Co oni wiedzą o seksie?

0
248
nauka-o-seksie
REKLAMA

Idziemy na seks?
Według Instytutu Badań Edukacyjnych aż 76 proc. osiemnastolatków czerpie wiedzę o seksualności od znajomych, a 67 proc. – od nauczycieli, dla 61 proc. badanych głównym źródłem informacji jest rodzina, natomiast 36 proc. nastolatków szuka odpowiedzi w Internecie. Aż 29 proc. ankietowanych przyznaje, że zasięga wiedzy z filmów erotycznych lub pornograficznych.
Rodzice są natomiast przekonani, że to od nich dzieci dostają niezbędne wiadomości, choć 22 proc. deklaruje, iż rozmowa z pociechami o seksualności jest niezgodna z ich systemem wartości. Połowa rodziców boi się, by takich tematów nie zacząć poruszać zbyt wcześnie, a 33 proc. czuje skrępowanie. Większość zrzuca obowiązek uświadamiania dzieci na szkołę i lekcje wychowania do życia w rodzinie. To nieobowiązkowy przedmiot w piątej i szóstej klasie podstawówek, w gimnazjach oraz szkołach ponadgimnazjalnych w ramach godzin przeznaczonych do dyspozycji dyrektora. O uczestnictwie w lekcjach decydują rodzice, ale decyzję podejmuje też pełnoletnia młodzież.
Jak uczą o seksie w tarnowskich szkołach?
– Tematy związane z życiem seksualnym i zakładaniem rodziny pojawiają się również na lekcjach biologii i przyrody. Sam przedmiot wychowanie do życia w rodzinie nie obejmuje tylko zagadnień dotyczących seksualności, chociaż uczniowie często do tego sprowadzają szkolne zajęcia, mówiąc w dużym skrócie, że właśnie „idą na seks” – śmieje się Bogumiła Porębska, pełnomocnik prezydenta Tarnowa do spraw edukacji. – Mamy w mieście wystarczającą liczbę pedagogów z odpowiednimi kwalifikacjami do prowadzenia tego typu zajęć. Ważne jest zarówno ich doświadczenie zawodowe, jak i umiejętność rozmawiania z młodymi ludźmi, bo temat do łatwych nie należy. Młody człowiek potrzebuje rzetelnych informacji, więc prowadzenie lekcji „po łebkach” nie ma sensu.

REKLAMA

Lekcja z seksuologiem
W niektórych tarnowskich szkołach uczniowie chętnie chodzą na wdż, w innych lekcji z tego przedmiotu prawie nie ma, bo większość rezygnuje.
– Te zajęcia są u nas ujęte w planie nauczania. Program przygotowujemy już pod koniec roku szkolnego i przedstawiamy go rodzicom i uczniom w klasach. Po zapoznaniu z nim deklarują chęć uczestnictwa – mówi Halina Pasternak, dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Tarnowie.
Do odosobnionych nie należą przypadki, kiedy rodzice nie chcą, by ich dziecko brało udział w lekcjach wychowania do życia w rodzinie. Powody są różne..
– Rzadko cała klasa uczestniczy w zajęciach, bo zawsze znajdą się uczniowie, którzy nie chcą i mają do tego prawo. Nie zdarzyło się, by wszyscy rezygnowali. Lekcje realizujemy semestralnie i staramy się je umieszczać na początku lub końcu podziału godzin – dodaje szefowa placówki. Szkoła stara się uatrakcyjnić lekcje, zapraszając na spotkania np. lekarzy ginekologów czy położne. – Osobiście uważam, że tego typu zajęcia są potrzebne, dlatego namawiałabym rodziców, by dzieci korzystały– podkreśla Halina Pasternak.
W III LO w Tarnowie problemów z frekwencją nie ma. – Chodzą wszyscy, choć nie są obowiązkowe. Zajęcia prowadzi wykwalifikowany nauczyciel, na spotkania z młodzieżą zapraszamy też specjalistów – mówi Jan Ryba, dyrektor liceum.
– Trzeba być otwartym i umieć rozmawiać. Ci, którzy się rumienią, nie powinni dukać o seksie przed tablicą – przekonuje nauczycielka w jednym z tarnowskich gimnazjów. – Seksualność człowieka w wielu domach wciąż jest tematem tabu, więc uczniowie wolą zapytać w szkole. A pytań nie brakuje, i to różnych: o aborcję, antykoncepcyjną spiralę, tabletkę „po”, stosunek przerywany. Są bardzo dociekliwi. Dużo rozmawiamy też o wartościach, emocjach, tożsamości płciowej.

Ile ma się lat, gdy rosną piersi
W szkole podstawowej uczniowie pytają: ile ma się lat, gdy rosną piersi, czy seks boli, kto to jest gej, co to jest erekcja, dlaczego uprawia się seks, do czego służy sperma i skąd się bierze, co to jest tampon, ile razy można uprawiać seks w ciągu dnia, czy pocałunek w policzek to seks, czy chłopcy w wieku 12 lat mogą mieć wąsy…
– Gdy mamy lekcje wspólnie z chłopakami, mówimy o rodzinie: jak wychować dzieci, co robić, gdy rodzice się kłócą albo chcą się rozwieść. Jeśli lekcja jest z samymi dziewczętami, rozmawiamy o okresie dojrzewania i co się dzieje w organizmie kobiety. Co robią chłopcy? Nie wiem… Raz pani pokazywała nam na lalce, jak przewijać dzieci, jak je nosić, uspokajać i karmić. Piszemy anonimowe karteczki z pytaniami i na końcu lekcji nauczycielka na nie odpowiada. Są to np. pytania: co boli przy okresie, co lepsze: podpaski czy tampony, co robią chłopcy, gdy chcą nas poderwać i dlaczego nam dokuczają – opowiada Kasia, uczennica szóstej klasy podstawówki.
– Nie chodzę na wdż, bo po co? Więcej się dowiem z netu. W mojej szkole nikt specjalnie nie chce prowadzić tych lekcji, jakby nauczyciele robili to z musu. Chociaż mama kazała mi chodzić, ja wolę wyjść wcześniej, najwyżej mam kilka nieusprawiedliwionych godzin – wyznaje Patryk z drugiej klasy gimnazjum.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments