Filmowy festiwal dopiero we wrześniu

0
201

Nie koniec maja, a pierwsza połowa września – to nowy termin 34. Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Organizatorzy filmowego święta nie bez obaw mówią o przełożeniu wydarzenia na inny termin. Zastrzegają też, że nie chcą organizować festiwalu wbrew rozsądkowi. Nie wykluczają zatem innego rozwiązania, jak na przykład zorganizowanie w roku przyszłym podwójnej edycji Tarnowskiej Nagrody Filmowej.

REKLAMA

W całej Polsce zamarło życie kulturalne. Epidemia koronawirusa i wprowadzone w związku z tym zakazy, uniemożliwiają organizowanie koncertów, spektakli, wernisaży, wykładów itd. Kolejne wydarzenia zaplanowane początkowo na koniec kwietnia, a także na maj i czerwiec, już są przekładane na drugą połowę roku lub odwoływane. Warszawskie Targi Książki nie odbędą się w tym roku w ogóle, na rok przyszły przeniesiono tegoroczną edycję Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.
Trudne decyzje nie omijają także naszego miasta. Tarnowskie Centrum Kultury, organizator Tarnowskiej Nagrody Filmowej, zdecydowało o zmianie terminu tegorocznej edycji festiwalu. 34. TNF miała odbyć się pod koniec maja. Nowy termin to pierwsza połowa września. Decyzję podjęto mimo zaawansowanych prac nad programem festiwalu. Odwołano koncert Leszka Możdżera, który miał być muzyczną gwiazdą Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Nie udało się przeprowadzić do końca naboru do młodzieżowego jury.
– Zdecydowaliśmy o przeniesieniu tegorocznej edycji festiwalu na wrzesień, dokładną datę jeszcze ustalamy. Ale to decyzja podjęta z bólem serca, bo wciąż wierzyłem, że uda się nam zrealizować festiwal w maju. Jednak przybywa obostrzeń, zakazów, a jeśli za kilka tygodni zostaną cofnięte, to i tak spora część społeczeństwa żyć będzie w jakimś stanie strachu. Festiwal to nie tylko projekcje filmowe, bo te pewnie mogłyby się odbyć nawet przy ograniczeniu widowni o połowę. My jednak zawsze oczekujemy dużego zainteresowania widzów, pełnej sali kinowej podczas seansów i koncertów. Każdy festiwal to także goście – aktorzy, reżyserzy, scenarzyści. Ci ludzie nie mogą mieć obaw związanych z przemieszczaniem się, z przyjazdem do innego miasta. Nawet jeśli możliwe będzie zrealizowanie festiwalu we wrześniu, nie mam pewności, że będziemy mogli zaprosić widzów na spotkania z taką grupą festiwalowych gości, na których obecność moglibyśmy liczyć pod koniec maja – mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury.
Szef TCK nie bez żalu w głosie dodaje, że nie wyklucza jeszcze innego scenariusza. Dziś trudno powiedzieć, czy rzeczywiście we wrześniu festiwal się odbędzie.
– Nie musimy i nie chcemy organizować festiwalu za wszelką cenę. Być może spotkamy się dopiero w przyszłym roku, i będzie to podwójna edycja Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Byłoby to jednak ze stratą dla idei imprezy. Nasz festiwal prezentuje i poddaje ocenie bieżący stan polskiej kinematografii. Pokazanie dopiero w roku przyszłym filmów wyprodukowanych w 2019 mogłoby niektóre z nich zepchnąć na margines – zauważa Kapturkiewicz.
Niepewność dotrzymania nowego terminu festiwalu to także problem z budżetem. Organizatorzy 34. Tarnowskiej Nagrody Filmowej otrzymali już dotacje m.in. z Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie, z ministerstwa kultury, a także ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich, rozmowy prowadzono również z Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Póki co, dotacje nie zostały cofnięte, TCK ma czas do końca bieżącego roku, by je wykorzystać. W innym wypadku trzeba będzie je zwrócić.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o