Spełnianie niemożliwych marzeń [ZDJĘCIA]

0
Szerpowie Nadziei
Fot. Bartek Bodzek
REKLAMA

Czy jest coś, co sprawia większą radość niż spełnienie marzenia? Jest. Więcej radości może dać tylko urzeczywistnienie marzenia niemal nierealnego. Pomagają w tym tarnowianie.

Są wśród nas osoby, dla których los nie był łaskawy, potraktował niesprawiedliwie, wyposażając je w różne formy niepełnosprawności. Osoby te mają jednak swoje marzenia, które często wydają się pragnieniami nieosiągalnymi z powodu ograniczeń związanych z niepełnosprawnością. Wśród nas są ludzie, którzy to dostrzegli i postanowili działać w sposób bezkompromisowy. Ten tekst jest właśnie o nich, ludziach o złotych sercach, którzy chcą pomagać innym spełniać marzenia, choćby było to niewyobrażalnie trudne. Wszystko po to, by zobaczyć na ich twarzach szczerą radość.

Wszystko zaczęło się w 2020 roku, gdy 36. Harcerska Drużyna Czerwonych Beretów z Jastrzębia-Zdroju postanowiła zabrać na Tarnicę swojego kolegę Macieja Skowronka. Maciek jest dorosłym mężczyzną, osobą z niepełnosprawnością (czterokończynowe porażenie mózgowe). Został przez nich przetransportowany na sam szczyt w prowizorycznym nosidle, wykonanym z plecaka turystycznego. Tego samego roku, tym razem w zimowych warunkach, Maciek zdobył Giewont.

REKLAMA (2)

Na bazie tych doświadczeń jesienią 2021 roku odbyła się pierwsza oficjalna edycja projektu. Wtedy ponad czterdziestu Szerpów wzięło pod swoje skrzydła czternaścioro Skarbów (bo tak nazywane są osoby z niepełnosprawnościami, biorące udział w projektach), które dotarły nad Morskie Oko, do Doliny Pięciu Stawów Polskich oraz na Szpiglasowy Wierch. Tym, który dotarł najwyżej, bo aż na wysokość 2172 m n.p.m., był nie kto inny, jak wspomniany Maciek. Cele zostały osiągnięte, sukces akcji sprawił, że do zespołu dołączyło wielu Szerpów, a liczba Skarbów, która wzięła udział w kolejnej edycji wzrosła do 72 osób. We wrześniu 2022 r. miała miejsce druga edycja akcji, podczas której Skarby zdobywały Morskie Oko, Dolinę Pięciu Stawów Polskich i Kozi Wierch.

Trzecie „szerpowanie” było poprzedzone wyjazdami szkoleniowymi dla wielu nowych wolontariuszy i zakończyło się wielkim sukcesem. W akcji wzięło udział niespełna 500 osób, w tym 135 Skarbów. Tegorocznymi celami były Morskie Oko, Rusinowa Polana, Gęsia Szyja, Hala Gąsienicowa, Kasprowy Wierch, Kościelec i… Rysy! 2 września br. 135 osób z wielkim zaangażowaniem, pasją, wiarą i determinacją spełniło swoje marzenia, zdobyło „swój Everest” i przesunęło własne granice o krok dalej. W akcji pomagają tarnowianie.

O przedsięwzięciu opowiada Bartek Bodzek, fotograf Szerpów Nadziei.

Opowiedz o sobie i swoich kolegach, którzy tworzą grupę Szerpów Nadziei.

Jestem fotografem ze sportowym zacięciem. Góry, sport i fotografia to rzeczy, które mnie napędzają. Mam wielki zaszczyt należeć do sztabu zespołu Szerpów Nadziei. O projekcie dowiedziałem się tuż po jego pierwszej edycji (Szerpowie Nadziei wywodzą się ze Śląskiej Chorągwi Związku Harcerstwa Polskiego), moja reakcja była taka jak większości naszych wolontariuszy: złapałem się za głowę i powiedziałem „ja tam muszę być!”. W tym roku do zespołu dołączyły dwie osoby z naszego regionu, Katarzyna Migdał – mieszkanka Tarnowa oraz Tobiasz Paluch – mieszkaniec Ryglic. Kasia jest instruktorką Kung Fu oraz samoobrony i rekreacji ruchowej, trzykrotną brązową medalistką Mistrzostw Świata z 2017 i 2019 r., wielokrotną mistrzynią Polski. Jak my wszyscy jest pasjonatką gór. We wrześniowej akcji pomogła spełnić marzenie dzielnemu Olgierdowi (12 lat), poruszającemu się na wózku inwalidzkim. Wspólnie pokonali trasę z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka. Tobiasz mieszka w Ryglicach, pracuje w Tarnowie jako rehabilitant. To sportowiec amator, biegacz, bierze udział w długodystansowych biegach górskich na dystansach ultramaratońskich.

