Wszystko przemija

0
82
REKLAMA

All Things Must Pass George’a HarrisonaW ubiegły piątek minęło pół wieku od dnia, w którym ukazał się album All Things Must Pass George’a Harrisona. Wśród wszystkich fonograficznych dokonań eks-Beatelsów wydawnictwo to uznawane jest za najlepsze.

W gronie Beatlesów to George Harrison miał najważniejszą rolę w poszukiwaniach dróg duchowego rozwoju. Czy zamierzony cel osiągnął? Trudno powiedzieć. Jak by jednak nie było, poważnie zgłębiał religie Wschodu i to dzięki niemu wydano w Anglii Świętą Księgę Šrimad Bagavatam. Zresztą jego religijna żarliwość znalazła swoje odbicie w tekstach wielu utworów, jakie wypełniły All Things Must Pass.

REKLAMA

W czasie istnienia The Beatles na ponad 200 kompozycji, które znalazły się w repertuarze zespołu, Harrison napisał i, tak na dobrą sprawę, wytargował u Lennona i McCartneya zaledwie 22 własne piosenki. Warto jednak podkreślić, że były to naprawdę cenne kompozycje, wśród których znalazły się takie perełki, jak: Here Comes The Sun, While My Guitar Gently Wheeps, czy Something. O tej ostatniej Frank Sinatra wyraził się, że jest to najpiękniejsza liryczna kompozycja drugiej połowy dwudziestego wieku.
Pierwsze solowe płyty Harrisona – Wonderwall Music oraz Electronic Sound – powstały jeszcze przed rozpadem Beatlesów. Najważniejsza, będąca swoistym opus magnum – All Things Must Pass ukazała się pół roku po rozwiązaniu grupy.
Produkcja tego trzypłytowego albumu, którą wydatnie wsparł Phil Spector (twórca ściany dźwięku), rozpoczęła się w londyńskim Abbey Road Studios w maju 1970 roku. Nad czasochłonnym overdubbingiem i miksowaniem prace trwały do października.
W studio nagraniowym dołączyła do Harrisona iście gwiazdorska obsada muzyków, między innymi: Billy Preston, Phil Collins, Eric Clapton, Ringo Starr, Gary Wright, Klaus Voorman, grupa Badfinger oraz członkowie byłego zespołu Delaney & Bonnie And Friends – perkusista Jim Gordon, basista Carla Radle i klawiszowiec Bobby Whitlock, którzy w tamtym czasie połączyli siły z Claptonem, tworząc zespół Derek And The Dominos.

Dzięki All Things Must Pass George Harriosn stał się liderem rywalizacji w kategorii solowych dokonań wszystkich Beatlesów. John Lennon, co prawda, wypowiadał się o wydawnictwie z pewnym lekceważeniem, ale dla każdego, nawet średnio zorientowanego, było jasne, że przemawiała przez niego wyłącznie zraniona duma.
Album ukazał talent kompozytorski w pełnym rozkwicie. Przed laty, na łamach miesięcznika Tylko Rock Wojciech Machała tak pisał: „Na dwóch pierwszych płytach, na których Harrison umieścił 18 swoich piosenek (niekiedy napisanych przy pomocy Boba Dylana lub Erika Claptona) właściwie nie ma słabej pozycji. A są wśród nich prawdziwe perły – I’d Have Yoy Anytime, Beware Of Darkness, What Is Life, Awaiting On You All (żeby wymienić tylko kilka). Album pokazywał Harrisona jak twórcę wszechstronnego, który równie dobrze czuł się w konwencji sentymentalnej ballady (wspomniana Beware Of Darkness, czy Isn’t A Pity, jak rytmicznego, melodyjnego rocka (Wah-Wah, Awaiting On You All, Art. Of Dying). To zresztą był najbardziej rockowy ze wszystkich solowych albumów Harrisona”.
Trzeba przy tym wspomnieć, że inspiracji, albo wręcz otwartych nawiązań do innych muzycznych stylów także nie brakowało. Dla przykładu: kompozycja Apple Scruffs czerpała z amerykańskiego folku, w Behind The Locked Door artysta sięgnął po country, a w Hear Me Lord po muzykę gospel. Niewątpliwe najbardziej znanym utworem z płyty stała się piękna kompozycja My Sweet Lord.

Z tą piosenką związana jest dziwna, dla wielu niezrozumiała sprawa, jaką wydawnictwo Bright Tunes Publishing wytoczyło Harrisonowi, oskarżając go o plagiat. Uznano bowiem, że jest łudząco podobna do He’s So Fine grupy The Chiffons. Proces trwał długo i zakończył się w roku 1981. Wyrok, ku zdziwieniu fanów, był niekorzystny dla George’a. Na jego mocy artysta musiał zapłacić niemal 600 tysięcy dolarów odszkodowania. Stwierdził wówczas: Boże, nawet nie chcę zbliżać się do gitary czy fortepianu, aby nie zagrać czyjejś nutki.
W ostatnim roku życia Harrison skutecznie nadzorował kampanię związaną z reedycją płyty z okazji 30. rocznicy jej wydania. Po reedycji Recording Industry Association of America przyznało albumowi sześciokrotną platynę.
W 1993 roku album All Things Must Pass zajął 79. miejsce w rankingu Stu najlepszych albumów wszech czasów opublikowanym przez The Times, a w 2014 roku został wprowadzony do Grammy Hall of Fame.
Na koniec jeszcze krótka refleksja. Dla mnie i, jak sadzę, dla moich rówieśników George Harrison odszedł jakieś pięć, sześć lat temu. Tak jednak nie jest. Czas płynie szybko. W minioną niedzielę minęło 19 lat.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o