Klub (multi) milionerów…

2
REKLAMA

Z zaciekawieniem przeczytałem artykuł z ostatniego wydania TEMI, opisujący zarobki władz Grupy Azoty pod wszystko mówiącym tytułem „Klub milionerów”. Od menadżerów na wysokich stanowiskach nie wymaga się, by pracowali za „grosze”, jednak można wymagać efektów ich bardzo sowicie opłacanej pracy.
Do tematu dość szybko odniosły się też ogólnopolskie media, w tym Wirtualna Polska, która w tekście o tytule, skądś już częściowo znanym, bo „Klub milionerów 2023. Prawie pół miliarda złotych dla 90 ludzi Dobrej Zmiany” poświęciła też miejsce członkom zarządu Grupy Azoty, podając kwoty, jakie zarobili w tej spółce do końca 2022 roku (niektórzy otrzymali także wynagrodzenie poza Grupą Azoty, stąd taka kolejność).

Tak więc w Grupie Azoty zarobili (czasem na różnych stanowiskach): były prezes Wojciech Wardacki – 5 mln 784 tys. zł za okres od kwietnia 2016 do października 2020, Grzegorz Kądzielawski, wiceprezes od 2017 roku – 6 mln 275 tys. zł plus ewentualna „potencjalnie należna nagroda” w wysokości 2 mln 956 tys. zł, Marek Wadowski, aktualny wiceprezes od 2016 roku – 1 mln 848 tys. zł oraz 1,395 mln zł „potencjalnie należnej nagrody”, Filip Grzegorczyk, wiceprezes od grudnia 2020 r. – 2 mln 355 tys. zł plus 1 mln 684 tys. zł „potencjalnie należnej nagrody”, Mariusz Grab, wiceprezes od 2016 roku – 5 mln 482 tys. zł plus 2 mln 941 tys. zł „potencjalnie należnej nagrody” oraz Tomasz Hinc, obecny prezes GA, za okres od marca 2016 roku, z przerwą od marca 2018 do grudnia 2020 (pełnił wtedy funkcję wojewody zachodniopomorskiego), otrzymał 4 mln 770 tys. zł i tu też pojawia się „potencjalnie należna nagroda” w kwocie 2 mln 659 zł.

Nie wiadomo, czy „potencjalnie należne nagrody”, wynikające zapewne z regulaminu wynagradzania członków zarządu Grupy Azoty, zostały wypłacone w całości czy też w części, ale i bez nich kwoty wynagrodzeń i tak są olbrzymie. Zwłaszcza, że jak pisze WP: „Większość ludzi z naszej listy poza wynagrodzeniami ze spółek giełdowych, miała w ostatnich latach także inne dochody, niektórzy z innych państwowych spółek lub instytucji”. Zapewne do takich źródeł należy zasiadanie w radach nadzorczych, a to też niemałe pieniądze. Tomasz Karusewicz za 3-letnią kadencję członka Rady Nadzorczej Grupy Azoty zainkasował 519 tys. zł, co daje nam 173 tys. zł rocznie.

W ogóle zarządzanie Grupą Azoty to kosztowna sprawa. Przeglądając ubiegłoroczne sprawozdanie finansowe GA natrafiłem na informację, że całość kosztów zarządu za rok 2022 to kwota 230 mln 647 tys. zł, czyli mniej więcej tyle, co cztery Hale Jaskółka w Tarnowie. Oczywiście to nie same wynagrodzenia Zarządu i Rady Nadzorczej, ale kwota spora i warto poznać, z czego się dokładnie składa, aby móc ocenić jej sens.
A wszystkie te moje dywagacje wynikają z faktu, iż nie usłyszałem do dzisiaj, z czego dokładnie pochodzi tak ogromna, przekraczająca 500 mln zł, strata Grupy Azoty w pierwszym kwartale tego roku. Przecież gaz na rynkach już potaniał, był nawet tańszy niż rok wcześniej. Zadaję sobie zatem pytanie, z czego wynika ta strata i czy oraz jaką odpowiedzialność za nią poniosą członkowie Klubu milionerów?

REKLAMA (3)

Zmartwiony tarnowianin

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze