Pompujemy… azotem

0
94
Pompujemy-azotem
REKLAMA

Podróżowanie autem nieodłącznie wiąże się z pewnymi kosztami. Niemal wszyscy narzekamy na wysokie ceny paliwa, a to przecież tylko część wydatków. Do tego dochodzą jeszcze ubezpieczenie, badania techniczne czy chociażby systematycznie dokonywane naprawy.
Jakby tego było mało, serwisy samochodowe coraz częściej oferują nam (dodatkowo płatną) usługę pompowania kół azotem. Wiele osób, kierując się pozornymi oszczędnościami, automatycznie wyklucza taką możliwość. W praktyce jednak niewielki koszt zamiany „zwykłego” powietrza na azot szybko może okazać się wyjściem dużo bardziej opłacalnym. Wszystko za sprawą szczególnych właściwości tego gazu, które przekładają się m.in. na obniżenie kosztów eksploatacji pojazdu.
Na początku warto zapoznać się z podstawowymi faktami. Powietrze wtłaczane do kół naszego auta oczywiście zawsze zawiera ok. 78% azotu. Problem w tym, że obok niego znajduje się tam także prawie 21% tlenu.
– Skład ten sprawia, że utrzymanie stałego ciśnienia w oponach jest trudne. Taka mieszanina gazów jest bowiem bardzo podatna na wszelkie zmiany temperatur i w zależności od nich zwiększa lub zmniejsza swoją objętość – wyjaśnia Łukasz Bazarewicz z AlejaOpon.pl.
Cechą charakterystyczną klimatu panującego w Polsce są wysokie amplitudy temperatur. Nikogo nie dziwi więc sytuacja, gdy na przestrzeni zaledwie kilku dni płynnie przechodzimy np. od ‑10 do +10 stopni Celsjusza.
W teorii w takich warunkach należałoby na bieżąco kontrolować ilość powietrza w kołach naszych samochodów, gdyż z całą pewnością będzie się ono nieco wahać. Trudno jednak wymagać od kierowców, by zanim rozpoczną podróż, codziennie kontrolowali stan ciśnienia w oponach.
– Dobrym rozwiązaniem będzie zatem zastosowanie azotu, który jest nieporównywalnie mniej podatny na różnice temperatur i co za tym idzie, jego objętość pozostaje niemal niezmienna – dodaje Bazarewicz.
A o tym, jak ważne jest utrzymywanie stałego ciśnienia w ogumieniu, nie trzeba chyba nikogo przekonywać – jak powszechnie wiadomo, czynnik ten w istotny sposób wpływa np. na zużycie paliwa.
Kolejnym argumentem przemawiającym za stosowaniem azotu są jego specyficzne właściwości. Ten bezwonny, bezbarwny, pozbawiony smaku, a przy tym niepalny gaz jest przede wszystkim wolny od wilgoci.
– Cechy te docenią przede wszystkim właściciele felg stalowych, szczególnie narażonych na występowanie korozji. Przy pompowaniu kół tradycyjną metodą prędzej czy później z powietrza wytrącić się może woda, która wchodząc w reakcję z metalem, spowoduje występowanie nalotów i w konsekwencji utratę szczelności – podpowiada Łukasz Bazarewicz.
Ostatnią, lecz nie najmniej istotną kwestią jest nasze bezpieczeństwo, gdyż azot jest mało aktywny chemicznie, przez co nie wchodzi w reakcję z ogumieniem.
– Ciśnienie koła napompowanego azotem utrzymuje się nawet kilkakrotnie dłużej, co pozwala zmniejszyć ryzyko wystrzału opony związane z nagrzaniem się gumy w przypadku zbyt małej ilości powietrza – zauważa ekspert.
Ta zwiększona wytrzymałość sprawia, iż azot od dawna z powodzeniem stosowany jest w kołach aut Formuły 1, które z powodu dużych prędkości narażone są m.in. na wybuchy czy pożary.
Ile kosztuje napompowanie kół azotem? Przy komplecie czterech kół to około 20 zł.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments