Czas krótkich wakacji

0
148
wakacyjne-wyjazdy
REKLAMA

Planujący, polujący
Rodzinne wakacje często planuje się – i finansuje – nawet kilka miesięcy wcześniej.
– Wielu klientów kupuje wczasy letnie w listopadzie lub grudniu – jest wtedy sporo ofert w promocyjnych cenach. Natomiast w czerwcu zaczyna się sezon na tzw. lasty, czyli wyprzedaż ofert last minute – mówi Anna Jarosz – Januś z tarnowskiego biura Barbara Travel. – Nie brak klientów, którzy czekają właśnie na taką okazję. U progu lata ceny istotnie spadają, ale przede wszystkim na wczasy w terminach do 20 czerwca – jeśli to komuś odpowiada, może zwolnić dzieci nieco wcześniej ze szkoły lub ma dzieci młodsze, to czasem warto zaryzykować. Zdarzają się dobre „lasty” – np. pięciogwiazdkowy hotel w Turcji, pobyt wraz z przelotem i wyżywieniem można kupić w cenie 4,5 tys.‑ 4,8 tys. zł. W szczycie sezonu ta sama oferta kosztuje już ok. 8 tys. zł.
W okresie typowo wakacyjnym, czyli w lipcu i sierpniu, ceny bywają dwa razy wyższe niż w promocyjnych ofertach. Co więcej, letnie miesiące to wcale nie najlepszy czas na wakacje w południowej części Europy – jest wtedy nie tylko najdrożej, ale także najgoręcej i najtłoczniej.
– Ponadto, jeśli chodzi o hotele rodzinne – te lepszego standardu, z wygodami, basenami, animacjami dla dzieci – to na początku lata już często brak w nich miejsc – dodaje Anna Jarosz – Januś.
Bywalcy greckich czy hiszpańskich plaż zapewniają, że znacznie lepszą opcją jest wyjazd jesienny – nawet w październiku, gdy temperatury w cieplejszej od naszej strefie Europy są łatwiejsze do zniesienia, ceny niższe, a morza wciąż ciepłe. Większość amatorów wczasów rodzinnych wybiera jednak okres upalnej i tłocznej kanikuły ze względu na wakacyjną przerwę w szkołach czy określone z góry terminy własnych urlopów.
Najpopularniejsze kierunki wakacyjnych wojaży tarnowian to w tym sezonie Grecja – od Riwiery Olimpijskiej po wyspy, od kilku lat popularność utrzymuje też Turcja. Spadło podobno nieco w tym roku zainteresowanie wczasami w Bułgarii, utrzymuje się natomiast – mimo nie najniższych cen – popyt na niektóre z Wysp Kanaryjskich, jak Fuerteventura.
Amatorzy wczasów w kraju rzadziej korzystają z ofert wypoczynku zorganizowanego.
– Wczasy nad polskim morzem nie są dziś dużo tańsze od zagranicznych, a pogoda w Polsce bywa zmienna – komentuje Anna Jarosz – Januś. – Ofert dobrych hoteli rodzinnych nad Bałtykiem – takich z atrakcjami, jak akwaparki czy kluby dla dzieci – nie ma zresztą zbyt wiele, a jeśli – ceny są raczej wysokie. Poza tym osoby, które decydują się na wczasy w kraju, częściej organizują je na własną rękę, rezerwując sobie tylko kwatery np. przez Internet.

