Między malarstwem a grafiką

0
56
beata-duda
REKLAMA

– Nie udało nam się dotrzeć do dokumentów, z opowieści wiemy jednak, że ten dom był przed wojną własnością rodziny żydowskiej i że mieściła się tu restauracja – opowiada Beata Duda. – O domu można na pewno powiedzieć, że ma charakter, ma duszę. Zawsze miałam wrażenie, że to ten dom mnie znalazł. Wprowadzając się tu, wróciłam trochę do „kraju dzieciństwa” – bardzo niedaleko stąd mieszkała moja mama…
Poddasza kamieniczki były dawniej niezagospodarowane – po odnowieniu stały się dobrym miejscem na pracownię, gdzie powstają zarówno obrazy olejne, jak i monotypie. Te ostatnie, jak podkreśla autorka prac, nie wymagają zbyt wiele przestrzeni.
– Można to robić nawet w domowych warunkach, na biurku czy stoliku… Monotypia to bardzo prosta, niemal szkolna technika, której nauczyłam się jeszcze w Studium Nauczycielskim. Przez wiele lat była to dla mnie tylko jedna z lekcji, jedna z technik. Kiedy przyszła fascynacja? Nie pamiętam dokładnie. Być może po prostu dostałam jakieś ciekawe farby z drukarni – bo monotypie można wykonywać albo w oleju, albo w farbie drukarskiej. Te pierwsze odbitki, którym daleko jeszcze do bycia obrazami, leżały parę lat, a może dłużej, bo kiedy segregowałam je przed pierwszą wystawą, okazało się, że pierwsze pochodzą z 1998 roku.
Praca nad monotypią zaczyna się od szyby, na której rozlewa się lub rozsmarowuje farbę.
– Czasem od razu łączę kolory, jeśli mam taki pomysł. Do szyby przyklejam kolejno kartki papieru, które mogą – ale nie muszą – stać się potem bazą obrazu. Niektóre nigdy nie zostaną wykorzystane, inne czekają na inspirację… Nad tymi, w których coś zobaczę, pracuję potem, wykorzystując różne techniki. Bawię się fakturą farby i papieru, plamą barwną, kreską, doklejkami, szablonami, domalowanymi motywami, rysunkami…
Trudno w zasadzie zakwalifikować, czy monotypia jest techniką malarską czy graficzną – można powiedzieć, że zaczyna się od pracy malarskiej i podobnie kończy, ale „po drodze” występują typowe techniki graficzne. Z jednej zamalowanej szyby powstaje seria odbitek – ale każda jest inna i każda może stać się czymś innym. Odbitki – i te surowe, i już opracowane – przechodzą w pracowni Beaty Dudy ostrą selekcję. Z kilkunastu czy kilkudziesięciu zostaje czasem jedna albo… nic. Ale zdarzają się i cykle tematyczne różnie „dopracowanych” odbitek – np. z drzewami.
– Mam jakąś potrzebę malowania drzew, zajmują w moich pracach dużo miejsca – mówi autorka. – Ale są i inne inspiracje: tarnowskie podcienia, architektura grecka, morze albo już istniejące, kiedyś widziane obrazy – choć to w zasadzie tylko impulsy, bo potem zmierzam raczej ku abstrakcji. Zaczyna się od pomysłu, ale najważniejsza jest praca nad takim „zaczętym” obrazem, rozwijanie go, myślenie o nim, decydowanie, czym w końcu będzie… Tak mnie to pochłania i zarazem tak odpręża, relaksuje, że jest to w zasadzie prawdziwa wędrówka w jakiś inny, własny świat.
Beata Duda prowadzi zajęcia arteterapii w szkole w szpitalu – własną twórczość nazywa czasem półżartem „osobistą arteterapią”. Maluje także na sztalugach w technice olejnej, projektuje witraże, pocztówki. Traktuje twórczość jako coś bardzo osobistego. Dopiero przed kilku laty – za namową znajomych – zaczęła ją pokazywać. Wystawia często w nietypowych i „klimatycznych”, jak sama mówi, miejscach – np. w pensjonacie „Koliba” czy „Muzycznej Owczarni” w Jaworkach, w piwnicy „Ministerstwa śledzia i wódki” w Bielsku‑Białej czy w restauracji „Pod kominkiem” w Komańczy. W Tarnowie pokazywała prace m.in. w klubie „Przepraszam” i w bibliotece w Krzyżu.
Dodaje, że jej kolejna pasja to podróże. Niekoniecznie te dalekie – choć ma listę miejsc mniej lub bardziej egzotycznych, które chce odwiedzić.
– Czasem jednak jako cel podróży wystarcza mi podmiejska łąka, spacer po mieście… Często chodzę po Tarnowie jak turystka, odkrywając zaułki, widoki, detale. Formą podróży jest poznawanie ludzi – nastawiam się wtedy na słuchanie, na odbiór, bo przekonałam się wielokroć, że każdy człowiek jest inny, każdy – nawet mieszkający niedaleko, w sąsiedztwie – może żyć w całkiem innym, własnym świecie.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments