Pszczoły polubiły… turystykę

0
128
ule
fot. Wiesław Ziobro
REKLAMA

Na polach między Tarnowem i Zaczarniem, gdzie kwitnie rzepak, umiejscowiły się mobilne pasieki. Ich właściciele przywieźli je tutaj, aby miododajne owady mogły mieć użytek z kwitnących roślin. Takie widoki są coraz częstsze, ponieważ coraz rzadziej pszczoła, która sama nie pokonuje zbyt długich dystansów, ma możliwość dotarcia do bogatej bazy pyłkowej i nektarowej.

REKLAMA

Nad polami rzepakowymi pod Tarnowem, w pobliżu autostrady A4, pojawił się rój pszczół. To „turystki”, które wraz z ulami zostały przetransportowane w to miejsce przez gospodarzy pasiek. Turystyka pszczelarska jest coraz powszechniejsza, ponieważ zmiany cywilizacyjne i środowiskowe powodują, iż owadom tym trudniej niż w przeszłości dotrzeć do miejsc, w których można pobrać większe ilości nektaru czy pyłku. A bez tego nie ma miodu.
Niedawno w rozmowie z TEMI Albert Radwan, jeden z najbardziej znanych pszczelarzy w regionie tarnowskim, powiedział m. in.: „Minęły już czasy, gdy pszczoła wszystko miała na miejscu, w bliskiej odległości od ula. Teraz trzeba uprawiać pszczelarską turystykę. W okresie kwitnienia różnych roślin wywozi się ule na wybrane stanowiska, tam, gdzie mamy rzepak, akację, nawłoć czy ginącą lipę. To są poważne przedsięwzięcia, musimy pokonywać odległości nawet kilkudziesięciokilometrowe. Ale jeśli ktoś żyje z pszczelarstwa, z produkcji miodu, nie może pozwolić sobie na bezczynność”.
Z pszczelej turystyki pożytek mają też właściciele plantacji rzepaku. Zapylanie kwiatów skutkuje skróceniem ich kwitnienia, zwiększaniem liczby zawiązywanych nasion w łuszczynie, a także szybszym ich formowaniem i dojrzewaniem.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o