REKLAMA

Morza polskie i greckie
Jak wynika z rozmów z tarnowianami, wczasy dwutygodniowe to dziś raczej rzadkość. Z reguły decydujemy się na krótszy, kilkudniowy wypoczynek. Wybór kierunków jest natomiast różny.
Wczasy na Krecie wybrał w tym roku Stanisław Dydusiak, dyrektor PUP w Tarnowie.
– Byliśmy tam jeszcze przed polskim kalendarzowym latem, więc w zasadzie jestem już „po wakacjach” – mówi. – Mieliśmy hotel kilkanaście kilometrów od znanej turystycznej miejscowości Chania. Oferta nie należała do szczególnie tanich, ale zdecydowaliśmy się, bo chciałem zobaczyć wąwóz Samaria – co się udało. Zwykle organizujemy wypoczynek tak, żeby trochę pozwiedzać i pod tym względem Kreta jest niezłą opcją. Bardziej podobało mi się południowe wybrzeże wyspy, ale tam polskie biura podroży wczasów praktycznie nie sprzedają.
Ewa Witecka, dyrektor XVI LO w Tarnowie, planuje odpoczynek nad polskim morzem.
– Dyrektor szkoły wakacje ma krótkie, bo do połowy lipca trwają sprawy związane z podsumowaniem roku szkolnego i naborem, a od 7 sierpnia zaczynamy przygotowania do nowego roku nauki, więc mam nadzieję na dwutygodniowy wypoczynek. Około 20 lipca wyjeżdżamy z mężem na tydzień nad polskie morze. W ubiegłym roku byliśmy na wczasach zagranicznych, na greckiej wyspie Kos – było wspaniale, ale Bałtyk też ma dla mnie wiele uroku. Kocham polskie plaże, nie przeszkadza mi brak pogody. Czas zamierzam spędzić raczej aktywnie – marsze, spacery, wdychanie jodu, którego gardło nauczycielskie potrzebuje, no i zwiedzanie – nie musi więc być plażowej pogody. Po drodze nad morze też zamierzamy zresztą pozwiedzać Polskę– dojazd traktujemy jak część wakacji, zatrzymujemy się w miejscach, które nas zainteresują, nie spieszymy się. Po powrocie mam jeszcze tydzień wolnego, ale ten czas spędzę już na miejscu, poświęcę go ogrodowi i domowi.

Blisko i oszczędnie
Starosta tarnowski, Roman Łucarz także planuje krajowe i niezbyt odlegle wojaże.
– Wakacje będą bardzo pracowite, bo w tym roku przystępujemy do kompleksowego remontu i malowania domu. Zajmie to, obawiam się, znaczną część wakacji, więc wybieramy się z żoną tylko w kilkudniową podroż po Polsce południowej, może trochę w Sudety, trochę na odkrywanie mniej znanych zabytków, o których słyszeliśmy. Rezerwujemy też czas dla syna, który przyjedzie na urlop z Danii do Polski.
Anna i Zbigniew Stankowscy, właściciele firmy handlowo‑usługowej, z powodu przeprowadzki i remontu mieszkania zrezygnowali z wakacyjnych wyjazdów w zeszłym roku. W tym sezonie planują wczasy do dziesięciu dni, ale w wersji możliwie oszczędnej.
– W górach albo w gospodarstwie agroturystycznym, bo tak jest najtaniej –mówi Zbigniew Stankowski. – Trzy lata temu bardzo przyjemnie spędziliśmy tydzień na Roztoczu, gdzie pobyt z posiłkami kosztował nas poniżej tysiąca złotych – a byliśmy z dwójką dzieci, gospodarze zaś serwowali kuchnię z regionalnymi daniami i zapewniali takie atrakcje, jak ognisko, wycieczki bryczkami, spotkania z lokalnymi twórcami itd. Gdyby udało nam się zorganizować coś w podobnym stylu i cenie, bylibyśmy bardzo zadowoleni…
Kinga Rocławska, prowadząca firmę zajmującą się grami planszowymi, nie planuje w tym roku wakacyjnych wyjazdów.
– Nie w lecie, bo w tym okresie są zamówienia, sporo się dzieje w dziedzinie zajęć z grami w mieście i w okolicach. Jeśli więc będą jakieś wyjazdy, to związane z pracą.
Niektórzy rezerwują czas urlopu dla swego hobby. Mariusz Janas, budowlaniec z zawodu i wędkarz z zamiłowania, wybiera się w sierpniu na ryby do Szwecji. Daniel Kopacz, fotograf przyrody, bierze zwykle urlop jesienią w porze rykowiska jeleni.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments