Kulturalne zaciskanie pasa

0
28
Władze Tarnowa ostro oszczędzają na kulturze – wydatki na ten cel stanowią 0,23 proc. budżetu miasta, podczas gdy w podobnych pod względem liczby mieszkańców miejscowościach w Polsce jest to znacznie ponad 0,3 proc.
REKLAMA

Budżetowe cięcia i zaciskanie pasa nie omijają tarnowskiej kultury. W roku 2012 przewidziano kwotę 7,9 mln zł na utrzymanie i bieżącą działalność czterech instytucji kultury, finansowanych z miejskiej kasy. To dotacje dla BWA Galerii Miejskiej, Tarnowskiego Teatru, Miejskiej Biblioteki Publicznej oraz Tarnowskiego Centrum Kultury. Wydatki na tarnowską kulturę stanowią 0,23 proc. budżetu miasta Tarnowa. Do wspomnianej kwoty doliczyć trzeba jeszcze m.in. niespełna 4 mln zł – to koszty trwającego remontu pałacyku w Parku Strzeleckim, przeznaczonego na potrzeby galerii sztuki; ok. 270 tys. zł, które trafi do organizacji pozarządowych realizujących zlecane przez miasto zadania w zakresie kultury. W projekcie budżetu na rok 2012 przy pozycji sumującej wydatki na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego zapisano kwotę 13,1 mln zł.
Zanim dyrektorzy instytucji kultury zasiedli do planowania wydatków w swoich jednostkach, otrzymali od skarbnika informację o wysokości zakładanej dotacji. Generalnie do dyspozycji poszczególnych instytucji są budżety o podobnej wielkości jak w roku 2011.
Tarnowskie Centrum Kultury może liczyć na 1 mln złotych.
– To kwota, jaką dysponowaliśmy w 2011 roku – ani nie polepsza, ani nie pogarsza naszej sytuacji. Dodatkowo otrzymamy 20 tys. złotych na zakup specjalnej zmywarki do okularów 3D w kinie Marzenie. Dotacja z budżetu miasta to część funduszy, którymi rozporządzamy w ciągu roku. Jesteśmy tą instytucją kultury, która może zarabiać i z tego korzystamy. To przede wszystkim dochody z kina. Dzięki temu wykonanie budżetu to zwykle ponad 2 mln zł. Oczywiście, zawsze staramy się także o pozyskanie dodatkowych pieniędzy, chociażby na organizację festiwalu filmowego, i to z dobrym skutkiem – mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury.
BWA Galeria Miejska, która od kilku miesięcy zajmuje pomieszczenia na dworcu kolejowym w Tarnowie, otrzyma na 2012 rok dotację w wysokości 700 tys. złotych. Po odliczeniu kosztów utrzymania (a te są teraz wyższe, co związane jest z wynajmem pomieszczeń w budynku dworca) i zapewnieniu wynagrodzenia kilkuosobowej załodze na działalność merytoryczną – wystawy, działania artystyczne – zostaje kwota ok. 180 tys. zł.
– To pieniądze na minimum aktywności, dlatego chcemy, podobnie jak w poprzednich latach, starać się o pozyskanie różnych dotacji na konkretne zadania. Będziemy pisać wnioski i projekty między innymi do ministerstwa kultury, ale nie tylko. Zmiany przepisów spowodowały, że jako instytucja kultury nie możemy już zabiegać o fundusze przydzielane w ramach programu Mecenat Małopolski czy kilku innych programach, dlatego postanowiliśmy założyć Stowarzyszenie Tarnowska Zachęta Sztuk Pięknych i właśnie jako stowarzyszenie ubiegać się o dofinansowanie – wyjaśnia Ewa Łączyńska-Widz, dyrektor Galerii Miejskiej.
Budżet zaplanowany dla Tarnowskiego Teatru im. L. Solskiego wydaje się imponujący – to 3,720 mln złotych. Ale spore są też niezbędne wydatki. Samo utrzymanie nowego gmachu teatru to blisko 840 tys. złotych, a kolejne 435 tys. zł zapisane jest na ciąg dalszy realizacji projektu „Cztery Talie Roku”. Teatr ma możliwość zarabiania i zakłada dochody własne na poziomie ok. 700 tys. zł, co pozwolić ma zrealizować w ciągu roku co najmniej 10 premier przy wsparciu finansowym z dodatkowych dotacji. – Chcemy pozyskać pieniądze na urządzenie zaplecza technicznego dla małej sceny, a także na realizację dwóch projektów związanych z naszą działalnością artystyczną. To pomysł na „Tarnowski Teatr Terytorialny – Solski w objeździe” oraz na edukację kulturalną w ramach takiego pomysłu pod nazwą „Życie jak teatr – aktorami ludzie” – wylicza Rafał Balawejder, dyrektor teatru.
