Wysocki. Powrót do ZSRR

0
85
wysocki
REKLAMA

Przedstawienie opowiada przejmująco, ale też z nutką gorzkiego humoru o słynnym radzieckim bardzie Włodzimierzu Wysockim, który na co dzień zmagał się z komunistyczną władzą i bezpieką, ale i z alkoholem, i z morfiną. Muzyczny spektakl powstał w oparciu o zapiski jego żony, aktorki Mariny Vlady „Przerwany lot”, na podstawie listów przyjaciół pieśniarza oraz książki „Umierałem sto razy” Zdzisława Korczaka. Ukazuje aktora Teatru na Tagance i autora odważnych antytotalitarnych songów jako człowieka wrażliwego i uwikłanego w trudną do zaakceptowania otaczającą go rzeczywistość komunistycznej Rosji. To obraz wolnego zbuntowanego poety i zniewolonego przez nałóg zarazem. A w tle codziennej udręki bohatera, toczonych walk w oparach alkoholu, jawi się polityczna satyra, która wyłania się zarówno ze śpiewanych na scenie pieśni, jak i recytowanych wierszy Majakowskiego czy pompatycznych peanów na cześć partii.
Sieklucki, reżyser i scenarzysta spektaklu oraz odtwórca tytułowej roli w jednym, po prostu fantastyczny. Podjął się zadania wydawałoby się karkołomnego, bo śpiewać po Wysockim jego pieśni to jak grać na lutni po Bekwarku lub na cymbałach po Jankielu. Udało mu się jednak stworzyć postać wyrazistą, charyzmatyczną, śpiewa głosem mocnym, z powodzeniem naśladując charakterystyczny zachrypnięty tembr pieśniarza. Na scenie towarzyszy mu Edward Linde‑Lubaszenko w roli ojca bohatera i Paweł Harańczyk, sprawca na żywo muzycznej oprawy widowiska.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments