Skala śmiechu

0
95
REKLAMA

W sobotę 21 września premierowym pokazem sztuki „W pokoju obok” rozpoczął się XVII Ogólnopolski Festiwal Komedii Talia 2013. Komedia w reżyserii Łukasza Gajdzisa reprezentuje w konkursie Tarnowski Teatr. W walce o Grand Prix festiwalu zmierzy się z ośmioma innymi przedstawieniami przygotowanymi przez teatry z Poznania, Krakowa, Warszawy, Wrocławia, Lublina, Łodzi. Po raz pierwszy o główną nagrodę rywalizują przedstawienia szkół teatralnych i grup nieinstytucjonalnych.
Festiwal jest już na półmetku; publiczność zobaczy jeszcze w ramach konkursu spektakle: „Piszczyk” (Jan Czapliński i Piotr Rowicki, reż. Piotr Ratajczak, Teatr Polski w Poznaniu), „Baba Chanel” (Nikołaj Kolada, reż. Nikołaj Kolada, Teatr im. S. Jaracza w Łodzi), „Klara” (Iza Kuna, reż. Aleksandra Popławska, Teatr Powszechny im. Z. Hübnera w Warszawie) oraz „Love & Information” (Caryl Churchill, reż. Monika Strzępka, spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego w Krakowie, Filia we Wrocławiu).
Przedstawienia ocenia jury w składzie: aktorka Dorota Kamińska, reżyserka Julia Mark, dziennikarz Łukasz Drewniak oraz teatrolog Michał Smolis, kierownik literacki Teatru Syrena, a także członek rady artystycznej Tarnowskiego Teatru. Jurorzy przyznają Grand Prix, nagrodę główną w wysokości 15 tys. zł, wyróżniając w ten sposób jeden wybrany spektakl. Nagrodami indywidualnymi mogą wyróżnić aktorów, scenografów czy twórców muzyki.
Jurorzy liczą na ciekawe przedstawienia i dyskusję przed ostatecznym werdyktem.
– Tarnowski festiwal komedii ma ustaloną markę i przyjeżdżając tu, wiemy, czego się spodziewać. Boję się tylko jednego – czy my w jury mamy jednakowe lub podobne poczucie humoru. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co nas śmieszy albo jak nas powinno śmieszyć i jaki wspólny mianownik znaleźć dla przedstawień, które są w konkursie. A mają one nieporównywalne skale walki z formą komediową i nieporównywalne poczucie humoru. Musimy jako jurorzy zniwelować pewną odległość między spektaklami i znaleźć punkty wspólne, co pozwoli na porównanie i ocenę – mówi Łukasz Drewniak, dziennikarz i krytyk teatralny. – Dobry krytyk, a przynajmniej czujny krytyk, wchodzi na spektakl z opcją zero. I ja tak robię. Przez pierwszych kilka minut muszę się nauczyć tego świata, zrozumieć, jakie są intencje reżysera, jakie środki zostały użyte. Jeśli wejdę na spektakl z jakimś gotowym światopoglądem czy wrażliwością, to przegram, bo zderzę się ze ścianą estetyczną, na którą nie byłem przygotowany. Ja muszę być jak dziecko, jak czysta, niezapisana karta. Nic nie zakładam z góry. Jako jurorzy musimy stworzyć ciało, które zrozumie, z czego się teraz w Polsce śmiejemy, jaka jest skala tego śmiechu, jaki świat i człowiek wyłania się zza tego śmiechu, i dopiero wtedy zacznie się nasza rozmowa i jednocześnie z werdyktu ułoży się opowieść o tym, z czego dziś w teatrze śmieją się Polacy.
Najlepszy spektakl wybiera także festiwalowa publiczność. Na ile jej gusta okażą się zbieżne z gustami jurorów, przekonamy się za kilka dni…
Dwa spektakle pokazane zostaną jako imprezy towarzyszące. To „Multimedialne coś” z udziałem Bogusława Schaeffera (29 września) oraz „Zemsta” z Och Teatru z Warszawy, zaplanowana na 30 września, już po ogłoszeniu festiwalowego werdyktu. W foyer tarnowskiego teatru oglądać można grafiki partytur autorstwa Schaeffera, obchodzącego w tym roku jubileusz 65‑lecia pracy twórczej.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments