Azoty porzucają tarnowską kulturę?

0
75
Sporo cyklicznych imprez będzie miało finansowe kłopoty

Według ostrożnych szacunków w samym Tarnowie mogło to być 800 tys. zł rocznie.
Wydatki na działalność instytucji kultury to rzadko znacząca pozycja w gminnych czy miejskich budżetach. Przekazywane dotacje wystarczają na rachunki i pensje, i ledwie na bieżącą działalność. Dobrze, jeśli poszczególne instytucje mogą zarabiać, np. prowadząc kino czy wynajmując salę widowiskową, bo dzięki temu mają pieniądze na organizowanie kolejnych wydarzeń. A wiadomo, że oczekiwania publiczności rosną. Trudno więc dziwić się dyrektorom rozmaitych centrów kultury czy muzeów, że dodatkowych pieniędzy dla swoich instytucji szukają m.in. w ministerialnych programach. Pukają też do gabinetów prezesów firm prywatnych i państwowych, negocjują umowy dotyczące sponsorowania konkretnych wydarzeń lub w ogóle bieżącej działalności danej instytucji kultury.
W Tarnowie znaczącym, jeśli nie największym (wydatki te objęte są zwykle klauzulą poufności) mecenasem kultury jest (a właściwie była) Grupa Azoty. Po latach sponsorowania głównie tarnowskiego sportu, chemiczny potentat zaangażował się we wspieranie instytucji i wydarzeń kultury znaczącymi kwotami. Według ostrożnych szacunków mogło to być nawet 800 tys. zł rocznie.
Gdzie i na co trafiały pieniądze? Sporadycznie wspierano Ogólnopolski Festiwal Komedii Talia czy m.in. Dziewczęcy Chór Katedralny Puellae Orantes. Logo Grupy Azoty z adnotacją, że to „mecenas kultury”, umieszczono na internetowej stronie Centrum Sztuki Mościce. Grupa Azoty wspierała konkretne projekty tu realizowane, ale z wyłączeniem festiwalu Scena Otwarta. Umowa obejmująca rok 2016 już wygasła. Jak mówiła nam Agnieszka Kawa, szefowa CSM, nowy wniosek o dofinansowanie już wysłano, pozostaje cierpliwie czekać na odpowiedź. Na współpracy z Grupą Azoty skorzystało także Muzeum Okręgowe w Tarnowie. Dzięki wsparciu spółki muzeum mogło zakupić w ubiegłym roku kolejny fragment Panoramy Siedmiogrodzkiej.
Grupa Azoty wspierała finansowo również Biuro Wystaw Artystycznych w Tarnowie. BWA zabiegało o umowę wieloletnią, ale skończyło się na corocznych porozumieniach. Spółka przekazywała pieniądze na różnorodną działalność BWA ze szczególnym uwzględnieniem festiwalu Art Fest i działań edukacyjnych. Budżet BWA zasilany był co roku kwotą ok. 50 tys. zł. Grupa Azoty była dla BWA istotnym partnerem, tym bardziej jeśli nie wszystkie starania o ministerialne dotacje kończyły się dla galerii powodzeniem. BWA złożyło już wniosek o współfinansowanie przez spółkę także tegorocznej działalności artystycznej, ale odpowiedź jeszcze nie nadeszła.
Twórcy rozmaitych inicjatyw kulturalnych w regionie zwykle zabiegali o wsparcie przez Grupę Azoty. Tak było w przypadku m.in. Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach. Grupa Azoty stała się dla centrum partnerem strategicznym oraz patronem sali koncertowej. Centrum o charakterze zdecydowanie ogólnopolskim, a nawet coraz bardziej międzynarodowym miało otrzymywać nawet 250 tys. zł rocznie.
Z Lusławic przenieśmy się do Kąśnej Dolnej i działającego tu Centrum Paderewskiego Kąśna Dolna. Organizowane w dworku wydarzenia były sporadycznie wspierane przez Azoty jeszcze za czasów prezesa Jerzego Marciniaka, później głównym partnerem stała się inna duża spółka. W ubiegłym roku udało się podpisać umowę, w myśl której Grupa Azoty została partnerem strategicznym Centrum Paderewskiego oraz patronem letniej sali koncertowej. W praktyce oznacza to, że logo Grupy Azoty pojawia się na wszystkich materiałach firmowanych przez Centrum Paderewskiego (to świadczenie usług reklamowych), w zamian spółka przekazuje do Kąśnej Dolnej dotację równą ok. 10 proc. kwoty przekazywanej rocznie na utrzymanie Centrum przez powiat tarnowski, czyli ok. 50 tys. zł. Umowa ważna jest do końca lipca bieżącego roku; na ok. dwa miesiące przed tym terminem strony mają usiąść do rozmów o dalszej współpracy.

