Miasto bubli i niemocy

0
94
REKLAMA

Po lekturze informacji o tym, iż umorzono śledztwo w sprawie remontu ulicy Krakowskiej, dopadło mnie uczucie zwątpienia w sens obecnie funkcjonującego systemu prawnego.
Prokuratura umarza śledztwo po dziewięciu (!) miesiącach pracy, nie przeprowadzając nawet, tak tutaj oczywistej, własnej ekspertyzy kamienia, którego jakość, wygląd i sposób ułożenia nie tylko budzi niepokój fachowców, ale oburza mieszkańców. Mieszkańców, dla których i za których pieniądze ten nieszczęsny remont wykonano. Nie odniesiono się do kwestii bezzasadnego przedłużenia czasu prac, odbioru wadliwie wykonanej pracy i wielu widocznych gołym okiem problemów związanych z tą inwestycją, które skutkowały remontem świeżo wyremontowanej ulicy!
To kpina z nas wszystkich. Ale nie pierwszy raz. Źle rozliczone Rondo na ulicy Starodąbrowskiej, przejście podziemne pod ul. Mickiewicza, nieopodal wadliwie wykonany skwer, przeciągnięta w czasie i kosztująca kilka milionów więcej budowa budynku teatru czy też megabubel, jakim jest „kosmiczna fontanna” przy ulicy Krakowskiej. Ale miasto za te buble płaci.
Nikt nie wyciągnął wobec nikogo żadnych konsekwencji, nikt nie poniósł żadnej odpowiedzialności, ba, nie zdziwiłbym się, gdyby całe grono urzędników otrzymało nagrody za swą „sprawną” pracę.
Tarnów zbliża się do rzeczywistości opisanej w serialu „Alternatywy 4” i – jak widać – nikomu to nie przeszkadza. Rada miejska tematem się nie interesuje, a władze miasta popadły już dawno w błogostan. Mieszkańcy też zmienili formę wyrażania swojego niezadowolenia – nie protestują, tylko wyjeżdżają na stałe.
Niektórzy czekają, że ktoś się obudzi lub pojawi się nowy szeryf, który wzorem najlepszych westernów zaprowadzi porządek w mieście, przegoni złych ludzi i miasteczko rozkwitnie, stając się znów miastem.

REKLAMA
T.B, Tarnów
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o