Synowie Jadwigi Emilewicz jeździli na nartach mimo obostrzeń. Była wicepremier wydała oświadczenie

0
507
Synowie Jadwigi Emilewicz jeździli na nartach mimo obostrzeń. Były wiceminister wydała oświadczenie
fot. Jadwiga Emilewicz/Twitter
REKLAMA

Trzech synów byłej wicepremier Jadwigi Emilewicz jeździło na stoku narciarskim pod Poroninem, nie posiadając aktualnej licencji sportowej – poinformowało TVN24. Licencje pojawiły się w wykazie Polskiego Związku Narciarskiego dopiero po zainteresowaniu się przez sprawą dziennikarzy. Była wicepremier na swoim Facebooku odniosła się do tej sprawy.

Przy obecnych obostrzeniach ze stoków mogą korzystać tylko osoby uprawiające sport zawodowy, członkowie kadry narodowej lub reprezentacji olimpijskiej. Według informacji TVN24 5 stycznia synowie Jadwigi Emilewicz jeździli na nartach w jednej ze szkółek w Suchem pod Poroninem, mimo że nie posiadali aktywnych licencji. Pojawiły się one dopiero dwa dni później.

REKLAMA

Jadwiga Emilewicz wydała oświadczenie w tej sprawie.

– Ponieważ WTS Deski w tym roku nie zorganizował zgrupowania przed zawodami i olimpiadą młodzieżową chłopcy uczestniczyli od 2 do 6 stycznia w Suchem w zgrupowaniu prowadzonym przez szkołę narciarską Ptak-Team.Pl (…). Aby uczestniczyć w zgrupowaniu, musieli być tam skierowani – stąd ich obecność na skierowaniu wystawionym przez WOZN – czytamy w oświadczeniu.

– Wraz z mężem chodziliśmy w czasie treningów synów na skiturach – między innymi w Suchem, Małem Cichem – poza granicą stoków narciarskich wyznaczoną przez ogrodzenia. Nie naruszyliśmy rozporządzenia o zamknięciu stoków. Nie wiem dlaczego moje nazwisko – dopisane przez kogoś odręcznie, w przeciwieństwie do wydrukowanych nazwisk zawodników, w tym moich synów – znalazło się na liście. Nie trenowałam i nie korzystałam w żaden sposób ze stoku – napisała była wicepremier.

– Wszyscy ponosimy koszty działań mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. Uważam, że decyzje rządu są słuszne i w pełni się im podporządkowuję. Żadnym swoim działaniem nie lekceważę apeli rządu, ani tym bardziej rządowych rozporządzeń. Jeszcze raz podkreślam, że moi synowie trenują narciarstwo alpejskie i przebywali na szkoleniu przygotowującym do zawodów. Jako rodzic i ich opiekun byłam tam z nimi, ale w żaden sposób nie naruszyłam rządowych wytycznych – zakończyła.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o