Polskie auta elektryczne

0
89
REKLAMA

Polska motoryzacja to niestety głównie zakłady produkcyjne zagranicznych koncernów. Pojedyncze rodzime produkcje to raczej niszowa propozycja dla fanów sportowych samochodów lub projekty oparte na nostalgii za pojazdami z czasów PRL. Podobnie jest na rynku aut elektrycznych, ale tutaj, ze względu na jego rozmiar, rodzime konstrukcje mogą zdobyć spory w nim udział.

Vosco Syrena

REKLAMA

Pierwszym polskim elektrycznym samochodem, który wyszedł już poza poziom konceptu i wszedł do seryjnej produkcji jest Vosco S106EV. Jest to produkowany przez FSO Syrena elektryk, inspirowany historyczną, kultową Syreną. W fabryce w Kutnie wyprodukowano pierwszą serię pięciu egzemplarzy tego samochodu, który jest rozwinięciem wersji z benzynowym silnikiem, homologowanej w 2018 roku.

Elektryczny Vosco S106EV do napędu używa zamiast spalinowego silnika 1,4 l, silnika elektrycznego o mocy 156 KM, który w trybie Sport może osiągnąć nawet 240 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi 350 Nm. Osiągana przez Vosco S106EV prędkość maksymalna to 140 km/h. To wartości bardzo dobre jak dla kompaktowego hatchbacka, który zaprojektowany był z myślą o użytkowaniu w miejskim środowisku.

Przy zastosowanych w pojeździe bateriach o pojemności 31,5 kWh, zasięg wynosi według producenta ok. 200 km. Zestaw baterii naładować można do pełna w ciągu 1,5 godziny typową publiczną, szybką ładowarką lub w ok. 8 godzin z domowego gniazdka. Wykorzystane jest złącze CCS Combo 2 oraz pokładowe ładowarki 30 kW DC i 6,6 kW AC.

Producent Vosco jest w trakcie uzyskiwania praw do nazwy Syrena. Projekt rozpoczął się w 2016 roku, kiedy rozpoczęto budowę samochodu osobowego nawiązującego właśnie do kultowej Syreny. W roku 2018, już po dwóch latach pracy, powstały w tym okresie samochód otrzymał homologację osobową. Naturalną kontynuacją wykorzystującą zdobyte doświadczenie, wpisującą się w obecne trendy, była budowa samochodu elektrycznego na bazie homologowanego samochodu spalinowego.

Inżynierowie FSO Syrena zapowiadają już nową wersję o nazwie kodowej EV2, która pojawić się ma jeszcze w 2020 roku.

Polonez na nowo

Ale nowa Syrena to tylko pierwszy projekt. Projektanci i inżynierowie Fabryki Samochodów Osobowych Syrena z Kutna przygotowali już kolejny projekt. Tym razem to model koncepcyjny inspirowany Polonezem. W planach są także następcy kolejnych klasyków, takich jak Mikrus, Ogar czy Warszawa, a nawet dostawcza Nysa.

Damian Woliński, projektant z FSO Syrena w Kutnie, podkreśla, że na tę chwilę pojazd koncepcyjny inspirowany Polonezem to dopiero pierwsze szkice, nie do końca oddające ostateczny kształt, który musi być choćby dostosowany do wymogów bezpieczeństwa dotyczących ochrony pieszych.

Zaprezentowany koncept prezentuje wizję następcy Poloneza jako dużego elektrycznego samochodu, pozycjonowanego w klasie premium. Koncept mierzy ponad 5 m długości, a dokładnie 5145 mm, czyli więcej niż Audi A6, BMW 5 czy Mercedes Klasy E. Auto będzie również szerokie, mierząc 1,95 m i dość niskie, bo ma tylko 1,49 m.

Ma być to komfortowy samochód przeznaczony dla 4 osób. Nie wiadomo, kiedy koncept zmaterializuje się w wersji produkcyjnej. Do etapu pojazdu inspirowanego Syreną jeszcze długa droga.

Melex w większej skali

Kolejny projekt prezentuje odmienne podejście. Zamiast nowej firmy, która produkować ma nowe wersje znanych kiedyś modeli, Melex pod znaną nazwą zaprezentuje zupełnie nowe konstrukcje.

Pierwsza nowa konstrukcja została właśnie pokazana.

N.Truck to lekki, ważący tylko około 1000 kg pojazd, który może przewozić ładunki o masie do 2 ton. Osiąga maksymalną prędkość 70 km/h i na jednym ładowaniu litowo-jonowego akumulatora ma mieć zasięg ok. 150 kilometrów. Seryjnie produkowany, kompaktowy pojazd użytkowy Melex N.Truck wygląda nowocześnie i posiada już homologację w kategorii N1, co pozwala poruszać się nim po drogach publicznych.

Pojazd jest wąski, mający szerokość zaledwie 150 cm, czyli mniej niż samochody segmentu A, typu VW Up czy Fiat Panda, i przy tym bardzo zwrotny. Dzięki temu N.Truck jest idealny do poruszania się w gąszczu ciasnych uliczek miast, czy po ciągach komunikacyjnych hal magazynowych. To idealne środowisko dla bezemisyjnego pojazdu.

Melex planuje oferować N.Truck-a z dwoma rozstawami osi: 250 i 300 cm, mającymi odpowiednio promień skrętu 4,9 i 5,9 m. Kolejnym atutem pojazdu ma być znaczny prześwit i bardzo krótki zwis przedni, które mają zapewniać także, jak informuje producent, bardzo dobre właściwości terenowe. Elektryczny silnik ma napędzać przednie koła, zaś napęd 4×4 będzie dostępny w opcji. Przy wszystkich kołach zamontowane będą hamulce tarczowe, co nie zawsze ma miejsce w przypadku pojazdów elektrycznych.

Kabina jest zaprojektowana jako prosta i funkcjonalna konstrukcja. Kierownica, kilka przełączników, cyfrowy wyświetlacz wskazujący zapewne prędkość i zapas energii to wszystko. Nie będzie raczej można liczyć na rozbudowane systemy bezpieczeństwa czy urządzenia poprawiające komfort podróży, takie jak np. klimatyzacja.

Konstrukcję cechuje dobra widoczność z kabiny. To także dzięki wysokiemu stopniu jej przeszklenia, gdyż nawet boczne drzwi zostały wykonane z przezroczystego tworzywa.

W samochodzie postawiono na funkcjonalność i wszechstronność. Bardziej koncentrowano się tu np. na ładowności niż komforcie czy bezpieczeństwie. Ale skoncentrowane na tym pojazdy, takie jak elektryczne wersje dostawczaków Peugeota, Citroena czy Opla mają ładowność niższą o blisko 40%, gdyż aż o 725 kg. Melex N.Truck w odróżnieniu od konkurentów może mieć różne rodzaje zabudowy.

Produkcja seryjna N.Truck-a ma się rozpocząć na początku 2021 r. Cena, choć jeszcze nieznana, ma być mocno konkurencyjna.

Izera

Państwowa Izera

Zupełnie nowa marka i nieodnoszący się do przeszłości pojazd to Izera, pod którą to marką ma produkować polskie samochody elektryczne spółka ElectroMobility Poland. Jej akcjonariuszami są państwowe koncerny energetyczne PGE, Enea, Energa i Tauron.

Ostatnio spółka pokazała dwa prototypy SUV-a i hatchbacka. Ich produkcja seryjna ma się rozpocząć w 2023 roku. Będą to samochody „made in Poland”, na potrzeby których ma powstać na Śląsku nowa fabryka. Auta będą oferowane wyłącznie z napędem elektrycznym, umożliwiającym pokonanie do 400 km, zaś model dystrybucji ma być oparty na sprzedaży przez internet w systemie ratalnym, co ma na celu zmniejszyć różnicę w cenie w stosunku do aut spalinowych, gdyż samochód elektryczny jest tańszy w eksploatacji, ale droższy przy zakupie, zaś często znaczną część ceny dla klienta stanowią koszty pośredników sprzedających pojazdy w tradycyjnym systemie sprzedaży.

Pokazane podczas premiery dwa prototypowe modele marki Izera to projekty nadwozia pochodzące z włoskiego studia Torino Design. Nie ma jeszcze więcej informacji na temat techniki. Producent podaje tylko, że mają to być dynamiczne auta o przyspieszeniu do 100 km w mniej niż 8 sekund, zaś planowany zasięg na jednym ładowaniu to 400 km. Zapowiadane są liczne systemy bezpieczeństwa, które mają znaleźć się na pokładzie.

Nieznana jest jeszcze cena pojazdów, ale planowany model sprzedaży ma spowodować, że będzie ona konkurencyjna, a koszty zakupu wraz z eksploatacją mają być zbliżone do odpowiednich kosztów samochodu spalinowego. Na szczegóły będziemy musieli jednak poczekać.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o