Z danych GUS wynika, że w 2022 roku na małżeństwo zdecydowało się 155 tys. par. Połowa z nich (51 proc.) zrobiła to w kościele, natomiast reszta (49 proc.) w urzędzie stanu cywilnego. Dla porównania w 2008 roku w naszym kraju na małżeństwo zdecydowało się… 258 tys. par! Tym samym w ciągu zaledwie 15 lat spadek nowych małżeństw w roku wyniósł ponad 100 tysięcy.
Trend zauważalny w Tarnowie
Z danych, które otrzymaliśmy z tarnowskiego Urzędu Stanu Cywilnego wynika, że w 2022 roku zawarto 623 związki małżeńskie. 233 były ślubami cywilnymi, 266 ślubami konkordatowymi, a 124 transkrypcją, czyli rejestracją zagranicznego aktu małżeństwa w polskim rejestrze stanu cywilnego. Dla porównania w 2021 w USC w Tarnowie zawarto 714 związków małżeńskich, w tym: 249 ślubów cywilnych i 298 ślubów konkordatowych, odnotowano 167 rejestracji zagranicznego aktu małżeństwa w polskim rejestrze stanu cywilnego.
– Wpływ na tę sytuację może mieć kilka czynników. Przede wszystkim coraz wyższe ceny, co przekłada się na ogromne koszty związane z organizację wesela. Zauważam to także podczas ślubów cywilnych, podczas których liczba gości jest o wiele mniejsza, niż jeszcze kilka lat temu. Swoje robi także moda z Zachodu, która mówi, że ze ślubem warto poczekać, dlatego wiek nowożeńców jest coraz wyższy. Rzadko zdarza się, aby osoby bardzo młode wstępowały w związek małżeński. Obecnie w 70 proc. przypadków przynajmniej jeden z nowożeńców ma ponad 30 lat – mówi Grzegorz Górowski, kierownik USC w Tarnowie.
Justyna Zegarlicka, która prowadzi własną agencję ślubną, twierdzi: – Wiele par decyduje się na wspólne życie przed formalnym aktem ślubu. Często pracuję z parami, które mają już ponad 10-letni staż i dopiero wówczas podejmują decyzję o ślubie. Poza tym w ostatnich latach bardzo popularne stały się śluby symboliczne czy humanistyczne, które nie pociągają za sobą skutków prawnych. Są bardziej spersonalizowane, zgodne z przekonaniami par i dają dowolność kreowania ceremonii – zarówno jej przebiegu, jak i wyboru miejsca. W tym sezonie ponad 30 proc. wszystkich ślubów, które organizuję, to właśnie ceremonie symboliczne. Trzecim powodem jest oczywiście trudna sytuacja ekonomiczna. Wzrost cen oraz wysokie koszty życia wiążą się z tym, że niektóre pary zmuszone są opóźnić zawarcie małżeństwa lub zrezygnować z niego całkowicie.
Śluby kościelne w odwrocie
Z danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że w 1990 roku Polacy zawarli ok. 230 tys. małżeństw sakramentalnych. Kolejne lata przynosiły już jednak znaczący spadek. W 2011 roku liczba ślubów kościelnych spadła poniżej 160 tys., w 2016 r. było to już tylko 136 tys., a w 2019 r. zawarto jedynie 125 tys. małżeństw kościelnych.
Dlaczego ten spadek w ostatnich latach jest tak bardzo zauważalny? O to postanowiliśmy zapytać ks. Jacka Gniadka, który mówi, że powodów może być kilka: – Wpływ na to może mieć czynnik demograficzny, jak również emigracja młodych ludzi, zwłaszcza kiedy spojrzymy na statystyki, które jasno mówią, że odnotowujemy nie tylko spadek liczby ślubów kościelnych, ale ogólnie spadek liczby zawieranych małżeństw. Na pewno jednak można zauważyć pewien kryzys instytucji, jaką jest małżeństwo, które nie jest już postrzegane jako gwarancja bezpieczeństwa i wspólnego wkraczania w przyszłość. Kiedyś był to swego rodzaju kontrakt, zapewnienie bytu również pod względem ekonomicznym na resztę życia, a dziś inaczej spoglądamy na założenie rodziny, chociażby z tego względu, że obecnie trudno spotkać rodziny wielodzietne i wielopokoleniowe.
Ksiądz Jacek Gniadek nie ukrywa również, że winne takiemu stanu rzeczy jest… polskie państwo. – Państwo zdominowało instytucję małżeństwa, jednocześnie nie traktując jej poważnie. Zawierany jest związek cywilny, ale nowożeńcy często nie są w pełni świadomi tego, po co go formalizują. Kościół organizuje kursy przedmałżeńskie, ale to nie wystarczy. Coraz więcej mamy ślubów cywilnych, a to sprawia, że nikt nie przygotowuje młodych ludzi do podjęcia obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa, nie mówiąc już o celach samego małżeństwa i znaczeniu rodziny w społeczeństwie. Nie robią tego też rodzice. W naszej kulturze wytworzyła się pewna luka, którą będzie ciężko wypełnić. Nie pomaga temu także wydłużony system edukacyjny, który sprawia, że decyzja o małżeństwie przesuwana jest na później. To wszystko powoduje, że ludzie nie chcą się żenić, a to z kolei ma katastrofalny wpływ na dzietność w naszym kraju, której nie uratują żadne rządowe programy typu 500+. Rząd demokratyczny nie rozwiąże problemu demograficznego. Tu należy działać długookresowo, a w demokracji myśli się w kategoriach następnych wyborów – tłumaczy ks. Jacek Gniadek i dodaje, że warto zaznaczyć, iż małżeństwo nie musi być państwowe. – Dopiero od czasów reformacji małżeństwo zaczęło być regulowane przez państwo. Wcześniej podlegało pod prawo kościelne i angażowało zainteresowane rodziny. Czy jest szansa, aby większa grupa młodych ludzi stawała na ślubnym kobiercu? Uważam, że będzie o to bardzo trudno. Żyjemy w kraju demokratycznym, a wzorce bierzemy z Zachodu, który sam pogrążony jest w kryzysie demograficznym.

![Perły motoryzacji na tarnowskiej Starówce [ZDJĘCIA] Pojazdy zabytkowe 2026 Tarnów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG_20260606_155127-218x150.jpg)

![Tarnów w Tricolorze. Psia parada przeszła ulicami miasta [ZDJĘCIA] Berneńczyki Tarnów 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG20260605161505-218x150.jpg)



![Pilne: Zderzenie motocykla z osobówką w Woli Rzędzińskiej. Droga jest zablokowana [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/TEMI-GRAFIKA-218x150.jpg)




![Weekend pełen smaku. Tak tarnowianie bawili się na Gastromajówce [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Gastromajowka-14-218x150.jpg)










