Ból istnienia

0
72
kultura film-roza1
REKLAMA

W zasadzie żadnego z bohaterów nie spotyka praktycznie nic dobrego. Cisza towarzysząca pojawiającym się napisom początkowym zdaje się być bardzo wymowna i ma chyba za zadanie przygotować oglądających na sceny, których będą świadkami. Rzecz rozpoczyna się u schyłku II wojny światowej. Ledwo żywy Tadeusz (Marcin Dorociński) widzi, jak niemieccy żołnierze gwałcą, a potem zabijają jego żonę. Ginie też jeden z jego przyjaciół. Tadeusz, chcąc wypełnić ostatnią wolę zmarłego, wyrusza na Mazury, by dostarczyć list wdowie – tytułowej Róży (zjawiskowa Agata Kulesza). I tutaj spotyka się ze złożonym problemem tożsamości mieszkańców regionu. Ani Niemcy, ani Polacy – Mazurzy byli poza wszelkimi kategoriami, co zresztą doskonale widać w filmie. Tadeusz, początkowo bardzo chłodno przyjęty przez Różę, z czasem zostaje i pomaga kobiecie w gospodarstwie. Z czasem też zaczyna rozumieć przyczyny jej odosobnienia. Między bohaterami rodzi się niemożliwa, lecz prawdziwa miłość.
Złożone tło historyczne (wysiedlenia Niemców, zajmowanie ziemi po nich przez Kresowian, problem z narodową przynależnością Mazurów i wreszcie początki tzw. władzy ludowej w Polsce) zdaje się tylko jeszcze bardziej dokładać cierpienia bohaterom. Smarzowski wraz ze scenarzystą Michałem Szczerbicem są bezlitośni. Gdy już okazuje się, że może być ciut lepiej i lżej, zło uderza ze zdwojoną siłą z zupełnie niespodziewanej strony. I tak do końca filmu, chociaż ostatnie sceny obrazu wydają się nieco za bardzo idealistyczne w moim przekonaniu.
Nie chodzi oczywiście o to, abyśmy odnieśli wrażenie, że twórcy pastwią się nad Tadeuszem, Różą i pozostałymi postaciami. Chodzi o to, byśmy odnieśli wrażenie namacalnej, powojennej rzeczywistości, dalekiej od spokoju i bezpieczeństwa. Nawet wtedy, gdy wydaje się, iż bohaterowie muszą zmagać się ze znojem przekraczającym ludzkie możliwości, Smarzowski pokazuje ich w sposób godny, stara się ukazać ich niezłomność, składając przy tym swego rodzaju hołd milczącym, zapomnianym postaciom z tyłu frontu.kultura film-roza
Całości dzieła dopełnia bardzo surowa i minimalistyczna muzyka autorstwa Mikołaja Trzaski. Niemniej ważne w filmie są również momenty zupełnego braku ścieżki dźwiękowej. W przypadku „Róży” cisza jest czasem o wiele bardziej wymowna niż jakiekolwiek słowo czy melodia. Zupełnie jak ogrom bólu i cierpienia, którego nic ani nikt nie jest w stanie właściwie wyrazić. Bardzo dobrze, że takie filmy powstają właśnie u nas.

REKLAMA

_____________________________
RÓŻA, dramat, produkcja Polska 2011. Obsada: Marcin Dorociński, Agata Kulesza, Kinga Preis, Jacek Braciak, Malwina Buss. Czas trwania: 98 min.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o