Dopieszczane auta…

0
103
tarnowski-zlot-tuningowy
REKLAMA

Szósta już edycja TZT przyciągnęła grupy ciekawskich na parking restauracji Osteria i sąsiednie obiekty KS Błękitni. Zaparkowały tam volkswageny, hondy, ople, audi i inne pojazdy – w odważnych kolorach, z wystylizowanymi wnętrzami, dopieszczone w każdym szczególe przez ich właścicieli.
Podrasowane auta budziły ciekawość, podziw, niekiedy skrywaną zazdrość obserwatorów.
– Trzeba mieć dużą wyobraźnię i odwagę, żeby kompletnie zmienić wygląd i osiągi samochodu – słychać było podobne komentarze.
Atrakcja ścigała atrakcję. Organizatorzy przygotowali szereg widowiskowych pokazów dla publiczności i konkursów, np.: na najładniejsze i najniższe auto czy przeciągania liną samochodu na czas. Wrażenie robiły symulacje wypadku drogowego uświadamiające, jak zagrożony i bezbronny jest człowiek w chwili zderzenia pojazdów. Zainteresowani mogli sprawdzić się na symulatorach rajdowych (pokonując wirtualne odcinki specjalne) albo pościgać na torze kartingowym.
Niedzielnej imprezie towarzyszyła też reklama usług tuningowych oferowanych przez wyspecjalizowane firmy. Wśród nich… auto spa oferujące np. całą gamę profesjonalnych kosmetyków dla samochodów, autodetailing czy regenerację reflektorów. Jak się okazuje, nie brak osób, dla których samochód stanowi obiekt szczególnej troski – gotowych wydać każde pieniądze na jego upiększanie.
Robert Barys, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Passe‑Partout z siedzibą w Tarnowie, apelował, by przede wszystkim zwracać uwagę na bezpieczną jazdę. Passe‑Partout zainicjowało w 2011 projekt społeczny „Szybcy na torze – Bezpieczni na drodze”, który ma na celu edukować i motywować młodych ludzi do jazdy bez brawury. Stąd jego obecność na Tarnowskim Zlocie Tuningowym. W niedzielnej imprezie uczestniczył też asp. Tomasz Marek z tarnowskiej drogówki, która od paru lat współpracuje ze stowarzyszeniem.
– Takie akcje jak coroczny zlot tuningowy są dla nas bardzo ważne i cenne. Organizowane są po to m.in., by młodzi kierowcy mogli lepiej poznać swoje predyspozycje i możliwości samochodu. Trzydzieści godzin jazdy z instruktorem to za mało, żeby nauczyć kandydatów na kierowców wszystkiego, co ważne – przekonywał funkcjonariusz miejskiej komendy policji.

REKLAMA

zdjęcia Paweł Topolski

{gallery slider=boxplus.carousel}6TZT{/gallery}

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments