Czas, w którym przyszło zdawać egzamin dojrzałości, zostanie zapamiętany przez maturzystów na długo albo i na zawsze. Dziś rano, z miesięcznym opóźnieniem, wyruszyli oni na obowiązkowy pisemny egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym nie, jak często w przeszłości bywało, z ulubioną maskotką, ale z maseczką. Na świadectwach maturalnych prawie wszystkich abiturientów, w miejscu, w którym powinien być podany wynik z egzaminu ustnego, ukaże się adnotacja: „W 2020 roku egzaminu nie przeprowadzono”.

W związku z zagrożeniem koronawirusem szkoły, w których odbywają się egzaminy, podjęły działania sanitarne, aby zminimalizować ryzyko zakażenia. Stoliki stoją w salach w ustalonej odległości, przed wejściem znajdują się pojemniki z płynem dezynfekującym. Wszyscy maturzyści mieli się pojawić w maseczkach, w maseczkach mają też opuścić szkołę po zakończeniu egzaminu. Natomiast podczas niego zakrycie nosa i ust nie obowiązuje.
W tym roku, z powodu szczególnej sytuacji, maturzysta – tak jak dotychczas – musi przystąpić do trzech obowiązkowych pisemnych egzaminów na poziomie podstawowym: z języka polskiego, z języka obcego i z matematyki. Ma także obowiązek przystąpienia do co najmniej jednego pisemnego egzaminu z przedmiotów do wyboru – maksymalnie do sześciu. Odbędą się tylko egzaminy pisemne; egzaminy ustne mogą zdawać wyłącznie osoby chętne, ale na pewno będą to nieliczne przypadki (dotyczą głównie rekrutacji do uczelni zagranicznych). Cała sesja egzaminacyjna potrwa do 29 czerwca. Wyniki ogłoszone zostaną 11 sierpnia.

Autor zdjęć: Paweł Topolski

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o