Za co płacimy w rachunku za gaz?

REKLAMA

Z uwagą przeczytałam artykuł o „trzynastkach” urzędników czy też wręcz „czternastkach” nauczycieli oraz komentarze do artykułu na waszej stronie internetowej. Nikt tu jednak jasno nie wspomniał, że pieniądze te pochodzą z naszych podatków, więc często jest tak, że na te „trzynastki” i „czternastki” składają się ci, którzy takich ekstra dodatków nie mają.

REKLAMA

Ale są miejsca, gdzie dostają jeszcze więcej i to również z naszych pieniędzy. Większość nas, a przynajmniej ci, którzy korzystają z gazu, dostała ostatnio astronomiczne rachunki. Znam przypadki osób, które, by taki rachunek zapłacić, zmuszone były wziąć kredyt. Zapytacie, czemu o tym piszę akurat w kontekście „trzynastek” i „czternastek”? Dlatego, że krótka analiza rachunku za gaz pokazuje, że gaz jako paliwo nie stanowi nawet połowy jego wysokości. Większa część rachunku to koszty przesyłu i inne opłaty stałe. A na te koszty, ponoszone przez nas wszystkich, mają wpływ koszty działania takich spółek, jak nasza KSG. I tu dochodzę do sedna.
Otóż okazuje się, że pracownicy KSG to… górnicy. O zarobkach w tej firmie krążą już legendy, tak samo jak o kluczu doboru pracowników. Pracownicy KSG, oprócz ponoć bardzo wysokich jak na Tarnów pensji, (kilkadziesiąt procent więcej niż w przemyśle) otrzymują „barbórkę” („trzynastkę”) i „czternastkę”, ale także deputat gazowy. Znaczna część pracowników otrzymała też znaczący prezent w postaci akcji w procesie prywatyzacji.
I nie byłoby może w tym nic złego, gdyby nie fakt, że my za to płacimy. Płacimy za to, by KSG wciąż wymieniała samochody na nowe (jak kupują tak drogie i dobre, to czemu ciągle zmieniają), by budowała sobie pałace czy luksusowe, puste i niewykorzystane, wielopoziomowe parkingi, itp. Nowy biurowiec pokazuje też, jak rośnie liczba pracowników – urzędników. Co więcej, wciąż słyszymy, że zarabiają za mało i że rachunki za gaz mają wzrosnąć o dwucyfrowy procent.
W celach oszczędnościowych mniej jest nauczycieli, zamykane są szkoły, mniej ma być urzędników państwowych i samorządowych… A jakie działania ma zamiar podjąć firma dostarczająca nam gaz, by rachunki były niższe, a przynajmniej nie rosły? Skoro wszystko jest coraz bardziej zautomatyzowane i niezawodne, to ile osób zamierzają zwolnić? O ile obniżyć wynagrodzenia, jak to ma miejsce w wielu innych firmach w regionie? Mówi się o Karcie Nauczyciela, że jest zła, więc co w takim razie powiedzieć o „karcie tarnowskiego górnika”?
Czemu są równi i równiejsi? Tak szkoły, jak i majątek użytkowany przez gazowników budowany był przez lata wysiłkiem całego narodu. Czy wobec tego uczciwe jest, że teraz składać się musimy na gazownicze luksusy kosztem naszych chudych domowych budżetów?

K.R., Tarnów

(personalia do wiadomości redakcji)

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o