Więcej władzy w rękach policji

0
606
Kontrola Straży Miejskiej i Policji w Tarnowie
REKLAMA

To już zakrawa na skandal. PiS złożył w Sejmie projekt ustawy, odbierającej nam kolejne prawo. Planowana ustawa zakłada odebranie nam możliwości odmowy przyjęcia mandatu od służb mundurowych. Co to oznacza dla nas w praktyce?

Dotychczas sprawa wyglądała prosto z perspektywy osoby niezgadzającej się z funkcjonariuszem co do zasadności otrzymania mandatu. Był to swego rodzaju mechanizm obronny dla obywatela, mający ułatwić mu obronę przed nadgorliwością lub wręcz złośliwością funkcjonariusza. Wystarczyło odmówić przyjęcia mandatu, sprawa była od razu kierowana do sądu, który jeśli uznał za stosowne, sprawę odrzucał od razu bądź kierował ją na wokandę.

REKLAMA

W „normalnych” czasach uznałbym mechanizm odbierający mi prawo do odmowy przyjęcia mandatu za mocno opresyjny, ale w czasach obecnych przychodzi mi coś innego do głowy, niestety, stwierdzenie to jest bardzo niecenzuralne. Czyżby nasi wspaniali rządzący chcieli pozbawić nas resztek chęci do walki o nasze prawa? Weźmy pod uwagę świętego Grala walki z COVID-19, czyli nielegalny nakaz noszenia maseczek. Jeśli dostaniecie mandat za jej brak i odmówicie przyjęcia go, sprawa jest kierowana bezpośrednio do sądu, który bardzo często automatycznie odrzuca sprawę jako nielegalną i temat znika, albo podtrzymuje karę, jednocześnie zmniejszając ją z 500 do 50 złotych i to bez kosztów sądowych. Czysty „zysk”, ale dla obywatela, nie dla rządzących.

W projekcie ustawy przeczytacie: „W razie odmowy odbioru mandatu lub odmowy albo niemożności pokwitowania odbioru mandatu przez ukaranego, funkcjonariusz sporządza na mandacie odpowiednią wzmiankę; wówczas mandat uznaje się za odebrany”.

Jak to będzie wyglądało teraz? Gdy tylko odmówicie przyjęcia mandatu, funkcjonariusz sporządzi notatkę, która spowoduje, że mandat cudownie zostanie jednak przez Was przyjęty. Dostaniecie możliwość zaskarżenia mandatu do Sądu Rejonowego, ale tylko w czasie 7 dni od jego otrzymania, zarówno w zakresie kary, jak i winy. Oznacza to przerzucenie na Was całego procesu anulowania mandatu oraz konieczność jego zapłacenia, zanim będziecie mogli walczyć o swoje prawa i ostatecznie zwrot pieniędzy. Taka konstrukcja jest czymś skandalicznym z punktu widzenia obywatela, dodatkowo utrudnia walkę z bezprawiem wprowadzanym w Polsce przez rząd PiS.

W uzasadnieniu do projektu tej ustawy napisano, że jej twórcy kierowali się chęcią odciążenia sądów powszechnych od obowiązków związanych z rozpoznawaniem spraw o wykroczenia, ale równocześnie chcą odciążyć funkcjonariuszy od składania dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy. Ciekawe.

Ktoś powie, że przecież nadal mamy możliwość walki z mandatem i mamy na to całe 7 dni. Skoro tak, to przecież sprawa i tak trafi do sądu, który i tak będzie musiał ją rozpoznać, więc wcale nie będzie ten sąd miał mniej pracy, przynajmniej w teorii. W rzeczywistości wielu osobom nie będzie się chciało przechodzić tej procedury i po prostu zapłaci nielegalnie wystawiony mandat w pełnej kwocie. Dotychczas odmawiając odebrania mandatu osoby bardziej leniwe płaciły 1/10 ceny mandatu, czyli karę pomniejszoną w wyroku sądowym do 50 złotych, czyli do poziomu, którego nie chciało się takiej osobie zaskarżyć. Nawet jeśli obecnie więcej osób się zmotywuje do walki z bezprawiem i niesprawiedliwością, to i tak więcej pieniędzy wpłynie z tytułu „przyjętych” mandatów do Skarbu Państwa.

Kolejny raz nasz rząd udowadnia, że nie zależy mu na nas, tylko wyłącznie na pozbawieniu nas woli walki o nasze prawa oraz na pozbawieniu nas pieniędzy. Proces ogołocenia nas z naszych praw przyspieszył i końca jego nie widać. Ciekawe, ile jeszcze wytrzymamy jako społeczeństwo, zanim wspólnie, ponad wszelkimi podziałami, staniemy obok siebie i wyraźnie wskażemy PiS-owi, że mamy dość. Czy moment ten nastąpi, gdy już większość firm padnie i nie będziemy mieli co włożyć do garnka, czy może zdążymy się ocknąć, zanim to się stanie?

Pozostaje mieć nadzieję, że funkcjonariusze po prostu nie będą mandatów wystawiać, jednak nadzieja to trochę za mało.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o