Czy funkcjonariusze pójdą za kratki?

11
2037
konstytucja
konstytucja
REKLAMA

Mamy to! W końcu doczekaliśmy się pierwszego w pełni prawomocnego wyroku sądowego w sprawie nielegalnie wprowadzanych ograniczeń obywatelskich wolności. W końcu kompetentny organ władzy sądowniczej określił wprost, że rozporządzeniem nie można w Polsce łamać zapisanych w Konstytucji praw Polaków do… wolności.

Z niecierpliwością oczekiwałem na ten dzień, gdy Sąd Najwyższy pokaże naszej niedokształconej władzy, jaką wartość przedstawiają wszystkie pisane na kolanie rozporządzenia wprowadzające chaos w systemie prawnym. Ten dzień przejdzie zapewne do historii Polski jako moment zwrotny w kwestii odzyskiwania przez nas wolności. Ten dzień to 16 marca 2021 roku. Nie będę przeprowadzał tu analizy wyroku i jego uzasadnienia, gdyż każdy zainteresowany ma możliwość we własnym zakresie zapoznać się z w/w wyrokiem. Uzasadnienie jest proste i nie wymaga od czytającego wielkiej mocy obliczeniowej.

REKLAMA

Konstytucja ponad rozporządzeniem

Coś, co było jasne i zrozumiałe dla większości mieszkańców Polski od pierwszego lockdownu, stało się (mam nadzieję) jasne dla każdego funkcjonariusza wystawiającego mandaty za np. brak maseczki, czy broniącego z pałą w ręku dostępu do restauracji. Żadne rozporządzenie nie ma prawa być ważniejsze od zasad zapisanych w Konstytucji i nie można na jego podstawie karać Polaków za… niestosowanie się do niego.

W tej chwili wszyscy funkcjonariusze czy to Policji, czy Straży Miejskiej, czy też sanepidu mają już pełną świadomość, że każdy mandat „covidowy” wystawiony przez nich od marca 2020 roku był wystawiony nielegalnie, bez właściwej podstawy prawnej. Ciekawe, czy spowoduje to u nich chociaż delikatną refleksję i chęć powiedzenia nam jednego prostego słowa: PRZEPRASZAM. Z drugiej strony ciekawi mnie, co ci sami funkcjonariusze zrobią, gdy w sobotę nikt nie zamknie galerii, hotelu i całej reszty nielegalnie zamkniętych działalności gospodarczych w Polsce. Wprawdzie obawiam się, że zdecydowana większość biznesów mimo tego wyroku zostanie zamknięta przez właścicieli, ponieważ ludzie realnie boją się wjazdu zamaskowanych gości z gazem w rękach, do których żadne argumenty nie trafiają. Przecież im z „góry” przyszedł prikaz, że mają pałować, wynosić towar z baru, nakładać mandaty, więc co ich interesuje prawo. Prościej jest pałować, niż sprzeciwić się bezprawnemu rozkazowi. Łukaszenka byłby dumny z takich funkcjonariuszy.

Sąd Najwyższy
Sąd Najwyższy

Za działanie w złej wierze 3 lata za kratkami

Konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego dr hab. Jacek Zaleśny w rozmowie z DGP stwierdził: „Władza nie może już stwierdzić, że nie wiedziała, iż narusza konstytucyjne prawo obywateli. Dzisiaj taką wiedzę posiada i jest to wiedza pewna, bo wyrażona przez kompetentny organ, czyli Sąd Najwyższy”.

Drodzy funkcjonariusze, jako że mamy już wyrok Sądu Najwyższego, który mówi wprost, że nie możecie tak robić, to ja sobie pozwolę dodatkowo was uświadomić, co wam grozi za jego łamanie. Otóż za bezprawne nękanie nas, Polaków, mandatami i karami, grozi wam do 3 lat pozbawienia wolności z art. 231 KK. Zabawa się skończyła i gdy tylko podejmiecie decyzję o dręczeniu Polaków i nałożeniu na nich kary w postaci mandatu za np. brak maseczki na ulicy czy w sklepie, popełnicie przestępstwo, za które możecie trafić za kratki. Za te same kratki, za którymi czekają na was liczni przestępcy, których tam wysłaliście za ich przestępstwa. Przyznacie, że takie spotkanie może być dość traumatycznym z waszego punktu widzenia doświadczeniem. Teraz wszystko w waszych rękach.

Czy Rada Ministrów i posłowie w końcu się wyśpią?

Ta sama zasada dotyczy również Rady Ministrów, która jeszcze niedawno mogłaby się tłumaczyć, że przecież nie wiedziała, że tak nie można prawa tworzyć. Tłumaczenie wprawdzie na poziomie przedszkolaka, ale 15 marca 2021 roku mogłoby to jeszcze jakoś przejść. Teraz, gdy mamy wyrok SN, nie ma takiej możliwości.

Drogi Premierze, droga Rado Ministrów. Zastanówcie się dobrze, gdzie chcecie spędzić kilka najbliższych świąt Bożego Narodzenia. Z mojej strony mogę polecić grono rodzinne zamiast grona więziennego. No chyba, że barszczyk w zakładach karnych jest smaczny, nie wiem, nie próbowałem. Pamiętajcie o tym, zanim wprowadzicie swój najnowszy pomysł na lockdown. Ktoś może zgłosić to do prokuratury i trafić na służbistę, któremu nie będzie straszny gniew ministra, a wtedy już prosta droga do kryminału. Możliwe również, że żadna ustawa wyłączająca waszą odpowiedzialność za wasze działania podjęte w sprawie walki z koronawirusem nie pomoże. Lepiej zrobicie idąc grzecznie spać każdej kolejnej nocy, niż głosować nocami nad rozporządzeniami wprowadzającymi nielegalne ograniczenia.

Czy PiS mógł to wszystko zrobić lepiej?

Ależ oczywiście, że mógł. Rząd PiS mógł pójść za przykładem cywilizowanych rządów z innych państw Unii Europejskiej i wprowadzić stan nadzwyczajny, który umożliwiłby im wprowadzanie w pełni legalnych ograniczeń w drodze rozporządzenia. W takiej sytuacji nikt by nie miał możliwości podważenia ich legalności, każdy by musiał się do nich stosować i nie byłoby tej całej prowadzonej od roku dyskusji. Zapewne koniecznym by było dodrukowanie większej ilości pieniędzy na pokrycie odszkodowań za straty wywołane ich decyzjami, ale przecież drukarki w Polsce mamy i to nie stanowiło problemu. Każdy poszkodowany dostałby odszkodowanie i grzecznie odczekał, aż władze poradzą sobie z wirusem. Nie tak jak obecnie, gdzie jeden dostaje pieniądze, inny nie, bo ktoś sobie o jego PKD zapomniał. Słowem, byłoby wreszcie sprawiedliwie i zgodnie z prawem.

Sygnatura sprawy: II KK 74/21 – Wyrok Sądu Najwyższego

Link do strony RPO

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
11 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze