Czy grozi nam kulturalna zapaść?

0
77
REKLAMA

Planowanie wydatków i ewentualnych wpływów na dany rok nigdy nie było zadaniem łatwym, a w czasach cięć budżetowych okazuje się zadaniem wyjątkowo trudnym. Przekonali się o tym ostatnio chociażby kierujący miejskimi instytucjami kultury, przygotowując projekty budżetów dla kierowanych przez siebie placówek. O wysokości dotacji dla tarnowskiej kultury dyskutowano podczas listopadowego posiedzenia komisji kultury i ochrony zabytków, składającej się z miejskich radnych.
W projekcie budżetu Tarnowa na rok 2013 zapisano kwotę 10 mln 675 tys. zł (na 2012 r. było to 13,1 mln zł) z przeznaczeniem na kulturę. Na utrzymanie i bieżącą działalność czterech instytucji kultury proponuje się przeznaczyć 8 mln 380 tys. zł, w tym są już wydatki na niewielkie inwestycje.
Kierujący Teatrem im. L. Solskiego złożyli wniosek o przyznanie dotacji w wysokości 3,9 mln zł. Tymczasem w projekcie budżetu zapisano 3,650 mln zł.
– Ten planowany dla nas budżet wynosi tak naprawdę 3,5 mln złotych, bo 150 tys. zł przeznaczyć mamy na remont zaplecza. Ta suma nie daje możliwości na realizację planów artystycznych, czyli premier, organizacji sceny impresaryjnej, repertuarowych przedstawień. Mamy umowy na realizację dwóch dużych projektów współfinansowanych przez Unię Europejską, a dotacja w proponowanej wysokości uniemożliwia nam dołożenie tzw. wkładu własnego, czyli 600 tys. zł. Poza tym po remoncie teatru przez pięć lat musimy utrzymać wszystkie wskaźniki dotyczące chociażby zatrudnienia, a więc nie możemy oszczędzać, zwalniając pracowników – mówili komisji Ewelina Pietrowiak i Rafał Balawejder, kierujący teatrem.
Funkcjonowanie teatru kosztuje: 2,7 mln zł pochłaniają wynagrodzenia, kolejny blisko milion eksploatacja nowoczesnego budynku, a 800 tys. zł – realizacje artystyczne. Nawet przy zakładanych wpływach z biletów na poziomie 900 tys. zł teatr nie będzie w stanie zrealizować wszystkich planów.
– Będziemy musieli z czegoś zrezygnować. Nie przygotowujemy premier w drugiej części sezonu albo rezygnujemy z festiwali. Skoro dotacja nie wystarcza na funkcjonowanie teatru, to może nie musi go tu wcale być. Może lepiej zrobić scenę impresaryjną zamiast teatru repertuarowego, organizować konferencje w budynku. Teatr za małe pieniądze to jest parodia teatru – dodaje Ewelina Pietrowiak.
W jeszcze innej sytuacji jest Galeria Miejska. W roku 2012 prowadziła swoją działalność na terenie dworca kolejowego, w przyszłym roku powinna już realizować wystawy w nowej siedzibie, czyli w pałacyku w Parku Strzeleckim. Ale to oznacza koszty utrzymania i funkcjonowania nawet dwa razy wyższe od dotychczasowych.
– Oszacowaliśmy je na 1,420 mln zł, ale plan wydatków na rok 2013 mieliśmy przygotowywać jeszcze pod działanie na terenie dworca. I w projekcje budżetu zapisano dla nas 880 tys. zł, z czego 150 tys. zł to inwestycje – zakup nowego samochodu oraz specjalistycznego sprzętu i mebli do nowych sal wystawowych – wyjaśnia Ewa Łączyńska‑Widz, dyrektor Galerii Miejskiej.
Być może już końcem marca przyszłego roku galeria przeprowadzi się do nowej siedziby i bardzo szybko okaże się, że dotacja jest niewystarczająca. Co wtedy? Miasto obiecuje, że na bieżąco będzie śledzić sytuację, by w odpowiednim momencie składać wnioski o dodatkowe pieniądze dla tej instytucji kultury.
Tarnowskie Centrum Kultury wnioskowało o dotację na poziomie 1,4 mln złotych, a po pierwszych cięciach budżetowych ma dostać 1,150 mln zł.
– Możemy liczyć na dochody z kina Marzenie w kwocie ponad miliona złotych rocznie, chociaż sporo zależy od filmów w repertuarze. Dzięki tym wpływom organizować możemy inne wydarzenia. Za 150 tys. zł wyremontować chcemy toalety w przyziemiu kina, które są w opłakanym stanie. Będziemy starać się o pozyskanie dodatkowych pieniędzy, by ten remont połączyć z poprawą stanu niewielkiej sąsiedniej salki, gdzie odbywają się spotkania podczas festiwalu filmowego – mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury.
Na działalność Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tarnowie miasto planuje przeznaczyć kwotę 2,7 mln zł. W niej mieści się już dotacja z powiatu tarnowskiego w wysokości 150 tys. zł, kolejne 100 tys. przeznaczone ma być na wymianę sprzętu komputerowego.
Marcin Sobczyk, dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Tarnowa zapewnia, że finanse poszczególnych miejskich instytucji kultury i ich potrzeby są na bieżąco monitorowane.
– Jeżeli jest potrzeba, to w ciągu roku dyrektorzy mogą zgłaszać wnioski o dodatkowe dotacje na sfinansowanie konkretnych działań – po to są pieniądze będące w dyspozycji wydziału kultury i utworzony kiedyś fundusz w wysokości 100 tys. zł. Poza tym przy podsumowywaniu budżetu za kończący się rok widać będzie, że instytucje obracały kwotami większymi od przyznanych dotacji. To oznacza, że dyrektorzy chcą i potrafią skutecznie pozyskiwać pieniądze z zewnętrznych źródeł, a niektóre instytucje zarabiają na swoje wydatki.
Sam wydział kultury może dysponować w 2013 roku kwotą 800 tys. zł – tyle zapisano w projekcie budżetu.
Ostateczną decyzję o wielkości wydatków na kulturę i budżetach poszczególnych instytucji kultury w mieście podejmą tarnowscy radni 20 grudnia. Oczywiście, mogą wprowadzić poprawki, ale by dołożyć na kulturę, trzeba zabrać… No właśnie, komu?

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o