Co ukrywają sprzedający używane auta?

0
94
uzywane-auta
REKLAMA

– Bardzo często samochody sprzedawane na rynku wtórnym mają zatajoną lub odpowiednio sfałszowaną historię. Przekręcone liczniki są problem, o którym głośno mówimy od miesięcy, ale o wiele groźniejsze, bo wpływające bezpośrednio na nasze zdrowie lub życie, są auta po poważnych wypadkach. Aż 82 proc. sprawdzonych przez nas pojazdów okazało się pokolizyjnymi pomimo tego, że sprzedający zapewniał o ich bezwypadkowości. Warto pamiętać, że część z nich mogła brać udział w poważnych zdarzeniach drogowych – wyjaśnia Marcin Ostrowski, prezes zarządu Motoraportera.
Z danych zebranych w pierwszym kwartale br. wynika, że samochody używane sprawdzone przez ekspertów Motoraportera, których stan faktyczny nie zgadzał się z opisem w ogłoszeniu, miały naprawy lakiernicze prawie równomiernie rozłożone na całej powierzchni samochodu. Różnice w grubości powłoki lakierniczej zanotowano zarówno z przodu pojazdu (35 proc.), jak i po bokach (35 proc.) oraz z tyłu – 30 proc.
Spory odsetek pojazdów posiada wady, o których sprzedający nie wspominał w ogłoszeniu. Do najczęściej występujących należą: fałszywe deklaracje o bezwypadkowej historii pojazdu (82 proc.), korozja układu wydechowego (36 proc.), niesprawna klimatyzacja (30 proc.) i opony kwalifikujące się do wymiany (25 proc.). W aż 45 proc. przypadków ekspert Motoraportera dokonujący oględzin miał podstawy podejrzewać, że w oferowanym samochodzie dokonano korekty stanu przebiegu.
– Stosunkowo częstym zjawiskiem (15 proc.) jest rocznikowe „odmładzanie” sprzedawanych pojazdów. Nieuczciwi handlarze wykorzystują różnice występujące pomiędzy rokiem modelowym a rokiem produkcji. Ten pierwszy określa czas, w którym rozpoczęto produkcję danej odsłony modelu i zwykle rozpoczyna się w połowie roku, ten drugi to data wyprodukowania konkretnego egzemplarza. Zdarza się więc, że samochód wyprodukowany w 2005 roku jest modelem roku 2006 i to właśnie wykorzystują nieuczciwi handlarze, podając w ogłoszeniu złą datę – wyjaśnia Marcin Ostrowski.
W co piątym sprawdzanym przez ekspertów Motoraportera samochodzie używanym, pomimo deklaracji sprzedającego, brak było dokumentacji serwisowania pojazdu w ASO. W aż co dziesiątym stan licznika nie zgadza się z informacjami w ogłoszeniu. Nie jest to kwestia cofania licznika, a świadome wprowadzanie błędnych danych w ogłoszeniu przez sprzedającego celem zwabienia kupującego do handlarza i jak najszybszej sprzedaży samochodu.
– Usterki mechaniczne to tylko część problemów, z jakimi może spotkać się kupujący po zakupie auta używanego. Równie kosztowne mogą być usterki elektroniki – dodaje Ostrowski. – Czasem są to drobiazgi, ale czasem takie naprawy bardzo często mogą nadwątlić nasz domowy budżet.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments