Dzieci na emigracji

0
146
Ilove

1 maja obchodziliśmy 16. rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej. Otworzono przed nami wiele możliwości, dano wolność wyboru miejsca pracy, zamieszkania. Razem z nami za granicę wyjechały także dzieci.

REKLAMA

Mieszkańcy Tarnowa oraz powiatu tarnowskiego od dawna wyróżniali się na tle Polski, biorąc pod uwagę emigrację. Niemal od zawsze w naszym regionie dominował kierunek USA, trudno było znaleźć rodzinę, w której ktoś nie byłby w Ameryce. Na fali poakcesyjnej w latach 2002-2006 kierunki wyjazdów, co prawda się zmieniły, ale tarnowska tradycja wyjazdów absolutnie nie. Podczas badań w 2011 roku region tarnowski był liderem w małopolskich statystykach. Gmina Tarnów stanowiła 8,7% wszystkich wyjazdów, a samo miasto Tarnów – 6.1%, licząc na 1000 mieszkańców. Dziś okazuje się, że najwięcej jest nas na Wyspach Brytyjskich, w USA, Niemczech, Austrii. Ciekawe, że Polonia Amerykańska jest statystycznie dużo starsza od Polonii w krajach europejskich. W Ameryce są to ludzie w większości po 50. roku życia, natomiast na podbój Europy wyjechali głównie osoby młode. 70% było w wieku 15-39 lat. W krajach takich jak Anglia i Irlandia odnotowano najwyższy udział emigrantów w wieku lat 0-15, czyli dzieci. Dzieci te wyjeżdżając dorastały w obcym państwie. Rodziły się kolejne pokolenia w polskich rodzinach, na nie polskiej ziemi.

Mamo, jaka jestem – polska czy irlandzka?

Mieszkam w Irlandii od przeszło 15 lat. Wyjechałam, mając nieco ponad 20 lat, wraz z kilkuletnią córką. W Irlandii urodziły się moje dwie kolejne córki, dziś w wieku 12 i 6 lat. Ponieważ byliśmy już rezydentami Irlandii, dzieci otrzymały obywatelstwo i irlandzki akt urodzenia, na którym z urzędu wpisano język rodowy angielski. W wieku lat trzech poszły do przedszkola, rok później do szkoły. Szkoła zaczyna się od czwartego roku życia.

Razem z mężem prowadzimy bardzo polski dom, rozmawiamy tylko w ojczystym języku, kultywujemy tradycje, mamy mocne poczucie tożsamości, polskości, przynależności do narodu polskiego. Oboje pochodzimy z Tarnowa i również to lokalne przywiązanie jest u nas bardzo silne. Dla nas Tarnów to miasto szczególne. Mieliśmy wielkie ambicje, większość emigrantów, którzy mają dzieci, też ma ambicję by przekazać swoją polskość dzieciom. Misja ta okazuje się jednak niezwykle trudna.

Jako nowo przybyli musieliśmy poradzić sobie z wieloma aklimatyzacyjnymi problemami. A był ich cały worek, na idee i ambicje często brakowało czasu i energii. Czas leciał, dzieci spędzały go w tak zwanych placówkach, na podwórkach. W domu pojawił się polishenglish (taki nowy język Polonii brytyjskiej), a wraz z nim stroje na Haloween, zielone kokardy na Dzień św. Patryka i buty do irlandzkiego tańca. Wrastały coraz bardziej w lokalną kulturę, Polska nam gdzieś uciekała. Dziecko chłonie jak gąbka to, co wokół niego. Pamiętam, jak jedna z córek na szkolnym przedstawieniu wywijała nogami irlandzkie tańce, przebrana w narodowy strój, a ja patrząc myślałam o swoim dawnym stroju krakowskim, do sypania kwiatków w Boże Ciało. Kiedy tańczyła, myślałam o krakowiakach i kujawiakach. Było i dumnie (super tańczyła) i smutno trochę też było. W końcu przyszedł dzień, kiedy starsza spytała: “Mamo, a ja to jestem jaka – polska czy irlandzka?”. Temat gnębił nas obie jakiś czas. W końcu doszłyśmy do wniosku, że jest szczęściarą. Ma wybór i kiedyś świadomie sama wybierze, kim się czuje bardziej i kim jest.

ilove2

Jak zasiać ziarno polskości w dzieciach?

Każde dziecko emigrantów przechodzi przez ten etap. Często są to prawdziwe dramaty. Szczególnie dzieci w wieku szkolnym, przywiezionym za granicę, oderwanym od tego co znały, szkoły, przyjaciół. Wrzucone na głęboką wodę, do świata, który nie zawsze jest przyjazny, w którym jest masa ograniczeń związanych z językiem, mentalnością, statusem społecznym.

Rodzice, często samemu walcząc o przetrwanie w nowym miejscu, dla dzieci nie mają czasu i energii. Zdarza się, że czas mają, ale problemy ignorują. Cel wszyscy mają dobry, decydując się na tak radykalne zmiany, jak zaczynanie od nowa w obcym kraju. Przeważnie powody są ekonomiczne , ale niestety nie zawsze jest tak, że cel uświęca środki. Według psychologów pracujących z dziećmi emigrantów, problem jest poważny i na wielką skalę. Dzieci bez poczucia tożsamości, pozostawione same sobie cierpią na stany lękowe, depresje, nerwice, niskie poczucie własnej wartości. Z kolei nowo przybyłe narażone są na ostracyzm i przemoc wśród rówieśników.

Takie dzieciństwo, jak każde złe dzieciństwo, ma bardzo negatywny wpływ na dorosłe życie. Oczywiście nie jest tak, że każde dziecko ma problemy z aklimatyzacją. Najlepiej radzą sobie maluchy, im starsze dzieci tym trudniej, ale nawet wśród tych starszych są takie, które bez problemów wchodzą w nowy świat. Niestety, na jaką by grupę po latach nie spojrzał, mianownik jest jeden: brak poczucia tożsamości narodowej. Rodzina, choćby najbardziej się starała, nie jest w stanie wygrać tej walki. Proces narodotwórczy, identyfikacja narodowa to nie jest tylko prawo krwi. Możemy jednak bardzo dużo zrobić. Większość z nas np. wysyła dzieci na wakacje do Polski, gdzie jest babcia, dziadek, polska rodzina. To jest czas, który razem możemy wykorzystać na sianie ziaren polskości w naszych dzieciach. Często dzieje się to jakoś samo, a babcie, często nieświadomie, działają w słusznej sprawie. Świadomie lub mniej, jednak dają to, czego brakuje dzieciom. Pokazują kulturę, obyczaje, ludowe tradycje, historię.

To, o czym piszę pokazuje, że działa w dwóch kierunkach. Szczególnie widać to w ostatnich latach, kiedy mamy wiele powrotów do kraju. Nasze dzieci mają te same problemy, tylko widok za oknem inny. To dla nas dorosłych ta ziemia jest ojczyzną, dla naszych dzieci już niekoniecznie. Są również rodzice, którym wcale nie zależy na budowaniu polskości, nie czują więzów z Polską, czasem mają złe doświadczenia, chcieliby o tym kraju zapomnieć. Mają takie prawo rzecz jasna, osobiście jednak uważam, że wybór, aby był dobry i świadomy, powinien wynikać z wiedzy. Wiedzy, którą tylko my dorośli, możemy kolejnym pokoleniom przekazać.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o