Czy jesteśmy tolerancyjni?

0
70
tolerancja
REKLAMA

 

REKLAMA

W mediach i statystykach
Najbliżej Tarnowa w ub. roku mieliśmy sprawę oprotestowanych przez gminę żydowską billboardów w Dąbrowie Tarnowskiej, z napisami „Żydzi mają synagogę, a nasze firmy nie dostały kasy”. Ten reklamowy incydent – wyraźnie odwołujący do zadawnionego przekonania, że jeśli nam się nie wiedzie, to winni są Żydzi, masoni lub inna tajemnicza siła – trafił i do pozaregionalnych mediów, na szczęście niekoniecznie na czołówki.
Statystyki tarnowskiej policji odnotowują raz na jakiś czas przejawy nietolerancji, trudno byłoby jednak na ich podstawie mówić o eskalacji zjawiska. Najświeższa sprawa to przyjęte przez Komisariat Tarnów‑Centrum zgłoszenie o swastyce namalowanej na murze cmentarza żydowskiego przy ul. Nowodąbrowskiej. Sprawa jest jeszcze w toku postępowania wyjaśniającego, nie ma dotychczas podejrzanych ani nikomu nie postawiono zarzutów.
Kilka lat temu policja prowadziła sprawę dotyczącą transparentu „White United Skinhead Tarnów”, wywieszonego na stadionie podczas meczu Unii Tarnów z GKS Tychy. I w tym przypadku postępowanie poszło w kierunku art. 256 Kodeksu Karnego, czyli publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic rasowych. Ostatecznie, po ocenie specjalnie powołanego biegłego, postępowanie umorzono. Sprawa obraźliwego potraktowania obywatela Portugalii przez tarnowianina (który oświadczył zresztą, że nie lubi Portugalczyków) także nie trafiła na wokandę, została umorzona przez prokuraturę. Portugalczyk został wówczas przezwany, ale bez słów zdecydowanie niecenzuralnych i – dodajmy – bez większej wyobraźni ze strony obrażającego („Ty Portugolu!”).
– Na podstawie statystyk na pewno nie podejmę się oceny, czy tarnowianie są tolerancyjni, czy nie, ale przypadków rasistowskich czy ksenofobicznych zachowań nie odnotowujemy na szczęście wiele – komentuje Olga Żabińska, rzecznik prasowa tarnowskiej policji. – Być może w większych miastach, gdzie różne społeczności mieszają się ze sobą, czasem manifestując swą odmienność, konflikty kultur czy światopoglądów przybierają bardziej jaskrawe formy. W Tarnowie pozostajemy może trochę na uboczu ścierania się różnic, ale na pewno lepiej, że tak jest.


Życzliwa ciekawość i napisy
Poziom tolerancji tarnowian optymistycznie ocenia też Adam Bartosz, etnograf, cyganolog, zastępca dyrektora Muzeum Okręgowego w Tarnowie.
– Podejście do obcych, innych, do odmienności kulturowej przez ostatnie ćwierćwiecze zmienia się – poziom nietolerancji i ksenofobii spada. Ludzie wyjeżdżają, kontaktują się za światem, widzą inne obyczaje i łatwiej się z tym oswajają – szczególnie młodzi. Niewątpliwie jednak całe nasze społeczeństwo – ze względu na swą monokulturowość czy jednolitość etniczną – z natury jest bardziej ksenofobiczne i mniej tolerancyjne dla innych niż w krajach, gdzie mieszają się ze sobą nacje i religie.
Dodaje, że z jednej strony, organizując wiele imprez związanych z obecnością w Tarnowie mniejszości narodowych – jak Dni Pamięci Żydów Galicyjskich, Koncerty Pod Bimą czy Tabor Pamięci – nie pamięta żadnych manifestacji niechęci czy wybryków skierowanych przeciw wymowie imprez czy uczestniczącym w nich przedstawicielom mniejszości narodowych. Nawet gdy były to imprezy plenerowe, otwarte dla wszystkich, w których uczestniczyli często przypadkowi ludzie, postrzegani jako tzw. element niepożądany.
– Nie wiem, na ile to specyfika Tarnowa czy skutek naszej działalności wychowawczej i edukacyjnej, ale od samego początku nie zdarzyły się nawet drobne złośliwości. Odczuwaliśmy raczej życzliwą ciekawość. Z drugiej strony mam wielką, latami zbieraną kolekcję obraźliwych i obrzydliwych napisów przeciw Żydom i Cyganom, wypisywanych w różnych latach na murach tego miasta – zwłaszcza w latach 90. było ich naprawdę dużo. Obecnie niemal się ich nie spotyka, choć pomalowany ostatnio mur cmentarza żydowskiego będzie trzeba dołączyć do zbioru…

 

Co widać z ulicy?
Jesteśmy zatem tolerancyjni? Byłoby miło odpowiedzieć, że tak. Niestety, to nie takie proste. Bo niemal każdy, kogo się zapyta, po chwili zastanowienia przypomni sobie jakieś przypadki nietolerancji, agresji wobec obcych, innych lub tylko słabszych, których był świadkiem, albo o których słyszał w ostatnich czasach. Mężczyzna, który wyprowadzając psa, pobił smyczą przypadkowego przechodnia tylko z powodu jego egzotycznego wyglądu; dwoje Rosjan, których nie chciano obsłużyć w barze, bo rozmawiali po rosyjsku; Niemiec, którego na jednym z tarnowskich osiedli obrzucono wyzwiskami, gdy pytał o drogę; Irlandczyk, którego przy podobnej okazji uraczono obraźliwym gestem i popularnym angielskim zwrotem; gimnazjalistki, które dokuczają koleżance tylko dlatego, że jest gorzej/inaczej ubrana… Przypadki z codziennego życia, które nie trafiają do organów ścigania, bo poszkodowani nie zdecydowali się złożyć skargi.
– A kto i dlaczego co jakiś czas obrzuca jajkami pomnik Romana Brandstaettera? – pyta Małgosia, tarnowska licealistka. – Chodzę codziennie Wałową do szkoły, więc widzę, że to się powtarza. Ostatnio nawet jacyś turyści robili sobie zdjęcia z Brandstaetterem i pokazywali sobie te jajka pod nogami. A jak już o tym mowa, to były kiedyś rozbite jajka i na figurze Agnieszki Osieckiej na Ławce Poetów. Pomnik kobiety też komuś przeszkadza?

 

Tolerancja, czyli…
Trzeba dodać, że pełne określenie znaczenia i zakresu tolerancji nie jest wcale takie proste. Bo innych i obcych stale nam przybywa – gdy już oswoimy tych „tradycyjnie nietolerowanych”. Np. zamiast „Żydów, masonów i cyklistów” można nie lubić dziś Rumunów, Arabów, Chińczyków, feministek albo tylko kibiców innej drużyny.
Na jednym z tarnowskich portali internetowych jakiś czas temu długo i z zacięciem dyskutowano o homo‑ i ksenofobii. Niestety, co najbardziej rzucało się w oczy, to fakt, że część rozmówców nie rozumiała znaczenia tych określeń, choć przy okazji wygłaszano bardzo zdecydowane poglądy przeciw – zarówno – gejom, Chińczykom, muzułmanom i Niemcom (!). Co prawda, z największą pasją rozmówcy rzucali się na siebie nawzajem. A przecież obecność tych innych i obcych jest nam potrzebna. To w zetknięciu z nimi, odróżniając się i porównując, określamy bowiem swoją tożsamość.

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments