Komediowo w najlepszym stylu

0
30
Piotr Fronczewski i Krzysztof Kowalewski w spektaklu Olgi Lipińskiej

Sztuka amerykańskiego dramaturga Neila Simona „Słoneczni chłopcy” należy do komedii z najwyższej półki, pełnych humoru, ironii i ciepłej refleksji o ludzkiej kondycji. To mądra opowieść o szorstkiej przyjaźni, gorzkim wspomnieniu dawnej sławy i bezradności wobec upływającego czasu. Od momentu powstania w 1972 r. otrzymała wiele prestiżowych nagród, wystawiana była na wszystkich kontynentach, doczekała się telewizyjnych adaptacji oraz nagrodzonej Oscarem i Złotymi Globami wersji filmowej.
Treścią sztuki jest spotkanie po latach dwóch starych, skłóconych ze sobą komików, którzy od dłuższego czasu nie występują już na scenie i nie utrzymują ze sobą kontaktu. Otrzymują jednak kuszącą propozycję zarobienia dużych pieniędzy i powrotu na szczyty kariery. Muszą więc odsunąć dawne urazy, niezakończony nigdy konflikt i wystąpić ze swoim najpopularniejszym skeczem w nostalgicznym programie telewizyjnym. Zanim przystąpią do prób, usiłują ustalić warunki wstępne, co okazuje się wcale niełatwym zadaniem – nie znoszą się bowiem tak strasznie, że nie mogą bez siebie żyć. Wprawdzie występ nie będzie udany, ale wiele zmieni w życiu bohaterów, co znajdzie zaskakujące rozwinięcie w finale.
Inscenizacją „Słonecznych chłopców” Olga Lipińska w sezonie 2013/2014 we wspaniałym stylu powróciła na warszawskie sceny po dłuższej nieobecności. Reżyserka mając świadomość, iż powodzenie przedsięwzięcia w dużej mierze zależy od obsadzenia głównych ról w spektaklu, wybrała najlepiej – dwóch mistrzów gatunku, Piotra Fronczewskiego i Krzysztofa Kowalewskiego. Panowie swoją wyśmienitą grą uczynili widowisko wyjątkowym wydarzeniem teatralnym, wartym zainteresowania każdego teatromana. Na scenie partneruje im Robert Koszucki, a autorką scenografii do przedstawienia jest Tatiana Kwiatkowska.
Dodatkowo po spektaklu w ramach cyklu „Spis treści poufnych” widzowie będą się mogli spotkać w CSM z Krzysztofem Kowalewskim i jego biograficzną książką „Taka zabawna historia”.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o