Brak badań to spora szansa na śmierć

2
584
dr Włodzimierz Bodnar
dr Włodzimierz Bodnar, pediatra, specjalista chorób płuc
REKLAMA

„Trzeba zadać sobie pytanie, jak można leczyć pacjenta, jeśli się go w ogóle nie bada, nie monitoruje jego stanu?” napisał w swoim oświadczeniu dr Włodzimierz Bodnar, pediatra, specjalista chorób płuc.

Dr Włodzimierz Bodnar opublikował na stronie przychodni Optima z Przemyśla tekst, w którym odniósł się do słów rzecznika Ministerstwa Zdrowia Wojciecha Andrusiewicza. Cały tekst możecie przeczytać tutaj.

REKLAMA

Czy można skutecznie leczyć teleporadą?

Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz zapytany w wywiadzie dla Radia Plus o sytuację, w której pacjenci nie mogą liczyć choćby na osłuchanie płuc w przychodni, odpowiedział: – Nie mamy wpływu na to, czy przychodnia się otworzy, czy nie. My mamy wpływ na to, żeby personel mógł się czuć bezpiecznie i to zrobiliśmy, czyli wyszczepiliśmy personel medyczny w Polsce. Skoro lekarze są już bezpieczni, dlaczego dostajemy tyle zgłoszeń od Was, że macie problem z dostępem do choćby podstawowych badań w przychodniach? Według dr Bodnara, który polemizuje z rzecznikiem MZ m.in. o kwestiach dotyczących konieczności badań nad amantadyną, diagnostyka osób chorych na COVID-19 jest bardzo istotnym elementem w leczeniu chorych. Dla jasności, chodzi o ciągły nadzór nad chorymi oraz wykonywanie różnych badań, których nie da się wykonać przez teleporadę.

Trzeba zadać sobie pytanie, jak można leczyć pacjenta, jeśli się go w ogóle nie bada, nie monitoruje jego stanu? Wiele razy podkreślałem, że choroba COVID-19 jest niezwykle podstępna, często na początku przebiega pozornie łagodnie, a mimo to wiele pacjentów ma już choćby zaawansowane wielonarządowe zmiany zapalne. Z własnych obserwacji mogę stwierdzić, że gdy brak jest prawidłowej diagnostyki (pomijając katastrofalne zalecenia leczenia i ich prowadzenie), można ponieść klęskę na każdej płaszczyźnie.

Przyjeżdża ratownik i stwierdza wysoką saturację

Spotkałem się z wieloma przypadkami, gdzie osoby na kwarantannie wzywały karetkę bo bardzo źle się czuły. Osoby te zwykle odczuwały spore problemy z oddychaniem oraz potężne zmęczenie, które powodowało problem z przemieszczaniem się nawet z pokoju do pokoju. Ratownicy, którzy przyjeżdżali do tych osób stwierdzali często, że saturacja jest wysoka więc osoby te nie kwalifikują się do przewiezienia do szpitala. Według dr Bodnara takie podejście do chorych jest wielkim błędem.

Rolą pogotowia jest interwencja w przypadku zagrożenia zdrowia i życia, chwała im za to. Ale nie zajmują się diagnozą i leczeniem zapalenia płuc.

Jakie błędy są najczęściej popełniane według dr Bodnara

W pierwszym etapie choroby często nie ma kaszlu, duszności. Ale jednocześnie są już zmiany osłuchowe świadczące o zapaleniu płuc, mimo tak dobrej saturacji. Saturacja nic nie wnosi na pierwszym etapie. A gdy zaczyna spadać i pojawiają się duszności, świadczy to o zaawansowanym etapie choroby i ciężkim przebiegu, od którego czasami nie ma już odwrotu. Pocieszanie się dobrą saturacją na początku choroby jest drogą donikąd.

Rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz wypowiedział się również w temacie saturacji chorych oraz RTG w diagnostyce.

Akurat przy covidzie rentgen nam niewiele powie. Nie siałbym takich populistycznych wizji, że rentgen powinien być dostępny w każdej placówce POZ, bo ważna jest diagnoza i wdrożenie leczenia, a przypadku gorszego samopoczucia, w przypadku spadku saturacji do 94 proc. od razu wyjazd do szpitala

Odszkodowanie za śmierć?

Ciekawe, czy rzecznik Andrusiewicz wie, przy jakich poziomach saturacji chorzy są zabierani do szpitala w rzeczywistości. Słowa rzecznika również zostały skomentowane przez dr Włodzimierza Bodnara.

Przy okazji, bardzo proszę wykazać z danych przyjęć pacjentów, z jaką saturacją są przyjmowani pacjenci na oddział, ilu z nich zostało przyjętych z saturacją powyżej 90%? Przecież Pan Rzecznik określił, że spadek saturacji poniżej 94% jest wskazaniem do przyjęcia na oddział. Jak wielu pacjentom odmówiono przyjęcia mimo niższej saturacji? Myślę, że te osoby i ich rodziny, którym odmówiono w tej sytuacji wysłania karetki, czy przyjęcia do szpitala, mają koronny argument do pozwania w celu uzyskania odszkodowania.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze