Triumfalna „Róża”

0
25
TNF
REKLAMA

– Film, który najbardziej podobał się tarnowskiej publiczności, najbardziej podobał się i nam – powiedział reżyser Jerzy Domaradzki, przewodniczący jury 26. TNF, podczas Gali Finałowej w Tarnowskim Teatrze. – Oczywiście, filmy trudno oceniać jednoznacznie, na zasadzie „ten najlepszy, ten najgorszy”; szczególnie, gdy ma się dobry zestaw – a taki był w tym roku repertuar TNF. Było dużo dobrych filmów –niektóre już wcześniej zostały dostrzeżone i nagrodzone. Jeśli chodzi o główną nagrodę, nie było większych kontrowersji: znakomita gra aktorów, ważny temat, rola w wypełnianiu białych plam historii, no i najważniejsze może emocje widzów – co potwierdził plebiscyt publiczności. Więcej dyskutowaliśmy o wyróżnieniach, do których było czterech mocnych kandydatów – osobiście walczyłem o jednego z nich. Wybierając, staraliśmy się dać szanse filmom, które niekoniecznie zostały obsypane nagrodami na innych przeglądach, a są na pewno warte zauważenia.

REKLAMA

Pierwszą nagrodę specjalną – za debiut reżyserski – jurorzy przyznali Adrianowi Pankowi za film „Daas”. Drugą nagrodę specjalną – za kreację aktorską w filmie Waldemara Krzystka „80 milionów” – odebrał Piotr Głowacki. Oba wyróżnienia łączyły się z nagrodami pieniężnymi w wysokości 4 000 zł.


TNF2

Jury Młodzieżowe swoją nagrodę – statuetkę Kamerzysty i 5 000 zł – przyznało filmowi Bartosza Konopki „Lęk wysokości” – „za refleksyjne ujęcie trudnego tematu”. Jednym z sympatyczniejszych momentów Gali 26. TNF było wręczenie nagrody Jury Dziecięcego. Najmłodsi tarnowscy widzowie z obejrzanego zestawu filmów postanowili wyróżnić i nagrodzić statuetką Koguta film „Śnieżne wojny” Łukasza Kacprowicza i Roberta Jaszczurowskiego, z animowanej serii „Mami Fatale”. Całe dziecięce jury wyszło na scenę, by przekazać swoją nagrodę. W imieniu twórców animacji odebrał ją producent serii, Włodzimierz Matuszewski, prezes Studia Miniatur Filmowych w Warszawie.
Jednym z głównych punktów programu zakończenia 26. TNF było także wręczenie nagród za całokształt dokonań dla kinematografii trzem wybitnym aktorom, którzy kiedyś zagrali główne role w filmie Andrzeja Wajdy „Ziemia obiecana”: Danielowi Olbrychskiemu, Andrzejowi Sewerynowi i Wojciechowi Pszoniakowi. Cyfrową wersję klasycznego dziś filmu z lat siedemdziesiątych zaprezentowano podczas tarnowskiego festiwalu. W foyer teatru zorganizowano także wystawę plakatów z filmów, w których grali nagrodzeni aktorzy.
Na tarnowską Galę przyjechali Daniel Olbrychski i Andrzej Seweryn, nie dojechał natomiast Wojciech Pszoniak. – Żyd Moryc tym razem nas zawiódł, choć zawsze można było na niego liczyć. Musi mieć naprawdę ważny powód – żartował ze sceny Daniel Olbrychski.
– To dla mnie pierwsza styczność z tarnowskim festiwalem filmowym, choć w samym Tarnowie byłem w latach dziewięćdziesiątych, grając Twardowskiego. Impreza już bardzo mi się podoba – od dawna uważam zresztą, że najlepsze festiwale filmowe to te, które nie odbywają się w stolicy ani w wielkich miastach, ale właśnie w urokliwych, malowniczych miejscach odległych od centrum. Takie przeglądy mają własny klimat, z którego w stolicy nic nie zostaje, bo tam wszystko się rozmywa, ginie…
Andrzej Seweryn w Tarnowie bywał ostatnio częściej – w ub. roku był jednym z gości tarnowskiego przeglądu filmowego, grał także w spektaklach wystawianych w Centrum Sztuki Mościce. – Tarnów to także miasto bliskie mi z powodów rodzinnych. Nagroda, którą dziś odbieram, to moja pierwsza nagroda „za całokształt” i jestem z niej dumny. Bardzo poważnie traktuję takie wyróżnienia, zdając sobie przy tym sprawę, że zawdzięczam ją setkom ludzi – członkom zespołu pracującego z poszczególnymi filmami, z którymi powinienem tę nagrodę dzielić. Co zaś do „Ziemi obiecanej” – którą ostatnio powtórzyłem sobie w cyfrowej wersji – mogę tylko gorąco ją widzom polecić. To cudowny film, wspaniale zrobiony, a powstał 37 lat temu!…
Aktorzy odebrali na scenie Tarnowskiego Teatru statuetki „Spotkanie po latach” i czeki na 4 000 zł, ufundowane przez Azoty Tarnów – głównego sponsora 26.TNF.
W koncercie na zakończenie tarnowskiego festiwalu wystąpił zespół „Des Orient” w repertuarze złożonym z filmowych kompozycji Michała Lorenca. W niedzielę – ostatnim dniu przeglądu TNF – tarnowscy widzowie mieli okazję obejrzeć jeszcze w kinie Marzenie nagrodzone filmy.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o