Kulturalne zaciskanie pasa dotknęło zwłaszcza tarnowską książnicę. Miejska Biblioteka Publiczna ma dysponować w 2012 roku budżetem w wysokości 2,5 mln złotych; w tej kwocie zawiera się już dotacja przyznawana bibliotece przez powiat tarnowski w wysokości 150 tys. zł. W 2010 roku było to 2,658 mln zł, w tym powiatowa dotacja, podobne finanse były w roku minionym. – Dotacja jest mniejsza o 100 tys. zł, braknie nam pieniędzy. Będziemy oczywiście składać wnioski o pieniądze na zakup książek i inne projekty. Planując budżet biblioteki na 2012 rok, brałam pod uwagę funkcjonowanie wszystkich dotychczas działających filii i oddziałów. Liczę na więcej pieniędzy – mówi Ewa Stańczyk, dyrektor MBP.
Spośród czterech miejskich instytucji kultury tylko MBP zgłosiła zastrzeżenia do przewidywanego budżetu. Dyrektorka tarnowskiej książnicy wskazała we wniosku, że w dotacji nie ma ujętych funduszy na zakup książek i prowadzenie działalności statutowej. Brakować będzie ok. 50 tys. zł na zakup książek drukowanych i elektronicznych; 10 tys. zł na działalność klubów czytelniczych; 15 tys. zł na spotkania promocyjne i promocje książek; wreszcie ok. 30 tys. zł na cykl spotkań „Salony poezji”. W proponowanym budżecie dla biblioteki nie policzono też pieniędzy potrzebnych jako wkład własny tej instytucji, gdy starać się będzie o dofinansowanie m.in. doposażenia biblioteki czy też koniecznych na przeprowadzenie adaptacji lokalu filii nr 3 przy ul Pracy, jeśli ta zostanie połączona z filią nr 2 z Gumnisk.
Skarbnik miasta nie do końca podziela uwagi biblioteki, twierdząc, że w niektórych przypadkach dotacje są po prostu źle wydatkowane. – Jest za duży fundusz płac, zbyt duże wydatki związane z materiałami i utrzymaniem wszystkich filii na terenie miasta. Rozumiem konieczność istnienia filii położonych na obrzeżach miasta, na osiedlach oddalonych od centrum, ale nie w odległości kilkuset metrów od głównej siedziby biblioteki. Wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że trzeba dokonać restrukturyzacji i ograniczyć zatrudnienie. Co roku słyszę żale, że nie ma pieniędzy na zakup nowych publikacji, ale przecież pieniądze na ten cel systematycznie przychodzą z ministerstwa, a my również się do tego dokładamy – tłumaczy Sławomir Kolasiński.
W roli rozstrzygającego finansowe pretensje wystąpi Wydział Kultury UMT, dysponujący swoim budżetem, z którego może dodatkowo wspierać miejskie instytucje kultury. – Już wiemy, że miejska biblioteka będzie się starać w ministerstwie o dofinansowanie na wymianę sieci komputerowej i zakup specjalistycznego oprogramowania. Biblioteka otrzyma od nas niezbędny przy takim wniosku wkład własny, czyli około 200 tys. zł. Jeśli dokładnie przyglądnąć się budżetom instytucji kultury, to widać, że wykonanie na koniec 2011 roku jest większe od przyznawanych podstawowych dotacji. Instytucje część dodatkowych pieniędzy wypracowują same, korzystają z grantów czy zewnętrznych źródeł dofinansowania, wreszcie my jako wydział kultury dokładamy się do niektórych projektów kulturalnych – wyjaśnia Marcin Sobczyk, dyrektor Wydziału Kultury UMT.
Poza tym istnieje fundusz 100 tys. zł do podziału dla instytucji kultury, ale pod pewnym warunkiem. Jak dodaje Marcin Sobczyk, to pieniądze, które w ciągu roku mogą trafić do miejskich instytucji kultury, jeżeli te opracują ciekawy i nowatorski pomysł. Ta zasada ma niejako zmusić zajmujących się kulturą w Tarnowie do większej aktywności, do tworzenia i realizowania nowych projektów. To dzięki temu funduszowi zaistniały po raz pierwszy w mieście edukacyjne spotkania z cyklu „Alfabet polski” czy zajęcia plastyczne i projekt PracOFFnia.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o