Muppetów powrót po latach

0
54
muppety1
REKLAMA

Takie też są „Muppety”. Fabuła, momentami nieco zbyt naiwna, sięga po dobrze znane elementy, typowe dla święcącego triumfy w latach 90. programu z kukiełkami Hensona w roli głównej. Jest więc prosta historia z przesłaniem, zabawa i rewia w starym stylu i oczywiście to, co u sympatycznych postaci najłatwiej rozpoznawalne, czyli wszechobecna radość życia.
W filmie Jamesa Bobina muppety muszą pokrzyżować plany wpływowego nafciarza Richmana, który – pod pretekstem urządzenia muzeum kultowych pluszaków – stara się o wykupienie terenu pod ich dawnym teatrem w Los Angeles. Kukiełka Walter podsłuchuje rozmowę biznesmana i chcąc uchronić legendarne studio Muppetów przed niechybnym przekształceniem w platformę wiertniczą, zwraca się o pomoc do Kermita. Tylko jak zebrać potrzebne fundusze na wykup nieruchomości, a przy okazji pokazać Richmanowi, gdzie raki zimują? Toż to przecież zadanie skrojone na miarę naszych bohaterów!
Muppety potrafią wyjść obronną ręką z najtrudniejszej nawet sytuacji, a wszystko za sprawą odpowiedniego dowcipu i właściwego performance z unikatowymi piosenkami na pierwszym planie. Nie inaczej będzie i tym razem. By utrzymać prawa do dawnego teatru, a zarazem zdobyć pieniądze, pomysłowe kukiełki postanawiają zorganizować (po długich latach przerwy) kolejne show. I to w jakim stylu!
Twórcy produkcji doskonale wyczuli moment, postanawiając wrócić do fenomenu kukiełek Jima Hensona. Przypomnieli, czym były Muppety, gdy ich telewizyjny program gromadził w domach mnóstwo fanów bez względu na wiek. Tak dzieje się również w kinowej odsłonie przygód Kermita, Gonza, Piggy i wielu innych, doskonale znanych lalek. Bobin udowadnia, że brak komputerowych efektów czy trójwymiarowego formatu nie jest w stanie zniszczyć jakości i legendy. Wszak „The Muppet Show” to marka przez duże „M”. Opierając się na formule filmu w filmie, reżyser nakręcił pogodny i bardzo żywiołowy obraz. Naiwny, ale nie infantylny czy pretensjonalny, po prostu inny (niektórzy wolą stwierdzenie „tradycyjny”) od wielu familijnych produkcji, do jakich zdążyliśmy się przyzwyczaić.
W propozycji Bobina nie ma głupawego dowcipu i mieszanki popkulturowych odniesień. Film przepojony jest sentymentalizmem, lecz dzięki prostolinijności bohaterów nie zmienia się w kiczowate i łzawe widowisko. Nawet jeśli filmowe show muppetów jest swoistego rodzaju łabędzim śpiewem, pluszaki schodzą ze sceny niepokonane. muppetyWartości, które wyznawały i o które walczyły, są przecież uniwersalne: afirmacja życia, pielęgnowanie pasji, optymizm to rzeczy zawsze aktualne. Zupełnie jak „The Muppet Show”.
_____________________________
MUPPETY – musical/familijny/komedia. Produkcja USA 2011. Reżyseria James Bobin. Obsada: Jason Segel, Amy Adams, Chris Cooper, Jack Black. Czas: 110 min.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o