Zamiast dumy jest wstyd [INTERWENCJA]

4
678
Takie obrazki w lesie, który jest częścią rezerwatu mogą szokować | Zdjęcie nadesłane przez Czytelnika.
REKLAMA

Nasz czytelnik postanowił w niedzielę wybrać się do Brzeźnicy pod Radłowem, do rezerwatu przyrody Lasy Radłowskie. Sprzyjała mu jedynie słoneczna pogoda, reszta go rozczarowała i mocno zdegustowała. Wrócił stamtąd z jak najgorszymi wrażeniami, tym bardziej, że w pobliżu słyszał odgłosy polowania i obawiał się o swoje bezpieczeństwo.

REKLAMA

– Odwiedziłem rezerwat Lasy Radłowskie i jestem w szoku. Widziałem pełno porzuconych odpadów, a przecież mamy tam naturalne stanowiska chronionego szafranu spiskiego. To skandal! Nie było też informacji o odbywającym się akurat polowaniu i czułem się zagrożony. Mój spacer nie był do końca bezpieczny… – dzieli się negatywnymi wrażeniami z wycieczki do rezerwatu.
W niektórych publikacjach miejsce, gdzie rosną krokusy nazywane jest częścią rezerwatu florystycznego. W istocie jest to niewielka polana nad Kisieliną, w granicach Radłowsko-Wierzchosławickiego Obszaru Chronionego Krajobrazu i utworzonego w 2001 rezerwatu przyrody Lasy Radłowskie. Występuje tam zwarte stanowisko szafranu spiskiego zwanego też krokusem tatrzańskim, ale wciąż niewielu zna to miejsce i milczą o nim przewodniki. Może to i lepiej, bo gmina Radłów nie potrafi wykorzystać tego przyrodniczego atutu. Od paru lat ostoja chronionego krokusa nosi także miano „Szafranówki”, za sprawą Szkoły Podstawowej w Radłowie, która zaopiekowała się tym miejscem. Uczniowie wkopali skromną tablicę informacyjną, ale zaglądają tam chyba coraz rzadziej – tablica poszarzała, a dookoła mnożą się dzikie wysypiska śmieci, zawadzają połamane gałęzie itp.
Miłośnicy przyrody podpowiadają, że gmina mogłaby objąć skupiska szafranu dodatkową formą ochrony. Dobrym rozwiązaniem byłoby ustanowienie użytku ekologicznego, w drodze uchwały rady gminy i w uzgodnieniu z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, o czym już pisaliśmy w TEMI. Z tych podpowiedzi samorząd dotąd nie skorzystał i Brzeźnica traci szansę na miano… krokusowej wioski.
Za parę tygodni zakwitnie znowu pod Radłowem fioletowy zwiastun wiosny. Tylko, czy zdoła się przebić przez zalegające śmieci i zostanie dostrzeżony? – Na początek wystarczy uporządkować polanę i leśne ścieżki, usunąć dzikie wysypiska, zadbać o niewielki parking dla zmotoryzowanych turystów. A przy okazji może warto pomyśleć o zainstalowaniu fotopułapki przeciwko wandalom zaśmiecającym las. Czy to przerasta możliwości gminy? – pyta retorycznie nasz rozmówca.

REKLAMA

4
Dodaj komentarz

3 Liczba komentarzy
1 Odpowiedzi
1 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
4 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
bartosz

Witam jestem mieszkańcem od kilku miesiecy radłowa miejsce zwanych krokusow jest mi dobrze znana smieci jest tam bardzo duzo ja jestem za tym zeby zrobic akcje sprzatanie tego miejsca w ktora sobote kwietnia kilka czy kilkanascie ludzi i zrobmy pozadek niech tylko ktos załatwi w gminie utilizacje odpadow pozdrawiam

JAN

Wyrzucane są nie tylko drobne śmieci (jak te pokazane na zdjęciu). W lesie i na poboczu dróg można zobaczyć np. obudowy z pralek, opony itp… Nie ma się co dziwić, skoro firma zbierająca śmieci wielkogabarytowe z tereny gm. Radłów nie odbiera od mieszkańców niekompletnych sprzętów AGD. Proponuję, aby Pan Redaktor zainteresował się tym tematem. Conteko nawet podało taką informację na swoich ulotkach. Dla mnie jest to skandal – wyrzucona lodówka z silnikiem jest uznawana przez zbierających wielkie gabaryty za śmieć, a lodówka bez silnika (wg nich) nie jest śmieciem – i takiej lodówki nie odbierają. Co zatem robić z takim… Czytaj więcej »

eryk

Jak można tak robić? 🙁