Gdy dziecko waży za dużo…

0
128
Brak ruchu, nieregularne posiłki, objadanie się, nadmiar fast foodów i słodyczy – to najczęstsze przyczyny nadwagi u najmłodszych, które w dorosłym życiu skutkować mogą poważnymi schorzeniami

Dzieci w Polsce tyją najbardziej w Europie, a nadwagę ma już ponad 20 proc. najmłodszych. Specjaliści przestrzegają, że jeżeli ta tendencja się utrzyma, obecne młode pokolenie będzie w przyszłości częściej chorowało, a nawet krócej żyło niż jego rodzice. Z badań wynika, że ponad 50 proc. najmłodszych żywi się na co dzień w sposób niezadowalający lub nieprawidłowy.
Małopolski sanepid nie zbiera informacji dotyczących nadwagi i otyłości wśród uczniów, ale dane statystyczne czerpie z opracowań Instytutu Matki i Dziecka. A te od dawna mogą niepokoić. W latach 1994–1995 ogólnopolskie badanie wykazało, że 8,7 proc. dzieci i młodzieży w wieku 7–17 lat miało nadmierną masę ciała, w tym u 3,4 proc. badanych stwierdzono otyłość. Odsetek dzieci z nadmierną wagą wzrastał wraz z ich wiekiem. Z bardziej współczesnych raportów wynika, że wśród 11–letnich chłopców ponad 25 proc. ma nadwagę, a ten sam problem dotyczy blisko 18 proc. dziewcząt. Z kolei wśród 13–latków nadmierną masę ciała zauważono u 22 proc. chłopców i blisko 15 proc. dziewcząt. Nadwagę mają również starsze nastolatki, przy czym częściej dotyczy to chłopców.Według analiz sanepidu każdego roku będzie przybywać 400 tysięcy dzieci z nadwagą, w tym 80 tys. z otyłością. Co jest tego przyczyną? Poprawa sytuacji materialnej rodzin, sposób odżywiania w szkole i w domu. Badania dowodzą, że nadwaga w wieku 15–17 lat wiąże się z 17,5 razy większym ryzykiem wystąpienia podobnych problemów w życiu dorosłym. Tak więc ponad 80 proc. otyłych nastolatków stanie się otyłymi dorosłymi.Elżbieta Kuras, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Krakowie, przekonuje, że Państwowa Inspekcja Sanitarna zajmuje się problemami dzieci z nadwagą już od 2006 roku, kiedy wystartował Ogólnopolski Program Edukacyjny „Trzymaj formę!”. Uczestniczą w nim uczniowie i nauczyciele gimnazjów oraz ostatnich klas szkół podstawowych.
– Głównym celem jest edukacja w zakresie trwałego kształtowania prozdrowotnych nawyków poprzez promocję aktywnego stylu życia i zbilansowanej diety – informuje rzeczniczka. – Według badań przeprowadzonych w 2015 roku program miał znaczący wpływ na poprawę nawyków dotyczących żywienia i aktywności fizycznej.
Pediatra Roman Korczak uważa, że sytuacja nie wygląda tak optymistycznie: problem nie maleje, lecz narasta, choć coraz częściej jest zauważany przez rodziców.
– Wcześniej musiałem uczulać na wagę dziecka, teraz sami rodzice przychodzą do przychodni, bo zauważają nadwagę u swoich pociech – mówi. – Wykonujemy diagnostykę, sprawdzając, czy jest to na tle chorobowym, czy z powodu nadmiernego jedzenia. Bardzo rzadko zdarza się, że otyłość ma związek z chorobą, z reguły dzieci za dużo jedzą i wiele do życzenia pozostawia jakość produktów. Na szczęście rodzice zaczynają dostrzegać niebezpieczeństwo w posiłkach z fast foodów.
W wielu domach nadal pokutuje zakorzenione od bardzo dawna przekonanie, że dziecko ma dużo jeść, zdrowe niemowlę musi dobrze wyglądać, ma być rumiane i pulchne. Jest to jednak wyjątkowo złe podejście.
– Gdy będziemy przekarmiać malucha, wtedy zacznie jeść sporo i szybko zacznie przybierać na wadze, a potem może pozostać w nim nawyk jedzenia oraz niepohamowany apetyt – podkreśla doktor Korczak. – Są dzieci spożywające kilka posiłków dziennie, ale niektóre jedzą… tylko raz – zaczynają rano, a kończą wieczorem. Gdy przychodzi do mnie rodzic z korpulentnym dzieckiem, zalecam prowadzenie notatek, w których cała rodzina zapisuje, co podaje dziecku. Bywało, że w ciągu jednego dnia dziecko jadło aż 30 razy! Bo oprócz normalnych posiłków ktoś podał mu jeszcze lizaka, cukierka, czekoladkę. W wielu domach na stołach czy ławach porozkładane są talerzyki z rozmaitymi przekąskami służącymi do podjadania: chrupkami, chipsami, orzeszkami. Dzięki temu dzieci jedzą praktycznie przez cały dzień, ale 80–90 proc. podjadających między głównymi posiłkami wpada w nałóg jedzenia. Kiedyś trafiła do mnie kilkunastoletnia pacjentka, która z kolei wypijała aż dwa litry słodkiego napoju dziennie. Rodzice zastanawiali się, co jest powodem, że ich dziecko tak szybko przybiera na wadze, dopiero po odstawieniu napoju dziewczynka przestała tyć.
Zdaniem pediatry otyłość u dzieci może przynieść poważne konsekwencje w wieku dorosłym: nadciśnienie tętnicze, schorzenia serca, cukrzycę, miażdżycę, zaburzenia układu kostno–stawowego czy bóle kręgosłupa. Dlatego młodych pacjentów z nadwagą czasem trzeba wysłać do poradni leczenia otyłości dzieci w Krakowie, a kilka lat wcześniej byli kierowani nawet na dietetyczne turnusy kolonijne, podczas których uczyli się zdrowego odżywiania.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o