Bat na domowego oprawcę?

2
195
ustawa-antyprzemocowa
Na nowe regulacje prawne organizacje walczące z przemocą czekają od lat
REKLAMA

W minionym roku w jednostkach podległych tarnowskiej Prokuraturze Okręgowej zanotowano 1059 spraw dotyczących przemocy domowej. Ich liczba nie maleje, a w czasie społecznej kwarantanny może nawet wzrosnąć. W walce ze zjawiskiem ma pomóc uchwalona niedawno przez Sejm ustawa antyprzemocowa, która przewiduje natychmiastową izolację sprawców przemocy od swoich ofiar.
Za ustawą głosowało 433 posłów, sześciu z Konfederacji jej nie poparło, a sześciu innych wstrzymało się od głosu. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL oraz KUKIZ’15 wielokrotnie podkreślali, że taka ustawa jest potrzebna. Gdy przepisy wejdą w życie, Polska dołączy do krajów, w których ofiary przemocy domowej mogą liczyć na szybką i skuteczną pomoc.

REKLAMA

Nowe regulacje przewidują, że uprawnienia do wydawania natychmiastowego nakazu w sprawach związanych z przemocą domową będą przyznane policji i żandarmerii wojskowej. Nakaz opuszczenia mieszkania będzie obowiązywać przez 14 dni, ale na wniosek osoby dotkniętej przemocą sąd może przedłużyć ten okres. Nakaz będzie egzekwowany – łącznie z możliwością użycia środków przymusu – bez względu na ewentualne twierdzenie sprawcy, że nie ma dokąd się wyprowadzić. Policjant wskaże mu placówki zapewniające miejsca noclegowe, np. schronisko dla bezdomnych. Wobec sprawcy przemocy będzie można również wydać zakaz zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Policja będzie też zobowiązana do regularnego sprawdzania, czy sprawca stosuje się do tych sankcji. Jeśli złamie zakaz, policjanci będą mogli zastosować środki przymusu, by wyegzekwować nałożone zobowiązanie.
Ofiary będą mogły uzyskać pomoc psychologiczną lub wsparcie i leczenie w zakresie uzależnień, które są główną przyczyną przemocy domowej. W pewnych przypadkach sąd będzie miał trzy dni na rozpatrzenie wniosku ofiary przemocy, natomiast całą sprawę będzie musiał rozpoznać w ciągu miesiąca od jego złożenia.
Zabiję cię!

Dramatyczne wydarzenia rozgrywały się w jednej z podtarnowskich miejscowości, w domu Mirosława M., który mieszkał razem z konkubiną. Mężczyzna nadużywał alkoholu, a po wypiciu kilku piw znęcał się fizycznie i psychicznie nad kobietą. Wszczynał kłótnie i awantury, poniżając, wyzywając i przeklinając partnerkę. Ograniczał kobiecie kontakty towarzyskie, nie pozwalał nigdzie wychodzić z domu.
– Głupia jesteś – krzyczał, ale już po chwili wygrażał, że ją zabije. Na tym dramat się nie kończył, ponieważ Mirosław nie szczędził kobiecie również bólu fizycznego, który – jak ocenił prowadzący sprawę prokurator – był zadawany ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna podtapiał partnerkę, jedną ręką przytrzymywał ją za szyję, a drugą wlewał jej do nosa wodę i herbatę. Szarpał, bił po twarzy, dusił, siadał na brzuchu, wykręcał ręce i kopał. Po jednej z takich awantur kobieta miała liczne siniaki i krwiaki, obrażenia klatki piersiowej, grzbietu, nóg i rąk.

