Świat w drewnie

0
70
styszko
REKLAMA

Niektóre z figur patrzą na świat przez błazeńskie maski, inne uczą się chodzić lub próbują wzlecieć na drewnianych skrzydłach. Niektóre mocno trzymają się swej specyficznej egzystencji – kobiety, mężczyzny, anioła, inne udają tylko, przebierają się, grają pewne role. To kolekcja oryginalna i bardzo osobista.
Jan B. Styszko jest z zawody inżynierem, byłym pracownikiem Zakładów Azotowych w Tarnowie. Zainteresowanie rzeźbą obudził w nim jego ojciec, Wincenty Styszko, który na emeryturze zaczął rzeźbić w drewnie. – Zawsze interesowałem się sztuką – rysowałem, projektowałem, robiłem dekoracje. Ostatecznie nie poszedłem jednak w tym kierunku, zostałem inżynierem budownictwa.
Rzeźbą zainteresował się w latach siedemdziesiątych. Początkowo rzeźbił figurki w stylu ludowym, uczestniczył w kilku plenerach i warsztatach. Potem jednak zaczął szukać formy i treści według własnego pomysłu. Prezentacja w bibliotecznej galerii to jego pierwsza wystawa indywidualna. Wcześniej swoje prace wystawiał w prezentacjach zbiorowych, m.in. w Krakowie, Żywcu, Bielsku‑Białej, Nowym Sączu.
– Podobno nie jestem już twórcą ludowym, nie jestem też twórcą profesjonalnym. Na dodatek jestem emerytem – mówi o sobie z humorem Jan B. Styszko.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o