Chroniony jak pieszy

0
124
REKLAMA

Organizacje walczące o bezpieczeństwo pieszych na drogach apelują do rządu o zaostrzenie przepisów dla kierowców. Cel jest prosty – wprowadzenie w życie takich zmian, które spowodują spadek liczby ofiar śmiertelnych i samych wypadków. Pomysł ma wielu zwolenników i przeciwników. Również w Tarnowie.

REKLAMA

Polskie drogi są jednymi z najniebezpieczniejszych w Europie. W wypadkach drogowych w Unii Europejskiej ginie średnio 49 osób na milion mieszkańców. W Polsce – aż 74! Jesteśmy na czwartym miejscu od końca w niechlubnej statystyce. W ostatnich latach liczba pieszych, którzy zginęli na pasach, systematycznie wzrosła. W ubiegłym roku było to 285 osób, czyli o 16 więcej niż w roku 2017. Systematycznie rośnie też śmiertelność pieszych we wszystkich wypadkach drogowych, nie tylko na przejściach. W 2018 roku zginęły w ten sposób aż 803 osoby!Nic więc dziwnego, że coraz większa grupa miejskich aktywistów z różnych rejonów kraju domaga się zmian w przepisach. Pod hasłem #ChodziOŻycie organizacje z całej Polski walczą o cztery zmiany w polskim prawie. Pierwsza z nich zakłada pierwszeństwo dla pieszych. Pierwszeństwo miałby mieć pieszy mający zamiar wejść na przejście, a nie tylko znajdujący się na przejściu. Aktywistom zależy na obniżeniu limitów prędkości do 50 km/godz. w obszarze zabudowanym przez całą dobę. Kolejną zmianą miałoby być podwyższenie wysokości mandatów i powiązania stawki OC z liczbą oraz rodzajem wykroczeń. Ostatnim z postulatów jest skuteczna egzekucja przepisów. Miałoby w tym pomóc zwiększenie liczby fotoradarów, wprowadzenie co najmniej 300‑odcinkowych pomiarów prędkości oraz odholowywanie nielegalnie zaparkowanych pojazdów w miastach.
I chociaż większość osób twierdzi, że bezpieczeństwo pieszych jest bardzo ważne, to nie wszystkich proponowane zmiany przekonują. Wśród nich jest Paweł Gurgul, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie. – Część egzaminów co prawda kończy się przez nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu, ale to naprawdę sporadyczne przypadki. Zdecydowanie więcej jest sytuacji, kiedy przyszli kierowcy oblewają egzaminy, nie ustępując pierwszeństwa innym pojazdom. Obecnie przepisy w Polsce mówią wprost – przed przejściem mamy obowiązek zatrzymać się tylko wtedy, gdy znajduje się na nim pieszy. Jeśli zbliża się on do zebry lub czeka na przepuszczenie przez kierowców, wyłącznie od naszej dobrej woli zależy, czy się zatrzymamy. Obecne przepisy są bardzo dobre – przekonuje Paweł Gurgul i dodaje, że zdarzają się sytuacje, kiedy piesi celowo wchodzą przed nadjeżdżający pojazd. – Przez 12 lat byłem egzaminatorem i sam doświadczyłem sytuacji, kiedy podczas egzaminu w okolicach szkół, młodzież celowo wchodziła na pasy, aby osoba, która starała się o prawo jazdy, oblała egzamin.W 2018 roku w powiecie tarnowskim 36 pieszych straciło życie, przechodząc przez jezdnię. Sprawcami 6 wypadków byli piesi, którzy nie zachowali należytej ostrożności i weszli pod nadjeżdżający pojazd. Piesi byli też sprawcami 16 kolizji.Paweł Klimek, rzecznik tarnowskiej policji mówi, że w wielu sytuacjach, kiedy dochodzi do wypadku lub kolizji, piesi są zamyśleni, rozkojarzeni lub spoglądają w telefony komórkowe. Często jednak wina leży po stronie kierowców. – Niebezpieczne dla pieszych są ul. Słoneczna i al. Jana Pawła II. To tam dochodzi do największej liczby kolizji i wypadków z ich udziałem. Na ul. Słonecznej mamy do czynienia z drogą, która ma dwa pasy ruchu. Kierowcy nie zachowują należytej ostrożności i często omijają lub wymijają inne pojazdy. Wiele takich sytuacji kończy się tragicznie. Z kolei na al. Jana Pawła II dochodzi do potrąceń osób wychodzących z autobusów. Możemy jedynie apelować do kierowców, aby przed każdym przejściem dla pieszych zwalniali, a w razie konieczności zatrzymywali swoje pojazdy i upewnili się, że na ich trasie nie znajduje się żaden pieszy.
Wysokość mandatów za przewinienia drogowe określa taryfikator. Maksymalną karę – 500 zł i 10 punktów karnych przewidziano za przekroczenie prędkości o 50 km/h i więcej. Pojawiły się jednak informacje, że mandaty mają wzrosnąć, i to trzykrotnie! Wówczas maksymalna kara za przekroczenie prędkości może zostać podniesiona do 1500 zł. Czy spowoduje to większe bezpieczeństwo na drogach, również dla pieszych?

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o