„Inteligentny” miejski ruch

0
71
REKLAMA

Inteligentny system transportowy obejmuje szereg rozwiązań prowadzących m.in. do usprawnienia ruchu w miastach. Dotyczy to zarówno prywatnych pojazdów, jak i ruchu komunalnego.
– Są to rozwiązania, które pozwalają na zmniejszenie natężenia ruchu zwłaszcza w obszarach, gdzie jest ono największe, chociażby przez zastosowanie stref płatnych, bez uderzania w tych, którzy tam mieszkają – tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria Marek Cywiński z Kapsch Telematic Services – firmy, która oferuje tego typu systemy.
Skuteczność ITS w obszarach miejskich sprawdzili „na własnej skórze” mieszkańcy wielu włoskich aglomeracji. System z powodzeniem działa też w stolicach Wielkiej Brytanii i Szwecji, gdzie natężenie ruchu w ścisłym centrum miasta spadło nawet o 1/5.
– Mówimy o sterowaniu ruchem poprzez sterowanie światłami, większym uprzywilejowaniu pojazdów komunikacji miejskiej, jak i również wymuszaniu przestrzegania przepisów ruchu drogowego – mówi Marek Cywiński.
Chodzi o przestrzeganie dopuszczalnych prędkości na drodze czy stosowanie się do sygnalizacji świetlnej. ITS może również rozwiązać problem dużych samochodów dostawczych, które często przeładowane, tarasują i niszczą drogi w mieście.
– Ciężarówki, próbując np. omijać system dróg płatnych lub skracać trasę, wjeżdżają w miastach na drogi, które mają znacznie niższą nośność niż drogi krajowe czy ekspresowe – tłumaczy Cywiński. Jego zdaniem, wdrożenie inteligentnych systemów transportowych może okazać się lepszym rozwiązaniem niż budowanie kolejnych dróg, tuneli czy mostów. Dodatkowo, rozwiązania takie są wspierane od strony prawnej – pod obrady Sejmu została skierowana odpowiednia nowelizacja Ustawy o drogach publicznych.
Do inteligentnych rozwiązań przekonuje się coraz więcej polskich samorządów.
– W kilku miastach przetargi dotyczące dużych projektów ITS są bądź będą ogłaszane – mówi dyrektor Kapsch Telematic Services. – W tej chwili duży przetarg jest realizowany w Białymstoku, przymierza się do tego Aglomeracja Śląska, Wrocław, Kraków i Poznań. Jesteśmy tym zainteresowani, śledzimy na bieżąco rynek.
Zakres projektowanych rozwiązań zależy od potrzeb i polityki poszczególnych miast. Te czynniki wpływają na ostateczny koszt przedsięwzięcia. Do tej pory najdroższy taki projekt – o wartości 370 mln euro – został wdrożony w jednym z okręgów Londynu.
– W naszym przypadku, w zależności od okresu inwestycji, są to koszty od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych. Mogę powiedzieć na podstawie naszych doświadczeń, że czas zwrotu takiej inwestycji jest krótszy niż dwa lata. W związku z tym generowane są środki zarówno na spłatę inwestycji, jak również na utrzymanie infrastruktury – mówi Marek Cywiński.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o