Odszedł Przyjaciel, Przyjaciel naszego Miasta. Odszedł Zbyszek Proć

0
1729
Pomnik Władysława Łokietka
REKLAMA

Zbyszek kochał Tarnów, kochał swoje miasto z pasją, czuł jego klimat, atmosferę, architekturę, paletę jego barw i ludzi, którzy tu mieszkają. Tarnowowi poświęcił wiele uwagi i pracy, podjął się inicjatyw, które miały na celu podkreślić wyjątkowość tego miasta, także historyczną. Dzięki Jego staraniom powstało dzieło wiekopomne, pięknie wydane, na ponad 300 kartach (opus magnum), pod tytułem „Tarnów w malarstwie”.
Ów wynik mrówczej pracy jest wspaniałą artystyczną ilustracją widoków pochodzących z naszego Grodu. Zbyszek zadbał o reprodukcje rozsianych po kolekcjach prywatnych, często zagranicznych, obrazów takich twórców, jak Malczewski, Sasnal czy Wyspiański, którzy przedstawiali Tarnów z różnej perspektywy. Okazało się, że nasze malownicze miasto, jak pisał w słowie wstępnym swojego dzieła Zbigniew Proć, było i jest inspiracją dla wielu wybitnych artystów.

REKLAMA

Inicjator przedsięwzięcia zebrał w swoim dziele prawie 100 artystów, którzy tworzyli, wykorzystując tarnowskie motywy na przestrzeni trzech wieków. W żadnym innym wydawnictwie malarski Tarnów nie był tak kompleksowo ujęty i w tym sensie wydanie to ma charakter pionierski.
Dzieło, o którym mowa, jest najbardziej wyrazistym książkowym pomnikiem naszego Miasta. Ale Zbyszek wybudował też pomnik w dosłownym tego słowa znaczeniu. W typowym dla siebie uporze przyczynił się do powstania monumentu władcy, który w 1330 roku zatwierdził prawa miejskie na prawie magdeburskim we włościach małopolskiego komesa Spytka z Melsztyna – dla Tarnowa.

Pytałem Zbyszka co nim motywowało, gdy myślał o powstaniu tego pomnika. Roześmiał się i powiedział: bo tak powstało nasze miasto, w wyniku silnej motywacji. Wytłumaczył, że wielki władca niewielkiego wzrostu (około 1,30 m) pochodził z Kujaw, stolicę miał w Krakowie i potrzebował zapewnić sobie wsparcie możnych z tej okolicy. I znowu Zbyszek nie tylko znalazł wybitnego rzeźbiarza, ale i zorganizował zbiórkę funduszy na budowę monumentu. Dziś każdy z Państwa, jeśli chce się dowiedzieć, kto Zbyszkowi w tym pomagał, może przyjść pod pomnik. Z tyłu widnieją nazwiska tych, którzy uczestniczyli w tym przedsięwzięciu.

Oba te dzieła tak naprawdę stały się również pomnikami Zbyszka Procia. A ponieważ znałem Go kilkadziesiąt lat, wiem, że nie robił tego dla siebie, tylko dla nas, tarnowian.
W czasie naszej długiej znajomości, funkcjonując w naszym skomplikowanym świecie, posiadał wyraziste poglądy na wiele spraw i zjawisk, ale nawet w prywatnej rozmowie ani razu nie kierował się złością czy nienawiścią. Starał się rozumieć motywy i rzeczywistość, które Go otaczały, w sposób niesłychanie kulturalny i godny.
Podczas naszej ostatniej rozmowy sprzed dwóch tygodni wspominał z troską i miłością o swoich dzieciach i żonie; czy mógł wtedy przeczuwać to, co się za niedługo wydarzy?…
Odszedł dobry Człowiek, odszedł Przyjaciel. Żegnaj, Zbyszku.

Zbyszek Kupiec

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o