Akt w kilku aktach

0
49
REKLAMA

W foyer Tarnowskiego Teatru otwarto wystawę fotografii pt. „Akt w 5 Aktach”. Autorami zdjęć są Adam Ksieniewicz (mieszka nieopodal Grunwaldu, zajmuje się fotografią studyjną i fotografią aktu), Stanisław Kusiak (związany z Zakliczynem, obecnie uprawia fotografię kreacyjną), Michał Kusiak (mieszka w Tarnowie, zdobywa doświadczenie w fotografii mody), Daniel Mróz (mieszka w Puławach; instruktor i wykładowca fotografii), Bartosz Połeć (tarnowianin, zajmuje się głównie fotografią kreacyjną) oraz Tomasz Sobczak, pomysłodawca wystawy i jej kurator.
– Pomyślałem sobie, że w Tarnowie można i warto pokazać fotografie aktów. Chciałem też pokazać zdjęcia, które na międzynarodowych wystawach mogli oglądać ludzie niemal na każdym kontynencie. Do udziału w wystawie zaprosiłem kolejnych fotografików; każdy z nich widzi piękno w inny sposób. Wystawiający, poza Danielem Mrozem, są członkami Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego – mówi Tomasz Sobczak, tarnowski fotograf i nauczyciel.
Ten sam temat, ale zinterpretowany na kilka sposobów, bo przecież każdy z autorów zdjęć inaczej postrzega piękno i z innej techniki fotografowania korzysta. Świat aktu Michała Kusiaka to świat bardzo delikatny, subtelny; autor zdjęć stara się przedstawiać piękno kobiecego ciała za pomocą światła i faktury. Stanisławowi Kusiakowi zależy na pokazaniu, że kobieta to nie tylko ciało i fizyczność – interesuje go strona duchowa.
– Moje prace to dyptyki konstruowane na zasadzie kontrastu, bo jest czerń i biel, portret i abstrakcja, łagodność i agresja. Te prace są pesymistyczną metaforą współczesnego świata bezwzględnego dla ludzi wrażliwych, bezbronnych. Faktury, które widać na zdjęciach, to prace ręczne, nie ma tu efektów cyfrowych, nie korzystałem z programów graficznych – mówi Daniel Mróz.
Akt to temat piękny, ale trudny. Granicę między golizną a aktem, sztuką, musi znaleźć każdy sam.
– W fotografii lepiej pokazać mniej niż pokazać za dużo, a po to się pokazuje mniej, żeby zostawić przestrzeń na domysł. By każdy oglądający mógł już sam coś w tej fotografii odnaleźć, zinterpretować ją. Fotografia aktu jest trudną dziedziną fotografii. Może nie tyle pod względem technicznym, co jest to zupełnie inna praca z modelką. Ważne jest zbudowanie zaufania między osobami po obu stronach aparatu, między fotografem schowanym często w ciemności a modelką, która być może nie toleruje siebie do końca. A zdecydowana większość kobiet widzi w sobie jakieś wady, defekty, chce coś poprawić. Ale to nie znaczy, że tylko niewielki procent kobiet warto fotografować. Można na fotografii pokazać te cechy, które są atuem, a umiejętnie schować te, które nie podobają się modelce. I trzeba mieć pomysł na taką fotografię, by nie było to tylko zwykłym pstrykaniem zdjęć – dodaje Tomasz Sobczak.
Gdy mówimy „akt”, myślimy „akt kobiecy, naga kobieta”. Tarnowska wystawa kryje jednak pewną niespodziankę. Wśród prezentowanych zdjęć znaleźć można także akt męski…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o