REKLAMA

Z Grupą Azoty współpracowali także organizatorzy dwóch ważnych dla miasta i regionu festiwali – Tarnowskiej Nagrody Filmowej oraz Jazz Contest. Jazzowy festiwal ma za sobą dziewięć edycji, z czego sześć ostatnich już z Grupą Azoty jako dużym partnerem, co widać było w zmianie nazwy imprezy na Grupa Azoty Jazz Contest Tarnów. W tym przypadku podpisano dwie trzyletnie umowy, a wsparcie obejmować miało ok. 50 tys. zł na każdą edycję plus wsparcie w postaci działań promocyjnych. Dla twórców jazzowego festiwalu to duże sumy pozwalające zapraszać do Tarnowa międzynarodowe gwiazdy jazzu. Jak będzie w tym roku, jeszcze nie wiadomo. Wniosek o wsparcie dla dziesiątej edycji festiwalu trafi do spółki w najbliższych dniach.
Z kolei dłuższa współpraca Grupy Azoty z Tarnowską Nagrodą Filmową zaczęła się bodaj w 2008 roku od trzyletniej umowy. Początkowo festiwal dotowano kwotą ok. 80 tys. zł dla każdej z edycji. Później podpisano kolejną umowę wieloletnią, a festiwal dotowano nawet kwotą 100 tys. zł. Jednocześnie zwiększono działania o duży koncert finałowy na tarnowskim Rynku.
Nie będzie przesadą twierdzenie, że działalność kulturalna w Tarnowie i regionie dobrze się miała w dużej mierze dzięki współfinansowaniu przez Grupę Azoty. Ale spółka powiedziała „stop”. Pierwsza straciła na tym Tarnowska Nagroda Filmowa, dla której spółka była głównym partnerem.
– Dwie wcześniejsze umowy pomiędzy nami a Grupą Azoty były umowami wieloletnimi, a ostatnia była już jednoroczną i dotyczyła 30. edycji Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Nikt tej umowy nie zerwał, po prostu wygasła z końcem 2016 roku. Nie prowadziliśmy od razu rozmów z Grupą Azoty, bo mając doświadczenie z lat poprzednich, wiedzieliśmy, że spółka swój budżet zatwierdza wiosną i wtedy podpisywane są umowy sponsorskie. Mamy już oficjalną informację na piśmie, że w tym roku spółka nie będzie wspierać festiwalu. Niczego nie odwołujemy, przygotowania trwają, staramy się o pozyskanie dodatkowych funduszy. Dostaliśmy dotację m.in. z ministerstwa kultury i ministerstwo objęło patronat nad wydarzeniem; dotację przekaże nam również Stowarzyszenie Filmowców Polskich. Oczywiście wsparcia Grupy Azoty zabraknie, a to pozwalało np. reklamować festiwal w ogólnopolskich mediach, organizować duże imprezy towarzyszące projekcjom. Każdy ma prawo do zmiany decyzji, także Grupa Azoty – mówi Tomasz Kapturkiewicz, dyrektor Tarnowskiego Centrum Kultury, które organizuje TNF.
Dlaczego Grupa Azoty wycofała się ze współpracy z festiwalem filmowym? To efekt wprowadzenia w spółce nowej strategii działań promocyjnych. Spółka ma zamiar finansować własne przedsięwzięcia oraz takie, które budują markę Grupy Azoty.
– Przekazujemy na kulturę i sport miliony złotych co roku. Sponsorujemy wiele przedsięwzięć, ale nie możemy utrzymywać ich wszystkich, zwłaszcza teraz, gdy wzrosły nam koszty. Chodzi o wyższe stawki za użytkowanie wieczyste gruntów pod naszym zakładem w Tarnowie. Mamy określony budżet na sponsoring, a gdy rosną nam koszty, szukamy oszczędności. Prowadzimy teraz przegląd wszystkich umów sponsorskich, które właśnie się kończą lub skończyły, i podejmowane są decyzje o kontynuowaniu lub rezygnacji ze współpracy. Analizujemy, czy są to inicjatywy, na których budujemy swoją markę, sprawdzamy, jaki jest zwrot efektywności reklamowej z tego tytułu, i dostosowujemy te działania do obowiązującego nas budżetu. Druga sprawa to obchodzony w tym roku jubileusz 90‑lecia firmy. Przygotowujemy szereg różnych własnych inicjatyw kulturalnych i na tym chcemy się skupić – mówi Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty.
Jak dodaje Kulik, Grupa Azoty rezygnuje także ze wspierania działalności Europejskiego Centrum Muzyki Krzysztofa Pendereckiego w Lusławicach, tłumacząc to decyzją o nieangażowaniu się w prywatne przedsięwzięcia. Co z dalszym wspieraniem innych instytucji i wydarzeń kulturalnych w Tarnowie? Decyzje nie zostały jeszcze podjęte. Rzecznik Grupy Azoty zapewnia, że obowiązujące w tym momencie umowy nie będą zrywane. Aktualne są nadal także umowy dotyczące wsparcia dla tarnowskiego sportu – drużyny żużlowej, drużyn piłki ręcznej i siatkowej.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o