Mroczny thriller z… łabędziem

0
113
Prosto z Hollywood - Yola Czaderska-Hayek i Natalie Portman
REKLAMA

Nareszcie trafia na polskie ekrany film, który powinien zadowolić najwybredniejszych widzów. Bo „Czarny łabędź” dostarcza wielu wzruszeń estetycznych (sceny baletowe) i muzycznych (nawiązywanie do utworów Czajkowskiego), a gdy do tego dodać tło w stylu mrocznego thrillera, można sobie zagwarantować półtorej godziny dobrej rozrywki.

„Czarny łabędź” to dramat, którego akcja rozgrywa się wśród tancerzy baletu, występujących na scenach Nowego Yorku. W filmie oglądamy mistrzowsko pokazaną rywalizację dwóch tancerek: Niny, uznanej już na deskach teatrów (w tej roli Natalie Portman) i nowej artystki Lily (gra ją Mila Kunis).
Reżyser Darren Aronofsky z całą perfekcją pokazał te mroczne sceny rozgrywające się za kulisami środowiska tancerzy. Oto świetna baletnica, jaką jest Nina, fanatyczka tańca, widząca w nim cały sens swojego życia, doznaje porażki, bowiem kierownik artystyczny zespołu decyduje się zmienić obsadę przygotowywanego spektaklu „Jeziora łabędziego”. Czołową rolę ma zagrać nie Nina, lecz Lily. Zaczyna się więc bezwzględna rywalizacja tancerek, a jednocześnie, co zdaje się być niezwykłe, nawiązują one szczególnego rodzaju przyjaźń. Obserwujemy przy tym jak Nina zaczyna dostrzegać mroczną stronę swego „ja”. Sceny te są nie do opisania, zobaczyć trzeba je na ekranie. Dzięki właśnie tym sekwencjom Natalie Portman i Mila Kunis zbierają obecnie nominacje do najważniejszych hollywoodzkich nagród.

REKLAMA

Na temat filmu przeprowadziłam z Natalie Portman krótką rozmowę.
Właściwie „Czarny łabędź” nie jest thrillerem w pełnym tego słowa znaczeniu…
Można jednak go tak określić, bo na pewno przechodziły cię dreszcze, gdy oglądałaś to hermetyczne i niezwykłe środowisko baletowe.

Zapewne byłaś zmuszona do solidnego wysiłku przy uczeniu się scen tanecznych?
O tak i to długo! Zagrać aktorkę, która jest równocześnie baletnicą to nie jest prosta rzecz. Ale dałam sobie jakoś radę. Byłam zdeterminowana i muszę się pochwalić, że zawodowi tancerze wyrażali uznanie dla mojego występu.

Jednak, o ile się nie mylę, tańczyłaś już jako dziewczynka. Podobno marzyło ci się kiedyś zostanie tancerką…
To prawda, jednak nigdy dotychczas nie występowałam w tanecznej roli. Powiem ci, że w scenariuszu „Czarnego łabędzia” zafascynowała mnie swoista toksyczna więź łącząca dwie rywalizujące tancerki.

Zdradź nam, jak potrafiłaś przygotować się do tej pełnej aktorskich wyzwań, ale także technicznie trudnej roli.
Jeżeli chodzi o aktorstwo, to mam chyba nieco talentu, bo Aronofsky we mnie uwierzył. Studiowałam też swego czasu psychologie i sądzę, że jej znajomość okazała mi się pomocna przy opanowaniu tej niezwykle złożonej roli. Jeżeli natomiast chodzi o sprawność fizyczną, to trenowałam niezmordowanie, żeby wiarygodnie wypaść na ekranie – dzień po dniu spędzałam w sali treningowej. Ale to to nie wszystko – żeby osiągnąć należytą kondycję, pływałam sporo, a nawet podnosiłam ciężary. Miałam możność przekonać się, jak ciężko pracują zawodowi tancerze. Podsumowując sprawę wysiłku fizycznego, dodam, że po zakończeniu zdjęć byłam zupełnie wykończona, również nie obyło się bez kontuzji, ale to już na szczęście przeszłość.

Kilka słów o szczegółach realizacji filmu. Głównie bazowano na nowojorskim Lincoln Center, a całość kręcono na Manhattanie. Trzeba dodać, że reżyserowi bardzo zależało na perfekcyjnym zaprezentowaniu układów tanecznych, w związku z czym autor zdjęć, Metthew Libatique, mistrz fotografii filmowej, musiał posługiwać się kamerą ręczną.
Reżyser Darren Aronofsky to urodzony nowojorczyk, jest zarazem scenarzystą i producentem. Jego film „Zapaśnik” nagrodzony został na festiwalu w Wenecji. Zadebiutował przed trzynastu laty obrazem o zwięzłym tytule „Pi”. Inne obrazy Aronofskiego to: „Requiem dla snu”, „Źródło” czy „The Wolverine”.
Natalie Portman pojawiła się w 1994 r. w dość szeroko znanym filmie „Leon zawodowiec”, ma już nominacje do Oscara i Złoty Glob. Obydwie te nagrody przewidywane są dla aktorki ponownie w tym roku za rolę w „Czarnym łabędziu”. Inne jej znane filmy to: „Gwiezdne wojny”, „V jak Vendetta”, „Zakochany Nowy Jork”, „Kochanice króla”, „Bracia”, a w trakcie realizacji są kolejne cztery obrazy z jej udziałem. Warto również dodać, że Portman pisze scenariusze i produkuje filmy w swojej własnej wytwórni.
Druga gwiazda „Czarnego łabędzia” to pochodząca z Ukrainy aktorka Mila Kunis, uważana obecnie za jedną z najzdolniejszych gwiazd, które pojawiły się ostatnio w Hollywood. Grała już w takich filmach, jak „Chłopaki też płaczą”, „Nocna randka” czy „Sztuka rozstania”. Powszechnie znana się stała go zagraniu w serialu „Różowe lata siedemdziesiąte”.
Główną rolę męską, kierownika artystycznego zespołu baletowego, mistrzowsko odtwarza Vincent Cassel. Aktor uprzednio grał w popularnych obrazach, jak „Braterstwo”, „Nieodwracalni”, „Rachunek sumienia”, „Ocean’s Twelve”, „Wykolejony” czy „Wschodnie obietnice”.
Nie sposób pominąć muzyki towarzyszącej „Czarnemu łabędziowi”. Urzekające melodie skomponował Clint Mansell, kompozytor inspirował się „Jeziorem łabędzim” Czajkowskiego. Choreografia to dzieło Benjamina Milepieda, światowej sławy tancerza – ma on w swoim dorobku niezliczone role, w których przeważnie była okazja do zaprezentowania jego tanecznej perfekcji.
„Czarny łabędź” jest obrazem szczególnym, łączącym sensację z muzyką i baletem, jaki nieczęsto się trafia na ekranach, więc gorąco zachęcam do jego obejrzenia.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o