Z Brzeska do Wenecji

0
98
Kamila Kansy „Autoportret”

– W Wenecji pokazuję siedem fotografii, które w jakimś stopniu pokazują mój rozwój emocjonalny i twórczy. Każda wystawa jest dla mnie ważna, mogę wtedy zobaczyć, jak ludzie reagują na moje fotografie, zupełnie inny wydźwięk ma zdjęcie oglądane na monitorze komputera, inny to oprawione, które wisi na ścianie galerii – mówi artystka.
Kamila wystawiała w wielu znanych galeriach w kraju, a także w USA i Brazylii. Posługuje się pseudonimem Laura Makabresku. Większość zdjęć zrobiła w swoim pokoju, stale go przemeblowuje i aranżuje na potrzeby fotografii. Można na nich oglądać surrealistyczne stworzenia, leśne zwierzęta, ptaki. Fotografuje także ludzi, ale, co podkreśla, bez wydobywania ich charakteru – chce pokazywać człowieka jako istotę uniwersalną, bo jak mówi, sztuka wykracza poza psychologię.
Fotografia, jak twierdzi artystka, to jej sposób przeżywania świata, wyciszania się, szukania równowagi, rozmowy ze sobą.
– Jedną z najistotniejszych inspiracji są dla mnie prawosławne ikony, w których podstawowymi treściami są światło i miłość. Komponując fotograficzną rzeczywistość, staram się, aby każdy zawarty w niej element coś znaczył. Piękno świata odkrywam i doświadczam przez zmysły i intuicję. Przefiltrowane przez serce i wyobraźnię przenoszę na zdjęcia. Czuję w sobie ogromną potrzebę, żeby odkrywanym w nim pięknem dzielić się z innymi. Piękno nierozerwalnie łączy się dla mnie z pojęciem dobra. Inspiracji szuka też w literaturze, zachwyca ją realizm magiczny. – Dlatego też sporo w moich fotografiach wątków zaczerpniętych z ludowych podań i mitów.
Kamila wystawia swoje prace w Internecie, można tam znaleźć kilka tysięcy jej fotografii. Artystka kontaktuje się ze swoimi odbiorcami, odpowiada na ich komentarze, pisze maile. Jej internetowe portfolio oglądało już ponad dwa miliony internautów z całego świata. Zauważona została w 2012 roku w czasie krakowskiego Miesiąca Fotografii, od tamtej pory jej artystyczna kariera ruszyła z kopyta, a jej prace na stałe zagościły na ścianach galerii i w prywatnych kolekcjach.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o