Lato nie sprzyja tarnowskim kinom

0
22
Mniej atrakcyjnych premier, mniej widzów, nastawienie na najmłodszych…

Trzy kina w samym tylko Tarnowie, dysponujące łącznie ośmioma salami i miejscem dla ok. 1800 widzów, kilka kin w regionie tarnowskim (m.in. w Tuchowie, Dąbrowie Tarnowskiej i Brzesku) – wszystko dostępne w wakacje, czekające na widzów. Ale lato w kinie to najczęściej sezon ogórkowy. Dystrybutorzy nie planują na ten czas głośnych i bardzo wyczekiwanych premier, do kin trafiają raczej filmy lekkie i przyjemne, nastawione na dostarczanie rozrywki, czasami pojawi się wśród nich ambitniejszy tytuł czy mniej spodziewany gatunek, np. horror. W wakacyjnym repertuarze znaleźć można bajki dla dzieci i filmy dla całych rodzin, w tym także bajki wprowadzane premierowo właśnie w okresie letnim.
Sporo kin w Polsce wykorzystuje wakacyjny czas na organizowanie projekcji specjalnych, skierowanych do widzów, którzy z różnych powodów przegapili niektóre tytuły grane wcześniej. Letnie seanse mają im pomóc nadrobić filmowe zaległości. Czy tarnowscy widzowie też mogą liczyć na tego typu repertuar? Kino Millennium w Centrum Sztuki Mościce takiej taktyki nie stosuje, grając także w czasie wakacji kino premierowe, filmy na bieżąco pojawiające się w dystrybucji. Być może, jak mówi Katarzyna Piszczek, kierowniczka kina Millennium, to podpowiedź na kolejny wakacyjny sezon. Ale przypomina też, że na przestrzeni ostatnich lat zmienił się sposób dystrybucji filmów, pojawiły się także multipleksy, w których konkretne tytuły pozostają w repertuarze nawet przez miesiąc lub dłużej. Jeśli ktoś przegapił film na przykład w mniejszym kinie, znajdzie go w multipleksie.
W kinie Marzenie, zarządzanym przez Tarnowskie Centrum Kultury, też nie znajdziemy w wakacyjnym repertuarze powtórek.
– Mimo że to wakacje, w repertuarze pojawiają się nowości, a jako kino zobowiązani jesteśmy do wypełnienia umów z dystrybutorami. Umów często restrykcyjnych, czasami więc brakuje miejsca w repertuarze na filmy inne niż te na bieżąco wprowadzane – wyjaśnia Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor TCK.
Z kolei tarnowskie kino Cinema3D zdecydowało się na poszerzenie w wakacje oferty o dodatkowe seanse. W lipcu i sierpniu proponuje sobotnie „Poranki familijne”, wyświetlając popularne bajki – tytuły głośne i dobrze przyjęte w sezonie.
Sezon ogórkowy nie oznacza w tarnowskich kinach zupełnego braku widzów, chociaż o tłumach można zapomnieć. Do kina tarnowianie trafiają wtedy, gdy jest deszczowa aura albo gdy w repertuarze pojawił się tytuł długo przez nich wyczekiwany.
– Widzowie wybierają seanse dopołudniowe o godz. 11 – przychodzą wtedy grupy z półkolonii oraz rodziny z dziećmi – i seanse popołudniu ok. godz. 14.30, czyli już po obiedzie – mówi Katarzyna Piszczek.
– Obecny okres wakacyjny jest dla naszego kina słabszy niż ubiegły, ale podobny do wakacji w 2015 roku. Licząc od 24 czerwca do 15 sierpnia, sprzedaliśmy 8539 biletów i to jest całkiem niezły wynik. Oczywiście, bywało lepiej, bo w ubiegłym roku w samym tylko lipcu sprzedaliśmy 8700 biletów. Pamiętać trzeba, że od kilku miesięcy działa w mieście trzecie kino, co nie pozostaje bez wpływu na liczebność widowni na poszczególnych seansach w każdym z kin – dodaje dyrektor Kapturkiewicz.
Do kina Cinema3D zaglądają w wakacje zwłaszcza młodzi widzowie. Jak mówi Karolina Słowik, to dla nich sposób na spędzenie wolnego czasu z przyjaciółmi, walka z nudą, rozrywka. Frekwencyjne rekordy bije tu film „Gru, Dru i Minionki”.
– U nas „Gru, Dru i Minionki” obejrzało 2500 widzów, film „Rock Dog. Pies ma głos” przyciągnął tysiąc osób. Komedię „W starym dobrym stylu” zobaczyło 300 osób. Zapowiadany jako hit nowy film Luca Bessona „Valerian i miasto tysiąca planet” nie cieszy się powodzeniem – w lipcu obejrzało go dwieście osób, do połowy sierpnia kolejnych dwieście. Wojenny film „Dunkierka” zgromadził 600 widzów. Filmy te wprowadzone do kin jesienią miałyby zapewne zdecydowanie większą widownie. Z kolei horror „Annabelle. Narodziny zła” obejrzało w jeden weekend już 350 osób. Polacy kochają horrory i ten film był wyczekiwaną premierą – wylicza Katarzyna Piszczek.
Kolejne przygody Minionków są wakacyjnym hitem także w kinie Marzenie – film obejrzało blisko 3600 widzów. Graną już w sezonie wakacyjnym bajkę „Mała Wielka Stopa” zdecydowało się zobaczyć 971 osób. Bilety na seanse „Dunkierki” zakupiło tysiąc osób, „Voltę” Juliusza Machulskiego zobaczyło w lipcu ok. 900 osób, a na film „Valerian i miasto tysiąca planet” wybrało się do kina Marzenie na razie pół tysiąca widzów.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o