Podczas wycieczki nad Morskie Oko Tobiasz towarzyszył 40-letniej Natalii, którą miał pod opieką. Natalia pochodzi z Poznania, nigdy wcześniej nie widziała Tatr, porusza się na wózku inwalidzkim z powodu mózgowego porażenia dziecięcego.

Oczywiście celem naszej rozmowy jest nie tylko przybliżenie działalności grupy, lecz także zachęcenie do wsparcia akcji przez inne osoby czy instytucje.

Pragniemy pokazać się szerokiej publice z trzech powodów. Po pierwsze, co roku zbieramy pieniądze na organizację naszych eventów. Działamy w ramach wolontariatu i „po godzinach”, ale koszty jednego wydarzenia, które trwa trzy dni i w którym bierze udział kilkaset osób, są znaczne. Jedyne koszty ponoszone przez naszych uczestników (Skarby razem z rodzicami/opiekunami oraz Szerpowie) to samodzielny dojazd na Podhale, do Schroniska Głodówka w Brzegach koło Bukowiny Tatrzańskiej. Natomiast 2-3 noclegi, wyżywienie w postaci śniadań i obiadokolacji, wszelka logistyka, opłaty przewodników, zabezpieczenie medyczne, sprzęt oraz opiekę finansujemy jako organizatorzy. W tym roku wsparł nas m.in. Tauron. Po drugie, oprócz zbierania pieniędzy chcemy dotrzeć do ludzi z przekazem, że „da się”, że osoby posiadające różnego rodzaju niepełnosprawności i ograniczenia nie są skazane na cztery ściany, łóżko, wózek, diagnozy i rehabilitację, że te osoby też mają swoje marzenia i też mogą je spełniać. I po trzecie, projekt zmienia jego wszystkich uczestników. Owszem, poświęcamy swój czas, energię, zdrowie, ale wracając do domu po „szerpowaniu” (i jeszcze długo potem) mamy łzy w oczach i patrzymy na życie inaczej. My, Szerpowie, również wiele zyskujemy na uczestnictwie w projekcie i chcemy się tym dzielić. Chciałbym przypomnieć czytelnikom jakże proste słowa, o których często zapominamy: doceniajcie to, co macie… Doceniajcie samodzielny posiłek czy prysznic, spacer po parku, rozmowę z drugą osobą. Tak wiele ludzi walczy przez całe życie o tak przyziemne sprawy.

Szukacie chętnych do pomocy przy wnoszeniu Skarbów na szczyty? Czy dużo osób z niepełnosprawnościami ma odwagę spełniać swoje marzenia?

Ludzie chcą dołączyć do nas, dzwonią, piszą, pytają, niektórzy bardzo się emocjonują i dosłownie ze łzami w oczach mówią, jak bardzo im zależy, żeby móc wziąć udział w akcji. W styczniu tego roku uruchomiliśmy nabór do Skarbów. Czas rekrutacji przewidziany był na tydzień lub dwa. Pula wyczerpała się po 1,5 godziny. Do trzeciej edycji zakwalifikowaliśmy 135 Skarbów. W lutym, znając zapotrzebowanie, zorganizowaliśmy nabór do Szerpów.

Zgłosiło się prawie 800 osób… Zrobiliśmy zatem selekcję, bo tylu osób nie potrzebowaliśmy. Obecnie jest nas około 300. Nie prowadzimy jeszcze konkretnych działań w ramach kolejnych edycji, ale myślę, że po Nowym Roku zacznie się dziać.