Inny mieszkaniec podtarnowskiej miejscowości, 24-letni Marcin H., od dawna znęcał się nad matką. W nocy często wracał do domu pijany i wszczynał awantury, podczas których ubliżał i znieważał kobietę wulgaryzmami, groził że zabije, zakłócał jej sen, niszczył sprzęt domowy. Popychał matkę, uderzał rękami po całym ciele, a w trakcie jednej z awantur rozbił telewizor. Gdy jego zachowanie nie było jeszcze drastyczne, dostał zakaz zbliżania się do matki. Jednak nie miał zamiaru go przestrzegać i nadal nachodził kobietę, wszczynając zatargi. W efekcie trafił za kraty.
Pochodzący spod Tarnowa, 36-letni Andrzej Z., znęcał się nad rodzicami i bratem. Cała czwórka mieszkała wspólnie w jednym domu. Andrzej często popijał alkohol, po którym stawał się bardzo agresywny. Domowym kłótniom nie było końca, 36-latek krzyczał, wyzywał, przeklinał, poniżał, kierował groźby pod adresem najbliższych. Niszczył sprzęty, wyrzucał rodzinę z domu, popychał i bił. W końcu sprawą zainteresowała się policja, mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, która skierowała wniosek o tymczasowy areszt. Inny domowy oprawca, Wojciech K. znęcał się fizycznie i psychicznie nad żoną już od 2004 roku. Kobieta wstydziła się powiadomić o sprawie organy ścigania i znosiła awantury męża, który nie dał jej spać w nocy i a w dzień zamykał w mieszkaniu.
– Zabiję cię – krzyczał, wymachując nożem. Groził, że podpali ich wspólny dom, a podczas jednej z awantur rzucił w żonę twardym przedmiotem, powodując liczne obrażenia.
Groźby, duszenie, podtapianie…

Liczba spraw dotyczących przemocy nie maleje. W minionym roku we wszystkich jednostkach podległych tarnowskiej Prokuraturze Okręgowej zanotowano ich 1059. W połowie przypadków wszczęto postępowanie, podejrzanych było 307 mężczyzn i 23 kobiety, blisko 40 osób trafiło do tymczasowego aresztu, do sądu skierowano 300 aktów oskarżenia. W tym roku z powodu społecznej kwarantanny liczba przypadków przemocy domowej może wzrosnąć, choćby dlatego, że ofiary często nie mogą uciec od swoich prześladowców.
– Sprawy przemocy domowej dotyczą głównie gróźb, uszkodzeń ciała, zmuszania do określonego zachowania czy nawet pozbawienia wolności – wyjaśnia Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. – Znęcanie może być fizyczne lub psychiczne, pierwsze przejawia się w rękoczynach, pobiciu, duszeniu czy podtapianiu. Drugie to nękanie, dogadywanie bądź wyśmiewanie, oddziałujące na psychikę. Zazwyczaj jednak przemoc występuje w obu tych formach. Często zaczyna się od słownego dręczenia psychicznego, by przerodzić się w fizyczne rękoczyny. Tego typu działania przeważnie łączą się z nadużywaniem przez sprawców alkoholu.
Osoby, które dopuszczają się przemocy domowej to zazwyczaj mężczyźni, tylko sporadycznie znęcają się kobiety. Jeśli jednak panie stosują agresję, to najczęściej wobec przedstawicielek tej samej płci, panowie z kolei tyranizują najbliższych, czasem całą rodzinę.

– Prokuratorzy bardzo rygorystycznie podchodzą do sprawców takich zdarzeń i w drastycznych przypadkach występują dla nich o areszt tymczasowy, pojawia się bowiem groźba, że osoba ponownie popełni przestępstwo. Sąd zazwyczaj przychyla się do prokuratorskich wniosków – dodaje prokurator. – Poszkodowani często nie chcą alarmować organów ścigania, bo albo się boją swoich oprawców, albo są od nich uzależnieni finansowo.
Za znęcanie grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności, jednak jeśli sprawa dotyczy osoby nieporadnej ze względu na wiek lub stan fizyczny albo psychiczny – obowiązuje kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Gdy dochodzi do znęcania ze szczególnym okrucieństwem, sprawca może trafić za kraty na dziesięć lat, a gdy pokrzywdzony targnie się na własne życie, osoba która do tego doprowadziła może spędzić w więzieniu nawet 12 lat.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
2 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Inline Feedbacks
View all comments