O kwarantannie z przymrużeniem oka

1
397
Wirus wraca z Polakami z wyjazdów zimowych

Muszę przyznać, że los bywa złośliwy. Akurat teraz musiał do nas wpaść w odwiedziny ten paskudny przybysz z Chin. Teraz, gdy za oknem robi się piękna pogoda i człowiek ma ochotę wyjść z domu na spacer. W perspektywie najbliższych dni wygląda mi to na nierówną walkę, gdzie potwór z Wuhan wykonuje w moją stronę pozdrowienie posłanki Lichockiej, mówiąc: lubię Cię.

REKLAMA

Wiem, że to jest dopiero piąty dzień od wykrycia pierwszego zarażonego w Tarnowie. Nie boję się, że moim dzieciom lub żonie coś się stanie, nie chcę w żadnym wypadku zostać odebrany jako osoba siejąca panikę. Ja po prostu zaczynam powolutku dopuszczać do siebie myśli, które już wcześniej świtały mi w głowie, myśli dotyczące czasu trwania obecnej sytuacji na świecie.  Jednak, gdy jeszcze tydzień temu dzieliłem się nimi z innymi, miałem wrażenie, że rozmówcy podejrzewają u mnie poważny problem z głową. W końcu kiedy ktoś ośmiela się powiedzieć Ci, że posiedzimy sobie w domach pewnie kilka miesięcy, to swoją wypowiedzią burzy twoje piękne wyobrażenia o wakacjach na riwierze radłowskiej, w pełnym słońcu, z drinkiem i parasolką w dłoni. ”Co on mówi? Przecież niemożliwym jest, by utrudnienia w Polsce trwały dłużej niż kilka tygodni, no może miesiąc.”

Niestety wygląda na to, że to chwilę potrwa i że jeszcze jakiś czas nie będzie nam dane delektować się brakiem spalin w powietrzu.  Wiem, że będzie nam ciężko usiedzieć spokojnie w domach wśród osób, których normalnie staramy się przez przynajmniej kilka godzin dziennie unikać, np. chodząc do pracy. Teraz się tak nie da! Zupełnie poważnie o tym piszę. Dwie osoby są w stanie przebywać w swoim towarzystwie bez przerwy raczej tylko w pierwszej fazie związku, gdy im oczy miłością zarastają i widzą wszystko w idealnych barwach. A teraz wracając z zagranicy każą się na całe 14 dni zamknąć w domach i nawet nosa za drzwi nie wyściubiać! Jak tu żyć? 14 dni i 14 nocy. Nie wydaje mi się, żeby noc stanowiła platformę do stworzenia trwałej ugody, więc takie 14 dni może się skończyć nawet sporym uszczerbkiem na zdrowiu. Jeśli nie fizycznym, to z pewnością psychicznym. Dodajmy do tego obecność dzieci i przypadkową awarię internetu w zajmowanym przez Was lokalu.  Patrząc na to stereotypowo, sytuacja nie wygląda różowo dla rodziców.

Do Polski w najbliższym czasie wróci rzeka Polaków, którzy z różnych względów zbagatelizowali sytuację na świecie. Część z nich zrobiła to prawdopodobnie z tej samej przyczyny, z której moi rozmówcy dziwnie się na mnie patrzyli. Przecież to jest niemożliwe, że coś się stanie. Niemożliwe! Niemożliwe ma to do siebie, że czasami zmienia status na możliwe i tak się właśnie stało na świecie.  Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy ubezpieczyli swoje wycieczki zagraniczne na poczet odwołania wyjazdu z dowolnego powodu.  Głupio jest tracić w ten sposób pieniądze, prawda? Ciekawi mnie, o ile wzrósł koszt wakacji tych osób w związku z zaistniałą sytuacją oraz czy mogą z ręką na sercu powiedzieć, że się opłacało i było fajnie. Jeśli jesteś Czytelniku jednym z powracających do domowego azylu rodaków, napisz do nas przez formularz Interwencji  (znajduje się na głównej stronie, po prawej na samej górze) i opowiedz nam o swoich wrażeniach oraz czy wycieczka była udana.

Piszę to tylko i wyłącznie w celu uświadomienia nam wszystkim przebywającym w kwarantannie, że musicie uzbroić się w nieskończone pokłady cierpliwości dla drugiej osoby i całego otoczenia. Nie ma znaczenia, czy jest to żona, dziecko, rodzic. Postarajcie się przetrwać  w spokoju okres kwarantanny i dobrze się bawcie. Tylko pamiętajcie: dobrze, ale nie za dobrze, gdyż po wizycie bandyty z Wuhan budżet państwa polskiego może nie wytrzymać wzrostu wypłat z tytułu 500+.

Jeśli masz możliwość zostać w domu – zrób to. Nie wychodź nigdzie, przy odrobinie szczęścia względnie niedługo będzie po wszystkim i nadrobisz wszystko. Wychodząc do ludzi za każdym razem podejmujesz jakieś ryzyko. Myj ręce i unikaj bliskiego kontaktu z innymi.

1
Dodaj komentarz

1 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
1 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Rychi

Ferdek z Kiepskich już 21 lat nie wychodzi z domu. Można? Można ! Bądź jak Ferdek.