Zelżał reżim wobec książek, głód czytania pozostał…

0
41
Odwiedzający bibliotekę nie powinni czuć się zagrożeni, reżim sanitarny jest przestrzegany
Odwiedzający bibliotekę nie powinni czuć się zagrożeni, reżim sanitarny jest przestrzegany
REKLAMA

Przez kilka dni wypożyczalnia Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Staszica w Tarnowie i jedna z filii MBP były zamknięte po tym jak stwierdzono u dwojga pracowników zakażenie covid-19. Książnica pracuje już jak przedtem, ale jej dyrektorka Ewa Stańczyk zdaje sobie sprawę, że podobna sytuacja może się powtórzyć. Nie obawia się jednak o większy spadek czytelnictwa. W tych trudnych czasach lektura pomaga przecież odreagować, daje nadzieję, „przenosi” na chwilę do lepszego świata.

Odwiedzający bibliotekę nie powinni w każdym razie czuć się zagrożeni, reżim sanitarny jest przestrzegany. Czytelników od bibliotekarzy (noszących maseczki lub przyłbice) oddzielają osłony z pleksi, blaty są na bieżąco dezynfekowane, a zwracane książki trafiają… na kwarantannę. Niedawne przypisanie Tarnowa do czerwonej strefy nie zmieniło zasadniczo funkcjonowania biblioteki. Nadal nie ma wolnego dostępu do księgozbioru, a przychodzący do biblioteki muszą zasłonić twarz i zdezynfekować ręce. Każda filia wyznaczyła także limit osób, które mogą przebywać jednocześnie w placówce.
– Zmniejszyła się istotnie liczba wizyt czytelników, ale w żadnym razie nie mamy powodu do niepokoju – przekonuje dyrektor Stańczyk.

REKLAMA

– Kiedy w marcu i kwietniu mieliśmy bibliotekę zamkniętą z powodu epidemii, ludzie do nas dzwonili i pytali, kiedy znowu będą mogli przyjść i wypożyczyć książki. Głód czytania nie zmniejszył się. W ostatnich miesiącach mamy nieco mniej odwiedzin niż przed rokiem, co tłumaczy obawa przed wychodzeniem z domu i zakażeniem. Obserwujemy za to jednorazowe wypożyczanie większej ilości książek, tak na zapas, żeby rzadziej wychodzić z domu. Książka w każdym razie to dobre antidotum na zły czas i tarnowianie podzielają ten pogląd. Choć mamy zagrożenie epidemiczne i sanitarny reżim, naszą bibliotekę wraz z filiami odwiedza codziennie ok. pół tysiąca czytelników. Jesteśmy z tego powodu ogromnie zadowoleni. Warto też wspomnieć o rosnącym zainteresowaniu e-bookami. Co miesiąc wydajemy 55 kodów dostępu umożliwiających darmowe czytanie elektronicznych książek z platformy Legimi.

Co ciekawe – choć reżim sanitarny wzmógł się, zelżały… rygory w stosunku do papierowych książek. Do niedawna na wypożyczenie zwróconej książki trzeba było czekać w publicznych bibliotekach blisko tydzień. Za rekomendacją Biblioteki Narodowej, czas tej swoistej kwarantanny został skrócony do trzech dni, co poprawi obieg i dostępność książek. – Tak, to dobra dla nas i czytelników wiadomość – przyznaje dyrektorka tarnowskiej MBP. – Trzy dni to wydaje się wystarczająco długo, by z papieru zniknęły ewentualne wirusy. Zwrócone nam książki trafiają na osobne regały lub do pudeł, skąd po kwarantannie wracają do obiegu. Obecnie wracają do niego szybciej.

Czytelnictwo nie zamiera, ale działalność Miejskiej Biblioteki Publicznej, wykraczająca poza udostępnianie księgozbioru, została poważnie ograniczona, a właściwie zawieszona. Ze względu na niewielkie pomieszczenia jakimi dysponuje MBP, niemożliwe jest organizowanie w większym gronie spotkań, wystaw, warsztatów itp. Bibliotekarze przyznają, że im tego brakuje, a wirtualne relacje nie zastąpią tych tradycyjnych. – No cóż, musimy jakoś odnaleźć się w tej przejściowej sytuacji i nie tracić ze sobą kontaktów. Dlatego też zorganizowaliśmy w październiku spotkanie online Tarnowskiej Grupy Autorów – nieformalnej grupy literackiej działającej przy miejskiej bibliotece – dodaje Ewa Stańczyk.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o