Aktorem byłem. Erotycznym…

0
31
aktor-erotyczny

Na planie przepracował prawie dwa lata, twierdzi, że to dość długo, bo rotacja wśród mężczyzn występujących w tego typu produkcjach jest ogromna. Sporo zarobił, ale praca była ciężka, czasami kompletnie wyczerpująca.
– Pewnie wielu młodych facetów marzy o tym, aby zagrać w filmie erotycznym w nietypowej scenerii z pięknymi i seksownymi kobietami. Rzeczywistość znacznie jednak odbiega od fantazji: na planie kręci się wiele osób, reżyser często w wulgarnych słowach udziela wskazówek. Dziewczyny też zostawiają wiele do życzenia, na palcach jednej ręki mógłbym policzyć te, które mi się podobały – opowiada Mateusz.
Do Niemiec pojechał po skończeniu technikum elektrycznego. Znał się na robocie, więc znajomy zatrudnił go w swojej firmie budowlanej. Murował, tynkował, malował, instalował elektrykę, od świtu do nocy. Raz w tygodniu udawało się wyskoczyć z kolegami na piwo. – Nie jestem typem pracoholika, więc niespecjalnie byłem zadowolony. To była praca na czas, im szybciej, tym lepiej. Nie miałem ani chwili czasu dla siebie – mówi.
Już miał zbierać się do Polski, kiedy spotkał Brunona. – Zajmował się reklamą nocnych klubów i współpracował z małą wytwórnią filmów erotycznych. Powiedział mi, że mógłbym spróbować w nich swoich sił i sporo zarobić. Zostawioną przez niego wizytówkę miętosiłem przez parę dni w kieszeni. Zwyciężyły ciekawość i chęć przygody. Zgłosiłem się pod podany adres. Trafił do obskurnej kamienicy, na parterze której znajdował się sklep z artykułami erotycznymi, na piętrze dwa małe pokoiki biurowe. – Trafiłem do właściciela wytwórni, ten od razu mnie zapytał o moje męskie walory, mówił, że nie mogę być skrępowany, bo wtedy gra w filmie nie wchodzi w rachubę. Następnego dnia miałem stawić się na planie i pokazać, co potrafię i jak dokładnie wyglądam. Dziewczyna, która miała ze mną zagrać, była chyba dwa razy starsza, niska i lekko puszysta. W zwykłym pokoju, który był planem filmowym, pojawił się także reżyser, dokładnie wyjaśnił, co i kiedy mam robić. Byłem oszołomiony, reżyser zwracał mi uwagę kilka razy, ale poszło nie najgorzej, mogłem grać – wspomina Mateusz.
Wytwórnia, w której został zatrudniony, produkowała najczęściej krótkie, maksymalnie 30‑minutowe filmy. – Praca nad jednym filmem trwała czasami nawet dwa dni, bo reżyser mówił, że musi mieć dużo ujęć. Przed zdjęciami stawałem przed makijażystką w stroju Adama, ta malowała mi nie tylko twarz, szyję i ręce, ale poprawiała też wygląd intymnych części ciała – wszystko musiało wyglądać ładnie. Grał w wynajętych przez wytwórnię domach, czasem w hotelach, bywały też plenery, chociaż za tymi Mateusz nie przepadał. – Pewnego razu kręciliśmy przy basenie, w pewnym momencie zauważyłem, że na otaczającym go murze siedzą dwaj faceci. Niestety, zdjęcia przerwano, bo byłem już do niczego.

REKLAMA

O kobietach mógłby opowiadać godzinami, z niektórymi przyjaźni się do dzisiaj. – Przychodziły na plan piękne dziewczyny i okazywało się, że nic nie mogę z nimi zrobić – były sztuczne, bez ikry, w ogóle mnie nie podniecały. Z jedną z kobiet zagrałem w trzech filmach, miała ze 40 lat, ale bawiłem się przy niej, czułem się jak prawdziwy mężczyzna, a reżyser mówił, że iskry lecą z ekranu. W Niemczech dziewczyny nie wstydzą się tego, że grają w takich filmach, niektóre z nich są gwiazdami, mają swoich wielbicieli. W tym przemyśle kobiety mają zresztą znacznie lepiej, ich praca nie wymaga wielkiego wysiłku, a zarabiają kilkakrotnie więcej.
Obserwował kolegów po fachu, którzy po kilku miesiącach na planie zmieniali się nie do poznania. – Z butnych kogutków zamieniali się w roboty, które automatycznie wykonywały to, co im polecono. Z czasem tracili zapał, ale reżyserowi było wszystko jedno, jemu zależało tylko, aby mieć jak najwięcej materiału, kiedy siądzie do pracy z montażystą. Faceci byli bezbarwni, mało przystojni, niektórzy wręcz otyli, wcześniej nawet bym nie przypuszczał, że ktoś taki może grać w erotyku. Mateusz przyznaje, że właściciel wytwórni bardzo dbał o aktorów, co dwa tygodnie na koszt firmy mieli badania lekarskie, na planie zawsze było pyszne jedzenie i drinki.
To, co było ekscytujące i podniecające po kilkunastu miesiącach stało się rutyną, przygoda zamieniła się w męczącą codzienność. Mateusz coraz częściej musiał korzystać ze wspomagaczy, także narkotyków i alkoholu. – Byłem zmęczony, cierpiałem na bezsenność, a dziewczyny na planie coraz mniej mi się podobały. Traciłem poczucie rzeczywistości, ciało odmawiało mi posłuszeństwa, jedyną pociechą było to, że dobrze zarabiam. Planowałem, co kupię, gdy wrócę do domu. Prawie przed każdymi zdjęciami paliłem marihuanę, piłem też alkohol – rozluźniały mnie. Pili zresztą wszyscy. Po ponad roku chyba się już znudziłem właścicielowi wytwórni, bo zacząłem dostawać coraz gorsze role. Przydzielano mnie do filmów, w których nie było fabuły, a jedynie sceny erotyczne, ale w tej branży tak jest, że szybko wymieniają cię na kogoś nowego, chętnych są setki.
Mateusz domyślał się, że filmy, w których występuje, na pewno są także do obejrzenia w Polsce, zresztą w dobie Internetu granice nie mają znaczenia. Zaczął się obawiać, że znajomi czy ktoś z rodziny go rozpoznają. Gdy po prawie dwóch latach podziękowano mu za pracę, właściwie odetchnął. – Nie żałuję, bo stało się to w dobrym momencie. Nie dawałem już rady, a seks stawał się straszny, zresztą miałem coraz większy problem ze swoją męskością.
Wrócił do Polski, urządził mieszkanie, kupił auto i… stał się odludkiem. – Podobam się kobietom, ale mogę jedynie wypić z nimi drinka i pogadać, o żadnej bliskości nie ma mowy. Potrzebuję więcej czasu, aby na nowo poczuć swoje ciało, na razie daję sobie z tymi sprawami spokój, bo wiem, że nie stanąłbym na wysokości zadania. Cały czas trochę boję się, że ktoś odkryje, czym się zajmowałem, mieszkam w małym miasteczku i gdyby tak się stało, pewnie musiałbym się wyprowadzić, choćby ze względu na swoją mamę.
Mateusz nie ma jeszcze pomysłu, co chciałby robić. – Do budowlanki raczej nie wrócę, a po zarobkach, jakie miałem w Niemczech, trudno będzie mi znaleźć pracę, która by mnie satysfakcjonowała – mówi. Może pójdzie na studia, a może, jak odpocznie, wróci do Niemiec. Właściwie to ma namiary na kilka wytwórni filmowych…

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o