Co robi miejska straż?

0
59
REKLAMA

Po przeczytaniu artykułu p.t. „Starówka pod kołami” (Temi nr 8 z dn. 20 lutego 2013), a głównie wyjaśnień pani rzecznik prezydenta Tarnowa, postanowiłem i ja zabrać głos w tej sprawie. Otóż nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że do nieprawidłowego parkowania pojazdów dochodzi w każdym polskim mieście. Przecież jest to wyraźna zachęta do łamania przepisów przez kierowców w Tarnowie. Jeżeli bowiem w innych miastach kierowcy nie stosują się do obowiązujących przepisów, to tak też ma być w Tarnowie? Proponuję pani rzecznik, aby pojechała do Krakowa lub Katowic i nieprawidłowo zaparkowała swój samochód w centrum miasta, np. na zieleńcu, jak to się dzieje przy ul. Chopina (reakcja staży miejskiej byłaby natychmiastowa). Przed dwoma laty wykonano remont tej ulicy i zostały oznakowane miejsca do parkowania, ale niektórzy kierowcy, aby nie płacić za parkowanie, parkują na zieleńcu. Zieleniec jest kompletnie zajeżdżony, łącznie z krawężnikiem, a błoto za kołami samochodów wylewa się na jezdnię. Mimo że kierowcy łamią dwa przepisy (parkowanie na zieleńcu i niewnoszenie opłaty za parkowanie w strefie płatnego parkowania), nikt nie interweniuje. Straż miejska przejeżdża samochodem nieraz kilka razy i mimo że samochody parkują na zieleńcu, nie reaguje. Wtajemniczeni mówią, że trzeba do straży zadzwonić, to dopiero przyjadą, ale pytam, czy to obywatel ma pilnować porządku w mieście, czy wyznaczone do tego służby?

REKLAMA
{article Czytelnicy interweniują. Starówka pod kołami}{title}
{introtext:200} {readmore}{/article}

Również bardzo trudno jest przejść chodnikiem przy ulicach Sowińskiego i Rogoyskiego, gdyż samochody parkują na całej jego szerokości (przepis mówi, iż chodnikiem musi być przejście o szerokości min. 1,5 m). Chcąc przejść lub przejechać wózkiem z dziećmi, trzeba zejść na jezdnię. Oczywiście straż miejska i tu nic nie zauważa. Rozumiem, że w Tarnowie jest problem z parkowaniem, ale to nie uprawnia kierowców do łamania przepisów o ruchu drogowym. Ciekawe, czy pani rzecznik powie, że w innych miastach jest tak samo, gdy ktoś omijający ulicą zaparkowane na chodniku samochody zostanie potrącony przez przejeżdżający samochód.
Mam nadzieję, że odpowiednie służby doprowadzą zniszczony zieleniec i pozapadane krawężniki do pierwotnego stanu, a straż miejska wymusi na kierowcach stosowanie się do przepisów.

(nazwisko i adres do wiadomości redakcji)

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o