Sądny dzień szczypiornistów Grupy Azoty w Mielcu

0
309

W 23. serii spotkań PGNiG Superligi dojdzie do derbowego starcia pomiędzy SPR-em Stalą Mielec a Grupą Azoty Tarnów. Spotkanie ma szczególne znaczenie, ponieważ drużyny sąsiadują ze sobą w tabeli. W listopadzie tarnowianie pokonali u siebie mielczan 27-23.

W miniony weekend szczypiorniści Grupy Azoty Tarnów nie wyszli na parkiet ze względu na rozegrany wcześniej mecz z Orlenem Wisłą Płock. Dla zawodników była to okazja do odpoczynku po bardzo intensywnym cyklu spotkań ligowych i pucharowych. Od poniedziałku trwają już przygotowania przed starciem derbowym. Mecz ten – jak zwykle – ma szczególny ciężar gatunkowy, a w obecnej sytuacji może również zdecydować o lepszej pozycji startowej w fazie play-out. Ponadto trzeba wspomnieć o kontekście osobowym. Ruchy kadrowe na linii Tarnów-Mielec należą już do tradycji polskich rozgrywek piłki ręcznej. W przerwie zimowej spod Góry św. Marcina na Podkarpacie trafili: Łukasz Nowak oraz Damian Misiewicz, z którymi tarnowski klub rozwiązał kontrakty.
W weekend podopieczni Dawida Nilssona wykorzystali swoją szansę na odskoczenie od Grupy Azoty Tarnów. Po wyrównanym spotkaniu pokonali przed własną publicznością Piotrkowianina Piotrków Trybunalski 24-22. Ponad 60 procent dorobku bramkowego zapewnili swojemu zespołowi dwaj obcokrajowcy: Dzianis Valyntsau oraz Miljan Ivanović. Dla mielczan była to druga wygrana w tym roku. W pierwszej serii gier po wznowieniu rozgrywek pokonali oni MMTS Kwidzyn 28-27.
– Czy ten mecz jest najważniejszy ze wszystkich dotychczasowych? I tak, i nie. Wygrywając w Mielcu mamy trzy punkty i realne szanse na prześcignięcie nie tylko Stali, ale nawet jeszcze ekipy z Piotrkowa, która jest obecnie dziesiąta. Z drugiej strony sezon się nie kończy, bo przed nami play-outy. W miniony weekend chłopaki dostali wolne i wreszcie mogli odpocząć. Od poniedziałku trenujemy już jednak dwa razy dziennie. Jestem zadowolony, że wreszcie możemy przeprowadzić normalny mikrocykl treningowy i porządnie się przygotować. W poprzedniej części sezonu gra Mielca była bardziej oparta na drużynie. Zdobywane bramki rozkładały się tam bardzo równomierne. Teraz wygląda to trochę inaczej. Prym wiodą Dzianis Valyntsau i Miljan Ivanović. Żeby wygrać w sobotę, trzeba ich zatrzymać – powiedział Marcin Markuszewski, trener Grupy Azoty Tarnów.
Początek meczu – sobota, 29 lutego, godz. 19.00.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o