Milion na zmarnowanie

REKLAMA

W odpowiedzi na zaproszenie do dyskusji, wystosowane przez rzeczniczkę Urzędu Miasta Tarnowa, chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami związanymi z planami milionowego wsparcia tarnowskiej Spółki Żużlowej.
Mówi się, że Tarnów promuje się przez żużel, gdyż to jedyna tarnowska drużyna w tak wysokiej lidze, więc głośno o Tarnowie jest co najmniej w całym kraju.
Ale jakie są efekty takiej promocji? Żadne. Byliśmy już dwukrotnie Drużynowym Mistrzem Polski, jeździli w naszej drużynie najlepsi zawodnicy na świecie. Nie potrafię, ani też nikt mi znany nie potrafi, pokazać chociaż jednej rzeczy, która byłaby pozytywnym skutkiem tego podwójnego sukcesu. Nie wiem, czy ta promocja jest skuteczna dla głównych sponsorów, ale to nie temat obecnej dyskusji.
Poza tym pojawia się pytanie, czy wrzucenie miliona złotych w dziurę zadłużenia tarnowskiego klubu coś zmieni w promocji miasta. Czy zauważone przez Panią rzecznik logo na kombinezonie będzie przez to bardziej widoczne? Drużyna zmieni nazwę na zaczynającą się od słowa Tarnów? Nie sądzę. Jak więc można płacić za coś, co nie przyniesie żadnego efektu?
Za inwestowaniem w żużel przemawiać ma też fakt, że na trybunach gromadzą się tysiące kibiców. Kibiców, którzy płacą za bilety, słuchają i oglądają wiele reklam. Stąd powinny być pieniądze, których ilość powinna być wystarczająca na to, co się zaplanowało, „kupując” zawodników i licząc, że będą jeździć z sukcesami. Ale nie z kasy miasta, które przecież nie będzie reklamować Tarnowa w Tarnowie! Przeznaczone przez miasto pieniądze pójdą zapewne na wypłatę niebotycznych wynagrodzeń dla zawodników, a nie na poprawę coraz bardziej dramatycznego stanu samego stadionu.
I to jest właśnie najbardziej bolesne. Żaden z zawodników nie mieszka w Tarnowie, nie mają też praktycznie żadnego związku z naszym miastem. Jaki mają stosunek do miasta, pokazuje przykład Rickardsona, który został nawet honorowym obywatelem Tarnowa… i zapewne nigdy po tym fakcie w Tarnowie się nie pojawił.
Ale to oni wywiozą pieniądze stąd, pieniądze, których nie dostaną tarnowskie drużyny sportowe, kluby czy zawodnicy. Coraz więcej sekcji i klubów ulega likwidacji lub znajduje się w dramatycznej sytuacji, a sportowy sukces, awans do wyższej ligi, stanie się początkiem ich końca, bo nie będzie z czego sfinansować ich dalszych startów.
Odrębną sprawą jest stan finansów miasta, ale jeżeli miasto jest w stanie wyłożyć milion czy nawet mniejszą kwotę, niech tego nie daje na żużel. Niech tą kwotą wesprze tarnowskie talenty i podupadający sport dzieci i młodzieży. Niech to ich wyniki będą promocją miasta i to ku radości setek tarnowian, a nie kilku przyjezdnych najemników.

REKLAMA

Marcin K.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o