REKLAMA (3)

Jakie wymagania stawiacie przed wolontariuszami? Muszą mieć jakieś specjalne zdolności?

Wolontariusze, którzy zgłosili się podczas rekrutacji, musieli wypełnić stosowny formularz. Szukaliśmy osób, które mogłyby nam pomóc na wielu płaszczyznach, m.in. silnych i wytrzymałych (do roli nosiczy), osób pracujących z OzN (osoby z niepełnosprawnościami), psychologów, rehabilitantów, lekarzy, ratowników medycznych lub górskich, przewodników, kierowców, osób sprawnych organizacyjnie do zajęcia się np. przygotowaniem i dystrybucją posiłków, przydziałem miejsc noclegowych, magazynowaniem i rozdysponowaniem sprzętu, transportu itp. Generalnie rzecz biorąc, wszystkie – najlepsze z możliwych – ręce na pokład. Ci, którzy na szlakach mają najcięższe zadania do wykonania, dbają na bieżąco o tężyznę fizyczną. W naszym zespole mamy osoby wspinające się w najwyższych górach, triathlonistów, ultramaratończyków, zawodników cross-fit, strażaków, policjantów, ratowników górskich oraz górniczych, rehabilitantów, lekarzy, pielęgniarki, wolontariuszy PCK i wiele innych cennych osób. Wszystkich łączą dwa pojęcia: empatia i miłość do gór.

Nie boicie się, że w czasie wchodzenia na górę dojdzie do wypadku? Jak wygląda przygotowanie do wyprawy?

Robimy wszystko, aby nasze eventy były bezpieczne, priorytetem jest, żeby wszyscy cali i zdrowi wrócili z gór. Stawiamy bardzo duży nacisk na bezpieczeństwo. W 2022 roku przed trzecią edycją zorganizowaliśmy dla nowych wolontariuszy szkolenia z pierwszej pomocy, technik linowych i asekuracji, komunikacji radiowej, zajęcia z obsługi nosideł i transportu w nich naszych uczestników. Odbyły się również zajęcia dotyczące stopnia i rodzaju niepełnosprawności, trudnych przypadków i radzenia sobie z nimi oraz „Skarbowego Savoir Vivre”, czyli zajęć dotyczących komunikacji i interakcji ze Skarbami, aby nikomu werbalnie nie zrobić krzywdy i nie obrazić. W czasie wyjścia w góry jesteśmy przygotowani, mamy zaplecze medyczne, zabieramy ze sobą zaawansowane zestawy apteczne oraz będących „pod radiem” kierowców w busach i samochodach osobowych, którzy – dzięki uprzejmości Tatrzańskiego Parku Narodowego – mogą poruszać się nimi na trasach takich, jak droga z Brzezin do Schroniska Murowaniec lub Palenica Białczańska – Morskie Oko. Działamy również w myśl zasady: Skarb lub jego rodzic/opiekun decyduje, czy idziemy dalej, nie Szerpowie. Jeżeli Skarb nie chce iść dalej, ma obawy lub jest zmęczony – chowamy swoje ambicje w kieszeń, obracamy się na pięcie i wracamy.

Jak często organizowane są wyprawy?

Do tej pory event odbywał się raz w roku, dwa wyjazdy szkoleniowe – w kwietniu i czerwcu 2022 roku – podczas których szkoliliśmy ludzi i testowaliśmy sprzęt. W trakcie szkoleń również działaliśmy w górach, ale w dużo mniejszej skali, było z nami ok. 10 Skarbów lub mniej. W przyszłym roku planujemy trzy wyjazdy na „szerpowanie” – dwa nieco mniejsze i jeden główny/duży. Nasze przyszłoroczne eventy odbędą się 15 – 17 marca, 14 – 16 czerwca oraz 30 sierpnia – 1 września. Przygotowania do tych trzech wyjazdów ruszą na dobre za kilka tygodni, zachęcam do obserwowania nas w mediach społecznościowych (https://www.facebook.com/SzerpowieNadziei). Będziemy tam informować o kolejnych działaniach oraz o zrzutce na rzecz Szerpów Nadziei, która za jakiś czas wystartuje ponownie na portalu Siepomaga.pl.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze