Sami oceńcie, jaki mam pomysł na Polskę – na naszą przyszłość!

4
936
Rafał-Trzaskowski
Rafał Trzaskowski w Tarnowie | fot. Paweł Topolski
REKLAMA

Rozmowa z Rafałem Trzaskowskim, Prezydentem Warszawy, kandydatem na Prezydenta RP:
– Prezydent Andrzej Duda i wspierający go w kampanii rząd niemal każdego dnia składają nowe obietnice natury finansowej, a nawet, przy okazji wieców wyborczych, rozdają czeki niektórym gminom na lokalne inwestycje. Wielu się zastanawia, czy kasa państwowa jest bez dna, zwłaszcza w okresie kryzysu spowodowanego pandemią. A co Pan myśli o tej niezwykłej szczodrości obozu rządzącego?
– To próba kupienia wyborców ich własnymi pieniędzmi. Tym bardziej oburzająca, że rząd ukrywa przed nami informacje o prawdziwym stanie finansów publicznych. Nie wiemy, jakie skutki dla budżetu państwa ma wciąż trwający kryzys wywołany pandemią COVID-19. Nie wiemy, jak rząd zamierza załatać finansową dziurę. My, samorządowcy, już tę dziurę widzimy w naszych samorządowych budżetach: wpływające do nas dochody z podatków są niższe nawet o kilkadziesiąt procent! Ale tego rząd obywatelom nie mówi, tylko ich mami kolejnymi obietnicami. Jak nie mitycznymi inwestycjami w gigantyczne lotnisko, to udawanymi czekami dla gmin. Ale kiedy przychodzi do konkretów, to obiecywanych inwestycji brak. Byłem niedawno w Strzelinie. Mieście, w którym pan prezydent Andrzej Duda obiecał dwa lata temu pomoc szpitalowi. Na obietnicy się skończyło, szpital postawiono w stan upadłości.

REKLAMA

– Ostatnio na jednym ze spotkań z wyborcami zadał Pan pytanie, czy rząd PiS-u nie ukrywa przed opinią publiczną prawdziwego obrazu sytuacji gospodarczej kraju. Rzeczywiście sądzi Pan, że z powodu kampanii wyborczej niektóre niewygodne dla obozu rządzącego fakty skrywa tajemnica?
– Tego się obawiam! Obawiam się, że rząd sobie nie radzi z opanowaniem skutków kryzysu, że nie chce pokazać prawdy o tym, jak bardzo wydrenował kasę publiczną swoimi nieodpowiedzialnymi decyzjami. Że wolał wydać dwa miliardy złotych na propagandę w TVP zamiast na leczenie raka. I że teraz będzie musiał podnosić podatki.
Jeżeli zostanę wybrany na urząd Prezydenta RP, to takiego scenariusza nie dopuszczę. Nie pozwolę na podnoszenie podatków. Będę współpracował z rządem, będę pomagał mu uzyskać jak największe fundusze europejskie, korzystając ze swoich dobrych kontaktów w Unii, ale zarazem będę cały czas patrzył rządowi na ręce, pilnował interesu Polek i Polaków.

– W ostatnich dniach Pana konkurent coraz rzadziej mówi o gospodarce, ale coraz częściej o „ochronie rodziny”, którą – jak twierdzi – trzeba chronić przed „ideologią LGBT”. Czy może to sugerować, że sztab wyborczy A. Dudy uznał, iż temat ten jest dla naszych rodaków na tyle istotny, że może mieć wpływ na wynik wyborów? Czy Pan podobnie uważa, że kwestie ideologiczne mogą odegrać w wyborach istotną rolę, przynajmniej w niektórych kręgach elektoratu?
– To ciągłe mówienie o ideologii LGBT to nic innego jak próba wrzucenia tematu zastępczego, żeby uniknąć trudnych pytań o rzeczywiste problemy Polek i Polaków. W trakcie kampanii codziennie spotykam się z mieszkańcami miast, miasteczek i wsi. I nikt nie zadaje pytań o LGBT, bo to prostu ludzi nie interesuje. Jestem pytany o to, jak ratować miejsca pracy w rodzinnych firmach, jak pomóc rolnikom, jak poprawić pracę szkół – to są rzeczy, które interesują obywateli. A nie jakieś ideologiczne wrzutki, które nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Powtarzanie tych bzdur nie tylko odciąga uwagę od prawdziwych problemów, ale co gorsza dzieli ludzi, wywołuje nienawiść, agresję i podziały. Ci, którzy wymyślili taką taktykę wyborczą, powinni się wstydzić.

– Jak ocenia Pan system rządów z „tylnego siedzenia”, bez konstytucyjnej odpowiedzialności?
– Już od dawna nad pałacem prezydenckim powiewa biała flaga. Prezydent Andrzej Duda nie szanuje urzędu, który sprawuje, nie szanuje własnego podpisu. Sprowadził sam siebie do roli notariusza, który podpisuje – niekiedy nawet w nocy – ustawy, jakie przynoszą mu partyjni koledzy. A zwłaszcza jeden szeregowy poseł.
To kompletne zaprzeczenie tego, czym prezydent powinien być. Wybrany przez Polki i Polaków prezydent powinien być arbitrem, kontrolującym rząd, tak by działał w interesie wszystkich obywateli. Tymczasem prezydent Andrzej Duda pozwala na to, żeby najważniejsze dla Polski decyzje zapadały w partyjnej siedzibie. Polki i Polacy nie mają dziś żadnej gwarancji, że podpisywane ustawy są w ich interesie.

– Niedawno Andrzej Duda mówiąc o szczepionce na koronawirusa wyraził się, że nie jest zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych, choć dzień później sprostował swoją wypowiedź, twierdząc, że nie miał na myśli wszystkich szczepień. Czy zdaniem Pana szczepionka przeciwko covid-19, jeśli już będzie dostępna, powinna być w naszym kraju obowiązkowa? Czy powinni za nią zapłacić pacjenci?
– Szczepionka na COVID-19 powinna być powszechnie dostępna i zapewniona w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. Kompletnie nie rozumiem tej wypowiedzi pana prezydenta. Jego wypowiedź podważyła zaufanie społeczne do szczepień ochronnych, idzie wbrew temu, co od lat powtarzają lekarze i naukowcy. Szczepienia chronią całe nasze społeczeństwo, ale przede wszystkim osoby najsłabsze – naszych seniorów, ciężko chore dzieci. Nie wiem, czy pan prezydent Duda był szczery, kiedy swoje własne słowa próbował sprostować.

– Coraz częściej obóz prezydenta Dudy zapowiada konieczność przeprowadzenia tzw. repolonizacji czy – jak kto woli – dekoncentracji mediów w naszym kraju, aby, jak się przekonuje, mogły one lepiej dbać o polskie interesy. Czy zdaniem Pana świat wolnych mediów ma powody, by obawiać się tych zapowiedzi?
– Ta zapowiedź to kolejne potwierdzenie tego, że obóz pana prezydenta Dudy nie lubi demokracji, nie lubi wolnych, niezależnych mediów, boi się swobody wypowiedzi i krytycznych ocen.
Oni boją się niezależnych mediów, bo wiedzą, że prawdziwi dziennikarze są w stanie ujawniać ich błędy, zadawać trudne pytania. To jest polityczna prawidłowość: im bardziej ktoś dąży do rządów niedemokratycznych, tym mocniej walczy z mediami – pod różnymi pretekstami. Opowieści o rzekomej „repolonizacji” to nieudolna próba znalezienia pretekstu, żeby media cenzurować. Obóz prezydenta Dudy atakuje polskich dziennikarzy, polskie redakcje, których na pewno nie trzeba „repolonizować”.

– Dlaczego nie pojawił się Pan na debacie w Końskich?
– W Końskich nie było debaty. Była tylko „ustawka” TVP, transmitowany na żywo wiec wyborczy, zrobiony na potrzeby prezydenta Dudy. Za publiczne pieniądze, bo przecież telewizja TVP jest teoretycznie publiczna. Dzisiaj czytamy w mediach, tych niezależnych, że pytania na tej pseudo-debacie w Końskich zadawali prezydentowi Dudzie działacze partyjni, a mieszkańcy Końskich musieli czekać przed halą, w której to widowisko się odbywało.
W czasie kiedy pan prezydent odpowiadał na pytania zadawane przez działaczy partyjnych, jak byłem na prawdziwej debacie w Lesznie, z udziałem dwudziestu dziennikarzy z różnych redakcji, od prawa do lewa. I odpowiadałem na trudne pytania. Szkoda, że odwagi odpowiadania na takie pytania nie znalazł w sobie prezydent Duda.

– Mówi się, że wyborów nie wygrywa się w Warszawie, ale właśnie w Końskich, czyli w Polsce powiatowej, na ogół bardziej konserwatywnej od reszty kraju. Jak zamierza Pan przekonać mieszkańców niewielkich ośrodków, głównie w Polsce wschodniej i południowo-wschodniej, że i oni prezydentury Andrzeja Dudy powinni „mieć dość”?
– Mam nadzieję, że przekonam mieszkańców całej Polski swoją postawą, chęcią szczerej rozmowy, dialogu. Chcę ich też przekonać swoją wizją wspólnej, solidarnej Polski oraz moimi pomysłami na rozwiązanie problemów, którymi wszyscy żyjemy.
Najważniejsze wyzwania są wspólne dla całego kraju, dla mniejszych i dużych miast, dla nas wszystkich. Cały kraj jest w kryzysie, ludzie boją się o pracę, o to, czy będzie miał nas kto leczyć. Boimy się o dzieci, czy będą mogły bezpiecznie wrócić do szkoły. W każdej z tych spraw przedstawiam konkretne rozwiązanie. Będę domagał się natychmiastowego zwiększenia finansowania ochrony zdrowia – do 6% PKB. Proponuję pakiet rozwiązań, które napędzą koniunkturę gospodarczą, np. 10 tysięcy złotych dla każdej rodziny na ekoremont, wyższe zarobki dzięki podwyższaniu kwoty wolnej od podatku.
W swoim programie mam też jednak punktowe rozwiązania, przemyślane specjalnie dla mniejszych miejscowości. To na przykład fundusz „Inwestycje za rogiem”, który ma finansować inwestycje w mniejszych miastach, wskazane przez lokalną społeczność.
Wiem, że kontrolowane przez rząd media próbują przedstawić mnie w skrajnie złym świetle. Próbują mi przypisać wszystkie nieszczęścia tego świata, złą wolę, odbierają mi jakiekolwiek ludzkie cechy. Wierzę jednak w to, że wyborcy tej obrzydliwej, kłamliwej propagandy nie kupują. Wyborcom, tu w Małopolsce i w całej Polsce mówię: nie wierzcie w to, co powtarzają pracownicy machiny propagandy. Wysłuchajcie tego co ja sam mówię. Wy sami oceńcie, jaki mam pomysł na Polskę, na naszą przyszłość.

REKLAMA

4
Dodaj komentarz

4 Liczba komentarzy
0 Odpowiedzi
0 Obserwują
 
Komentarze z największą ilością reakcji
Najbardziej negatywny komentarz
4 Autorzy komentarzy
  Ustaw powiadomienia  
NAJNOWSZE NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Powiadom o
Piotr

Brawo to jest kandydat pełen kultury i wiedzy !!

Mateusz

Czas na wspolna Polske, a nie Polske wg Jaroslawa, gdzie jego bol jest lepszy, niz moj.

Maryś

Popieram Trzaskowskiego. Może wreszcie będzie chociaż trochę normalniej.

Wika

Zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego – taka wizja mi się PODOBA!