Hałas nie daje spać [Aktualizacja]

4
1719
fot. Paweł Topolski

Dziś późnym wieczorem, 29 maja, mieszkańcy Mościc zaalarmowali nas zaniepokojeni głośną pracą instalacji Grupy Azoty SA w Tarnowie-Mościcach. Uciążliwy hałas nie pozwala im zasnąć.

O wyjaśnienie poprosiliśmy rzecznika prasowego Grupy Azoty SA. Ów nadmierny hałas spowodowany był uruchamianiem kotła w zakładowej elektrociepłowni.
Dwukrotnie w ciągu roku wygaszamy jeden i rozpalamy drugi kocioł. To rutynowa czynność, mająca miejsce przy przechodzeniu z sezonu letniego na zimowy i z zimowego na letni. Teraz zaczyna się okres zmniejszonego poboru prądu i pary, dlatego kocioł pracujący w zimie został wygaszony. Uruchomiony został drugi kocioł, w którym w sposób bardziej elastyczny można zmniejszać lub zwiększać poziom produkowanej przez niego energii i pary. I właśnie to uruchamianie kotła wiązało się z hałasem i większą emisją spalin. By kocioł zaczął pracować, zasilany jest początkowo mazutem, a dopiero później paliwem węglowym. Mamy obowiązek informowania o tych pracach inspektoratu ochrony środowiska, i tak też się stało. Jeżeli mieszkańcy poczuli dyskomfort, to przepraszam. Z drugiej strony pamiętać trzeba, że są to procesy technologiczne w tak dużym zakładzie niezbędne – mówi Waldemar Grzegorczyk, rzecznik prasowy Grupy Azoty SA.

Rzecznik prasowy odniósł się do komentarzy, które pojawiły się po wcześniejszych  wyjaśnieniach.
W pełni podtrzymuję to, co powiedziałem wcześniej. Cały proces przebiegał rutynowo i nie doszło do uruchomienia żadnego zaworu bezpieczeństwa – dodaje Waldemar Grzegorczyk.

4
Dodaj komentarz

2 Liczba komentarzy
2 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
4 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Hunter

Czy zawsze się to wiąże z takim hałasem ? Chyba nie. Pracownik na całodobowym dyżurze mówił, że wybił zawór bezpieczeństwa wiec chyba pan rzecznik mina się z prawda

Czarna mamba

Mieszkańcy Mościc chyba wiedzą, że mieszkają na tzw. osiedlu przyfabrycznym ?, a Zakład istnieje od prawie stu lat i od prawie stu lat daje się słyszeć mniej lub bardziej bijące serce całodobowej ciężkiej pracy ludzi Zakładu Chemicznego, a nie fabryki czekoladek. Zakładu, który w regionie jest filarem i bez którego społeczność nie miałaby się tak dobrze jak się ma. Więc proponuję tym wszystkim biednym i niewyspanym aby może zmienili miejsce i zamieszkali na jakiejś wsi spokojnej, cichej i wesołej zarazem.